°C

Akcja ratowania łosia. Wciąż nie ma procedur i pieniędzy

Łoś w otwartym kanale ściekowym w Zielonej Górze Fot. BOZ źródło fb

Akcja ratowania łosia z otwartego kanału ogólnospławnego między Łężycą a Przylepem wywołała dyskusję o bezpieczeństwie i ochronie zwierząt, które wpadając do kanału nie są w stanie wydostać się po śliskich betonowych płytach.

W tą środę ( 2.10) po 20:00 w magazynie Między Nami Zwierzętami  podsumowanie akcji wyciągania łosia z otwartego kanału ogólnospławnego między Łężycą a Przylepem.

Wiele pytań pojawiało się pod relacjami z akcji. Uporządkuję je i zadam gościom podczas audycji.

Pytano między innymi:
czemu łosia polewano wodą z węża strażackiego? Czy była to jedyna, skuteczna metoda?
dlaczego wzdłuż otwartego kanału nie ma siatki zabezpieczającej?
czy siatka zatrzyma spłoszone dzikie zwierzęta?
ile zwierząt wpada do kanału?
czemu ścieki płyną kanałem otwartym i jaka jest korzyść z napowietrzenia ścieków?

i najważniejsze pytanie: dlaczego wciąż nie ma procedury ratowania dzikich zwierząt oraz specjalistycznej straży dla zwierząt?

Goście:
Iza Kwiatkowska z Biura Ochrony Zwierząt, które brało udział w akcji

Sylwia Dobek, pielęgniarz zwierząt z zielonogórskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt

Piotr Grabas, Straż Pożarna Zielona Góra

Mieczysław Motowidło z ZWiK w Zielonej Górze

Maciej Taborski z Nadleśnictwa Przytok

Cała audycja do posłuchania:

Mnz akcja ratowania Łosi

 

 

środa, 2 października, 20:00 – 22:00
Akcja ratunkowa łosia
Radio Zachód na 103 FM

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka