°C

Kura i inne zagadki

Felieton Polityczny Krzysztofa Chmielnika
 

Moją wiarę w naukę, a muszę przyznać, że i tak była mikra, zniszczyła informacja o niejakim Louisie Vanquelinie, chemiku francuskim, którego w 1799 roku zafascynował brak bilansu wapniowego u francuskich niosek. Wykonał on dosyć proste doświadczenie z kurą nioską, którą karmił owsem. Doświadczenie polegało na liczeniu wapnia w paszy i wapnia w jajkach. No i bilans wyszedł znacząco ujemny. Wyszło, że kura wydala 5 razy więcej wapnia, jak go pobiera z pokarmu. Nauka od 220 lat nie zna odpowiedzi na tę prostą w gruncie rzeczy kwestię. Łatwiej zbudować reaktor atomowy, jak zrozumieć kurę nioskę.

Albrecht von (von u niemieckiego naukowca jest obowiązkowe) Herzeele w latach 1875-1883 przeprowadził ponad 500 eksperymentów z rozmaitymi nasionami i wykazał, że podczas kiełkowania na gazie poziomy wapnia, potasu, fosforu w kiełkach także się nie bilansują. Kiedy to opublikował, książkę usunięto z bibliotek. Inny Francuz, już w XX wieku, profesor chemii organicznej, zainteresował się pracami Niemca i potwierdził badania poprzednika, ale Akademia Francuska zakazała publikacji wyników badań. Był już rok 1976.

Badania nad transmutacją pierwiastków, czyli zamianą jednych w drugie, w środowisku organicznym trwają nadal. W większości albo w tajnych wojskowych laboratoriach, albo na obrzeżach nauki. Ale nie ma jak dotąd zgody środowiska naukowego po pierwsze na przyznanie się, że dotychczasowe teorie są funta kłaków warte, a po drugie na poważne badania w tej kwestii.

Strach nauki przed zaprzeczeniem dorobku naukowego całych pokoleń naukowców, karmiących nas zwykłych ludzi naukowymi przesądami, dla nauki jest bolesne. Woli ona uparcie trwać w błędzie niż do niego się przyznać. Zgroza wynikająca z doniesień o zamianie jednych pierwiastków w drugie, musiałaby wstrząsnąć nie tylko w naukami chemicznymi, ale także medycyną. Wytwarzanie w komórkach pierwiastków potrzebnych do wewnątrz komórkowych reakcji kosztem innych pierwiastków, wywala setki medycznych teorii w kosmos, łącznie z tym co wydaje nam się, że wiemy o większości procesów fizjologicznych. Może bowiem okazać się, że to co uważa nauka w kwestii odżywiania, leków, przemian fizjologicznych, chorób, nawożenia i uprawy roślin, to jedna wielka ściema.

Za obaleniem wyimaginowanych naukowo bredni idzie katastrofa całego przemysłu farmaceutycznego, a za tym świata finansów, a w konsekwencji mediów finansowanych z reklam tych świństw, które zalecają nam w reklamach uśmiechnięci lekarze. A co z koncepcją nawozów sztucznych, fundamencie nowoczesnego rolnictwa? Zapytam retorycznie.

Kura, która znosi jajka, w których nauka nie może doliczyć się wapnia, to tylko czubek góry lodowej oszustwa jaką jest współczesna nauka. Nauka, która boi się zająć badaniami mogącymi naruszyć naukowe ciepełko i naukowe udawanie postępu, przestaje być nauką, w tradycyjnym rozumieniu. Szczególnie w medycynie, staje się jednym z trybików skomplikowanej gry interesów, w której nasze zdrowie jest jedynie elementem marketingu i społecznej inżynierii.

 

Więcej felietonów znaleźć można na tej stronie 


REKLAMA


Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj na Facebooku



Polub naszą stronę na Facebooku