°C

Kiełbasiana manipulacja

Felieton polityczny

W ramach licytacji na wyborczą propagandę, pojawiło się hasło zawierające dylemat trudnego egzystencjalnego wyboru. Przed wyborcami, według partyjnych ideologów, stoi alternatywa: wolność albo kiełbasa. W podtekście tej słownej gry jest PiS, który prymitywom i prostakom niegodnym wolności, załatwia kiełbasę. Przeciwieństwem, oczywiście światłym, jest opozycja, która zamiast kiełbasy pragnie ofiarować narodowi perłę wolności.

Takie postawienie sprawy śmieszy. Podwójnie. Bo po pierwsze kompletnie nie działa na wyborców, którzy generalnie nie chodzą do wyborów. Ale zapewne i z tego powodu, że wolność majstrują sobie rzemieślniczym sposobem i naie angażują do tego sejmu, rządu i partii. Po drugie śmieszy, bo uczeni spin doktorzy, którzy sami sprzedali swoje mózgi za kiełbasę i to raczej tę z wyższej półki, są przekonani, że wyborcy wierzą w wymyślane przez nich społeczne dylematy. Tymczasem przysłowiowe Grażyny i przysłowiowi Janusze dobrze sobie radzą z ewentualnym nadmiarem kiełbasy, a wolność kojarzy się im z aferami, w których role główne grają politycy opozycji.

Narzucany nam rzekomy dylemat wolność kontra kiełbasa, w świetle elementarnej psychologicznej wiedzy, jest konstrukcją abstrakcyjną. Wolność i kiełbasa bowiem nie stoją w sprzeczności. Partyjni ideolodzy gdyby choć odrobinę otarli się o realny elektorat, wiedziałyby, że wolność znaczna część elektoratu realizuje sobie w sklepie. Bo tam zasobność portfela w najbardziej bolesny sposób limituje ludziom wolność. Hasło – wolność albo kiełbasa jest prostacką manipulacją, elementem społecznej inżynierii stosowaną przez gremia, które nie mają w sklepach kiełbasianych dylematów. Konceptem ludzi, którzy pragną rządzić innymi i to za duże pieniądze. I marzą, by wyborcy zrezygnowali z kiełbasy, aby sami mieli więcej jej do podziału.

W ujęciu szerszym warto przypomnieć dwoje największych obrońców wolności w Polsce. Największych jaka Polska kiedykolwiek w historii miała. Chodzi o parę Katarzynę II i Fryderyka II Hohenzollerna. Oboje Prusaków, choć na innych tronach zasiadających. To właśnie oni całą mocą swoich pieniędzy wspierali w Polsce szlachecką wolność. Za łapówki, na sejmikach, agenci carscy i pruscy wmawiali braciom szlachcie, że nie ważna armia, nie ważna gospodarka, nie ważna edukacja. Najważniejsza miała być złota szlachecka wolność. Dlatego nie wierzmy niedouczonym nauczycielom naszej historii, wmawiającym nam, że Polskę doprowadziły do rozbiorów nasze słabości. To elity, zamiast o kiełbasę dla kraju, starały się o swoją wolność i bezkarność. Za carskie i pruskie łapówki.

Jak ogląda się zeznania świadków podczas Komisji ds. Wyłudzeń Podatku VAT, łatwiej zrozumieć, o jaką wolność opozycji chodzi. Nam zamiast setek miliardów wyprowadzonych z polskiego budżetu do prywatnych kieszeni postkomunistycznych elit i gangów z nimi związanych, zamiast tej metaforycznej kiełbasy, ma wystarczać abstrakcyjna wolność i równie wolne instytucje państwa, bez których ów rabunek nie były możliwy. Pozostaje zatem jedynie, będąc świadomymi historii, zapytać, który nasz sąsiad, płaci dzisiaj za głoszenie dylematu: wolność albo kiełbasa.

Przypominamy, że użytkowników serwisu obowiązują zasady współżycia społecznego oraz tzw. NETykiety a także przepisy polskiego prawa. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy. Rozgłośnia może także, na wniosek uprawnionych organów, przekazać dane identyfikacyjne użytkowników, tj. zarejestrowane adresy e-mail, adresy IP.

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające jakiekolwiek linki nie są publikowane.