°C

Trafić rozumem

Felieton polityczny
 

Felieton zezwala na dosyć swobodne podejście do rzeczywistości i dlatego przytaczam po swojemu pierwszą scenę, pierwszego aktu, z dramatu „Wesele” Wyspiańskiego Stanisława. Ów dzielny gentelman, o którym uczeni mądrale czasem mówią, że wieszcz, wywołał swoim dramatem niezłą zadymę w krakowskich mieszczańskich elitach.

Zatem w skrócie. Czepiec uosabiający zwykłych ludzi pyta Dziennikarza uosabiającącego tak zwaną inteligencję krakowską: „Co tam Panie w Polityce?”. Miejski inteligent, żeby nie przynudzać dokładnym cytatem, odpowiada mu mniej więcej tak: „Ty się kmiotku nie interesuj polityką, bo od tego rozboli cię głowa, zajmij się oraniem i dojeniem”. Czepiec, czyli zwykły obywatel rozeźlony, bo „Pon nos obśmiwajom w duchu”, ripostuje, że oni czyli ci z miasta, niby inteligentni, „ mogli by już duzo mieć, ino oni nie chcom chcieć”. Rzecz jasna słowa Wyspiańskiego o współczesnych mu Stuhrach i innych Dulskich jacy w czasach Wyspiańskiego pozowali na inteligencję, którą nie bez racji tak bardzo pogardzał Józef Piłsudski, musiały nieźle wkurzyć tych, którym nawet nie chciało się chcieć. Jeszcze gorzej o tak zwanych elitach myślała Gabriela Zapolska, portretując je w „Pani Dulskiej”.

Co zdumiewa w Weselu i Pani Dulskiej, i zawartych w nich portretach krakowskich elit, to nieśmiertelność pustki intelektualnej u tych, którzy w Polsce pozują na elity. Minęło ponad 100 lat od napisania dramatu, a karykatura inteligencji jaką oboje stworzyli nic nie wyblakła. Nadal aktualna: śmieszy, tumani, przestrasza. Z tym, że ta intelektualna dulszczyzna stała się etosem wielu środowisk. Kulturalnych, sędziowskich, nauczycielskich, naukowych, politycznych, medialnych. Można mnożyć, bo dawni Czepce, zdroworozsądkowo myślący prości ludzie, co to potrafią chłopskim trafić rozumem, po wypraniu im mózgów, na kolejnych szczeblach edukacji i mentalnej urbanizacji, upodobnili się do karykatur inteligentów. Kompletnie zgłupieli i rozleźli się po Polsce jak azjatycka grypa. Tak jakby edukacja odbierała racjonalne widzenie świata i naturalną dla ludzi prostych aktywność i zamienia jasność sądu, w durnowate i jałowe, w sensie sprawczym, mędrkowanie skąpane we wszechogarniającej niemożności, połączonej z typowym dla dulszczyzny prowincjonalnym kompleksem bycia gorszym. Z wyłączeniem, co typowe dla Dulskich, zwierzęcej wręcz pazerności na najmniejszy grosz jaki można przytulić do własnej kieszeni, kosztem innych. A przy okazji – Dulscy cierpią na bezpodstawny imperatyw społecznego uznania i prestiżu.

Miara galicyjskiej pseudo elitarności stworzona przez Wyspiańskiego Zapolską upowszechniła się, by stać się w wielu środowiskach stanem wzorcowym, pożądanym i obowiązkowym. Na szczęście prosty lud, i tu zacytuję wieszcza, „chłopskim trafia rozumem” i coraz mniej potrzebuje wykształconych durniów do zrozumienia świata. Jak czegoś nie wie lub nie rozumie, sięga po smartfona i sobie wygugluje. Nie potrzebuje już kiepskiej jakości inteligencji na wynos, oferowanej przez coraz bardziej samotnych komiwojażerów kamieni filozoficznej mądrości. Zatem pozwólmy owym elitom, „chycić się w bok”, niech sobie tańczą swój chocholi taniec. Skoro chcą demokracji, to niech tańczą, tak jak sobie grają.

Bez nas.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku