°C

Petersburg

Felieton polityczny
 

Istnieją rozmaite sposoby analizy rzeczywistości. Część z tych sposobów korzysta z wyuczonych podczas edukacji schematów. Schematy te pozbawiają nas suwerenności intelektualnej. Warto zatem zejść z dobrze ułożonych torów, po których nasza myśl pędzi niczym Pendolino do z góry zaprojektowanych stacji i zatrzymać się w polu, albo miejscu, którego nikt nie zaprojektował jako nasz umysłowy cel. I znaleźć tam coś, co miało być przed nami zakryte.

Spójrzcie zatem Państwo oczyma wyobraźni na Bałtyk, nasze rzekome okno na świat. Na jego północnym brzegu, kraj nie nadający się do rolnictwa, skazany przez warunki na rabowanie innych, czyli Szwecja. Na zachodzie zamknięty Cieśninami Duńskimi, niczym rogatką celną. Za nim jak barykada Wyspy Brytyjskie i Kanał La Manche, kontrolowany handlowo przez tego kto miał większą flotę wojenną: Holendrów, Anglików, Duńczyków. I jak z historii niestety mało wiemy każdy z tych krajów w mniejszym lub mniejszym stopniu decydował o tym kto i co może na Bałtyku. Tego nas nie uczą, że Gdańsk od początku XIV był jak polip na polskiej gospodarce, bo nie miał Polsce przynosić zysków, tylko z niej zyski czerpać.

Ale furda Polska i furda Gdańsk, bo we wschodnim krańcu Bałtyku powstał wielki port. Ba powstała nonsensownie umiejscowiona stolica wielkiego kraju – Petersburg. I wszyscy są uczeni, że zbudował je wielki władca Rosji, a w kraju skąd pochodził uważają nawet, że to geniusz. Ale jakoś nikt sugerujący wielkość Piotra I, bo takie imię ów władca nosił, nie chce zauważyć, że to nie on rządził na Bałtyku. Ba wiadomo więcej, Rosja nigdy nie rządziła na Bałtyku. Rosja zresztą, jak wiadomo, nigdy nie zbudowała floty mogącej komukolwiek za morzach zagrozić.

Zatem zasadne wydaje się pytanie po co Rosji taki wielki port i tak nonsensownie umiejscowiona stolica. Przecież skoro Petersburg militarnie jest bez znaczenia, to również i handlowo także jest bez znaczenia. Wszak flota służy ochronie własnych morskich szlaków handlowych. Tak w średniowieczu robiła Hanza, tak potem robiła Dania i Szwecja, wreszcie Holandia, która także miała flotę pilnująca interesów handlowych na Bałtyku. Wszyscy oni brali przykład z potęgi floty weneckiej, o której to potędze podręczniki historii raczej milczą, każąc zachwyconym turystom wierzyć, że to miasto wzbogaciło się na produkcji szklanych precjozów.

Zatem pytam, po co komu port w Petersburgu. No bo skoro powstał, i to za niemałe pieniądze, komuś się przecież przydał. Naiwny słuchacz, żachnie się i powie, że przecież to rosyjskie okno na świat, dzięki któremu Rosja mogła prowadzić ożywiony handel ze światem. I w swojej naiwności nie zauważy, że przecież cały ten ożywiony handel musiał przecisnąć się przez Cieśniny Duńskie i Kanał La Manche. I w swojej naiwności słuchacz nie uwzględnił prowizji handlowych i rozmaitych haraczy jakimi były obciążone towary z Rosji, nim dotarły do portów przeznaczenia. A było tego może 80, albo i więcej procent. I właśnie po to Rosji pozwolono wybudować ten port, aby zarabiać na prowizjach, czyli na Rosji.

Ale Szanowni Państwo, nie dajcie się uwieść opowieściom o Rosji. Próbujcie raczej zauważyć, że Polska była w znacznie gorszej sytuacji jak Rosja i jeśli robiła jakieś handlowe biznesy, to dlatego, że ktoś na tym znacznie więcej od nas zarabiał.

A dzisiaj? Jak jest?

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku