°C

Włosy na plecach?

Felieton polityczny
 

Ludziom myślącym nie wypada wdawać się w debaty o idiotyzmie feminizmu. Podobnie jak w rozważanie kwestii tęczowej zarazy niesionej pod hasłami LGBT. Stąd mój felieton nie dowodzi czegokolwiek w obu tych sprawach. Jest jedynie czystym nabijaniem się z głupoty, jajarstwem. Ale jak ktoś ze słuchaczy chce być feministką albo feministkiem niech sobie będzie. Jeżeli kogoś ze słuchaczy pociąga atrakcyjność intelektualna koncepcji głoszonych przez środowiska LGBT nie sobie im ulega. W końcu to nie moja sprawa.

Ale do rzeczy.Otóż firma Proctor& Gambler potentat w produkowaniu podpasek, które jak wiadomo mają ułatwiać życie kobietom w tak zwanych „trudnych dniach”, postanowiła wyjść naprzeciw postulatom środowisk uważających, że płeć to kwestia samopoczucia. I kierując się szczytnymi ideami walki ze średniowiecznymi przesądami, usunęła z opakowań swojego podpaskowego produktu symbol kobiecości, czyli kółko z krzyżykiem umieszczonym poniżej tego kółka, co jest astrologicznym symbolem planety Wenus.

Środowiska, którego przedstawiciele, gotowi są zmieniać płeć co tydzień, w zależności od tego co zjedzą, lub co przeczytają w gazetach, przyjęli innowacje z uznaniem, a sprzedaż podpasek wzrosła wzbogacona o klientów, którzy miesiączkują wyłącznie intelektualnie i którym noszenie podpasek w trudnych dniach mile łechce samopoczucie, a tym samym poprawia komfort życia. I wszystko byłoby super, ale jazgot podniosły urażone super kobiety, czyli feministki, które są posiadaczkami na wyłączność praw decydowania, która kobieta jest kobietą prawdziwą, a która nie.

I chociaż trudno pogodzić idee feministyczne z seksistowską prokreacyjną aktywnością, kwestia miesiączki okazała się warta wzniesienia barykady i wytoczenia na nią ciężkiej artylerii. Feministki bowiem ogłosiły, że od miesiączki gejom i transwestytom rodzaju męskiego wara. Jednocześnie uznały usunięcie symbolu planety Wenus z opakowań podpasek na niecny i brutalny gwałt na feminizmie. Lesbijki, według feministek, mają prawo do noszenia podpasek, ale faceci niezależnie o płciowego samopoczucia nie. W konsekwencji feministki wezwały przedstawicielki swojej płci, rozumianej rzecz jasna tradycyjnie, a nie po neomarksistowsku, do bojkotu podpaskowego potentata. Gigant wystraszył się nie na żarty ściśnięty w imadle takiej argumentacji.

Czekamy zatem jak na starcie tych dwóch odmian progresywności, z których jedna czerpie ze średniowiecznego dziedzictwa, zareaguje podpaskowy potentat. Można jednak łatwo domyślić się, że gremia kierownicze tego koncernu mają trudne dni, a najwyższe kierownictwo ma śmierdzący zgniłym kompromisem orzech do zgryzienia. I niewykluczone, że jakiś odsetek owych gremiów, będzie w te trudne dni korzystać z inkryminowanych podpasek. Jedni z fizjologicznej konieczności, inni dla oprawy sobie nastroju, a jeszcze inni powodowani środowiskową solidarnością.

Jedno jest w tej sprawie pewne. Przyszłość gotuje nam wiele jeszcze podobnych ekscesów związanych z jakże licznymi produktami, które tradycja przypisuje konkretnym płciom. Ja w każdym razie czekam na podobną awanturę w kwestii prawa do posiadania włosów na plecach przez kobiety.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku