°C

Śmieci w lesie

Lasy Nadleśnictwa Lipinki fot. M.Nabel-Dybaś
 

Ustawa o odpadach obliguje leśników do sprzątania. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ w Polsce każdy gospodarz terenu musi płacić za śmieci. Ale w przypadku lasów to szczególnie boli, ponieważ zaśmiecając przyrodę, zabijamy w ten sposób zwierzęta – pamiętacie przypadek wilka z butelką na głowie, ptaki uduszone sznurkami, nie mówiąc o owadach czy innych istotach leśnych, które weszły do butelek, worków czy innych pułapek i nigdy już stamtąd nie wyszły?

Edukacja nie bardzo działa, skoro leśnicy mówią mi, że wcale śmieci nie ubywa. W dodatku na terenach przygranicznych działają wyspecjalizowane firmy, które przywożą śmieci z Niemiec i zostawiają je w lesie.
Według ustawy o odpadach to gospodarz terenu odpowiada za wywóz śmieci. LP edukują, że las to nie miejsce na odpady, butelki, opony, oleje silnikowe czy substancje toksyczne, ale niewiele to daje, bo zawsze znajdą się ludzie odporni na edukacje, chcący zaoszczędzić cudzym kosztem. Pan Paweł Mrowiński, szef Ośrodka Edukacji Przyrodniczo Leśnej w Jeziorach Wysokich nazywa tych, którzy wywożą odpady do lasu śmieciarzami.
Mam wrażenie, że zabawa w podrzucanie śmieci to błędne koło, skoro edukacja działa wybiórczo jak nieużywane fotopułapki w związku z przepisami RODO, ponieważ zawsze znajdą się tacy, którzy będą z premedytacją wyrzucać do lasu śmieci. Pozostaje tylko apelować i sprzątać?
 
W kwietniu sprawca podrzucił na teren Nadleśnictwa Lubsko ogromną stertę opon, wełny mineralnej, papy oraz folii porozbiórkowej. Koszt utylizacji odpadów został oszacowany przez leśników na 20 tys. zł. Ośrodek Edukacji Przyrodniczo-Leśnej w Jeziorach Wysokich opublikował na swojej stronie film, który mimo negatywnego kontekstu całej sprawy wywołał lawinę dobra.
 
 
Michał Szczepaniak przyznaje, że Nadleśnictwo Lipinki zajęło pierwsze miejsce w niechlubnym rankingu nadleśnictw z problemem podrzuconych śmieci i toksycznych odpadów.
Leśnicy zebrali największą ilość śmieci wśród 20 nadleśnictw RDLP. 270 tysięcy kosztowało Nadleśnictwo Lipinki wywiezienie odpadów na wysypisko. Taką sumę zapłacono w ubiegłym roku.
Nadleśnictwo położone jest na terenie przygranicznym dlatego odpady rodzime różnią się od tych przywiezionych zza niemieckiej granicy.
To ciągły proces – mówi leśnik. Dodaje, że śmieci przybywa, nie ubywa.
 

 

Dziś w audycji Marta Wiler z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze o tym ile rocznie kosztuje leśników wywóz śmieci z lasów?

 

Gawęda Andrzeja Nowackiego z Nadleśnictwa Gubin

 

Opowieść Piotra Dziełakowskiego „Dla wszystkich mam”


REKLAMA


Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj na Facebooku



Polub naszą stronę na Facebooku