°C

Manifest

Felieton polityczny

Wyobraźmy sobie, że za jakieś 500 lat archeolodzy badający cywilizację Zachodniej Europy, gdzieś na islamskich przedmieściach Paryża, podczas budowy meczetu, odkryją kilka szkieletów. Wiedzeni naukowym przymusem, a także stanem islamskiej wiedzy, szkielety te sklasyfikują.

Określą wiek znaleziska, zbadają skład kości, delikatnie miotełkami odsłonią towarzyszące szczątkom przedmioty i staną przed koniecznością ustalenia płci szkieletów. Oczywiście jako muzułmanie nie mieliby z tym problemów, ale jako poważni naukowcy, znający kroniki napisane w czasach, kiedy szkielety były żyjącymi osobnikami, musieli by szkieletom przypisać jedną z 60 obowiązujących w XXI wieku płci. Choćby po to, aby w ramach dydaktyki, pokazać współwyznawcom i współziomkom idiotyzm mnożenia płci.

Rzecz jasna ten prosty myślowy konstrukt, nie zawróci czołówki nauki białego człowieka z drogi postępu i opieraniu kolejnych naukowych karier na odkryciach kolejnej płci. Nie temu zresztą służy niniejszy felieton. Ma on raczej przypomnieć zwyczajnym ludziom, że poza naukowymi wymysłami, istnieje coś takiego jak logika i oczywista rzeczywistość. Ta zaś nakazuje posługiwanie się w ocenie otoczenia prostymi regułami, a nie naukową modą wynikającą ze strachu przed intelektualną bolszewią, która opanowała uniwersytety.

W zgodzie z oczywistą logiką mamy równie oczywistą ścieżkę rozwoju ideologii gender. Najpierw uznamy, że związki jednopłciowe są małżeństwem. Następnie uznamy, że mają prawo do posiadania dzieci i w kolejnym kroku stworzone zostanie stosowne prawo. Ale powstanie dylemat, skąd te dzieci dla jednopłciowych związków brać, skoro nauka jeszcze nie odkryła jak z dwóch plemników stworzyć zygotę. Zatem logicznym jest, że te dzieci trzeba będzie zabrać tym, którzy spłodzili dzieci po bożemu, prymitywnie i kołtuńsko czyli dwupłciowo. W tym celu trzeba będzie stworzyć nowe regulacje prawne, które zmuszą biologicznych rodziców do oddawania swojego potomstwa do banku dzieci, który nazwany zostanie jakoś tak bardzo progresywnie, na przykład: „Jaś i Małgosia”, tak jak pewna agencja zajmująca się w Włoszech transferem dzieci od zacofanych cywilizacyjnie rodziców do pedalskich, albo lesbijskich związków, gwarantujących dzieciom prawdziwie postępowy rozwój. W takim banku dzieci, każdy kto dostanie talon na przysługujące mu zgodnie z prawem dziecko, będzie mógł sobie je wybrać za stosowną opłatą i nadać mu płeć zgodnie z kolorowym katalogiem płci.

Ale na tym nie koniec. Bo przecież ludzie jak się zorientują, że im progresywna władza zabiera dzieci, przestaną je płodzić. Nad progresywną cywilizację nadciągnie wizja wymarcia. A zatem progresywna władza podzieli społeczeństwo, tak jak to robiła po wielokroć w historii, na postępowe i zacofane. Tym zacofanym narzucony zostanie kontyngent dostarczania państwu świeżych dzieci, aby mogło ono realizować prawa postępowej części społeczeństwa. Oczywiście pod karą cofnięcia dostępu do żywności i internetu.

O tym, choć nie wprost, mówi biblia Unii Europejskiej, czyli Manifest z Ventotene.

Przypominamy, że użytkowników serwisu obowiązują zasady współżycia społecznego oraz tzw. NETykiety a także przepisy polskiego prawa. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy. Rozgłośnia może także, na wniosek uprawnionych organów, przekazać dane identyfikacyjne użytkowników, tj. zarejestrowane adresy e-mail, adresy IP.

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające jakiekolwiek linki nie są publikowane.