°C

Stać na kolanach

Felieton Polityczny Krzysztofa Chmielnika
 

Wyobraźcie sobie szanowni słuchacze taką mianowicie okoliczność ekologiczną dziejącą się w sympatycznych okolicznościach przyrody obfitującą zróżnicowaną roślinnością o multiparametrowych gabarytach. I wyobraźcie sobie, że wśród tej botanicznej kipieli, klęczycie. I wyobraźcie sobie, że dla rozpoznania co, jak i gdzie, rozglądacie się wokół. Zapamiętajcie teraz ten wyimaginowany obraz. Następnie wstańcie z klęczek i z wyprostowanym kręgosłupem, stojąc, ogarnijcie otoczenie oczyma wyobraźni. I ten widok zderzcie z uprzednim, zapamiętanym. To ćwiczenie na wyobraźnię, niektórym z Państwa, pomoże zrozumieć, że punkt widzenia ma istotny wpływ na to co widzimy, a to z kolei kształtuje nasze wyobrażenie o rzeczywistości.

Tę ekologiczną igraszkę z wyobraźnią zastosujmy jako twórczą metaforę, do opisu percepcji rzeczywistości dostrzeganej przez polityków, ale także przez nas, zjadaczy chleba upieczonego przez powyższych. Jeżeli bowiem jako naród wstaliśmy rzekomo z kolan, to musimy patrzeć na otaczający nasz świat zapominając jego obraz jaki nam się utrwalił, kiedy klęczeliśmy. Bo kiedy się klęczy, nie widać tego co za przysłowiowym płotem. Zaś kiedy się wyprostuje kręgosłup i popatrzy na otoczenie z poziomu własnej wysokości, widoki zmieniają się radykalnie. Zmieniają się widoki na szanse i możliwości, a także zmieniają się widoki na zagrożenia. I nie trzeba specjalnej wyobraźni, aby pojąć, że czym samemu jest się większym, tym na szerszy horyzont otwiera się nasze widzenie świata.

Jeśli dobrze rozumiem intencje rządu, to wstawanie o metaforycznych kolan, wywołuje konieczność widzenia polskich spraw w szerszym międzynarodowym kontekście. Im bardzie będzie rosła pozycja Polski w świecie, tym szerszy horyzont powinni nasi politycy obejmować umysłem. Program modernizacyjny obecnej ekipy z jednej strony zwiększa nasz potencjał gospodarczy, a co za tym idzie polityczny, zaś z drugiej strony wymusza na rządzących reinterpretację naszych relacji z sąsiadami. Tymi bliższymi i dalszymi. Z tymi słabszymi i z tymi silniejszymi.

To wcale nie oznacza, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zyskamy jako kraj na samodzielności i nagle powiększy się nasz zakres decyzji. To musi nastąpić powoli, bo świat zewnętrzny nie zmienił nagle swojego punktu widzenia na Polskę. Dla świata, być może nadal klęczymy mimo naszych deklaracji o staniu. Nasza deklaracja o staniu musi mieć realne podstawy i musi być zaakceptowana przez nasze geopolityczne otoczenie. To praca na lata, ale mózg można przełączyć natychmiast. Byle z głową, bo jak wszyscy wiemy, gwałtowne wstawanie wywołuje zawroty głowy, które czasem kończą się bolesnym upadkiem.

Ci, którzy zrozumieli proces wstawania Polski z kolan rozumieją, że musimy odzyskać media, odzyskać handel, pozbyć się zagranicznych korporacji z bankowości, z samorządów, zdobyć się na własną myśl geopolityczną. Mieć choćby strategię na przyszłe stosunki z Niemcami, Białorusią, Ukrainą, Litwą. I mieć przygotowane gotowe scenariusze na wypadek zmian zachodzących u sąsiadów, a czasem umieć te zmiany, dla nas korzystne, u nich wywoływać. Bo inaczej nasz gospodarczy rozwój nie ma sensu. Bo inaczej ci którzy dzisiaj na nas żerują, będą się tuczyli jeszcze bardziej.

REKLAMA

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku