°C

Hołota w togach

Felieton polityczny

Wielokrotnie mówiłem Państwu o szkodliwości czytania. I dzisiaj też o tym będzie, a to w kontekście latania z rodziną rządowym samolotem w celach rzekomo służbowych. Ale nie sądźcie Państwo, że będę namawiać do polowania na czarownice i grzmiał gromami potępienia. Wspominam o tym jedynie dlatego, aby dowieść szkodliwości czytania.

Lektura, która może okazać się dla wielu z Państwa szkodliwą, to bardzo pięknie napisana przez Adama Zamoyskiego biografia Ignacego Paderewskiego. Szkodliwość tej lektury polega głównie na tym, że jest nad wyraz przygnębiająca w skutkach. Przygnębiająca bo uzmysławia jak bardzo Polska w wielu społecznych i politycznych sprawach cofnęła się.

Jest w tej biografii opowieść o tym, jak mistrz postanowił podczas amerykańskiego tournée zamieszkać w dwóch kolejowych wagonach. Zamiast wprowadzać się i wyprowadzać się do kolejnych hoteli uznał, że wygodniej będzie owe dwa wagony doczepiać do odpowiednich pociągów. W jednym z wagonów Paderewski spał i odpoczywał, a w drugim stał fortepian, na którym przed koncertami ćwiczył. Kiedy przed koncertem Paderewski, w tym wagonie, na bocznicy, grał, kolejowi robotnicy rzucali pracę i w ciszy słuchali pianisty, którego sława była nieporównywalna z wieloma dzisiejszymi artystami, a przynajmniej tymi polskimi. Grał niejako za darmo i cieszył się, że prostym ludziom może dać choć nieco radości. Dla bogatych grał za miliony dolarów, a dla tych robotników – gratis.

Z pieniędzy, które zarobił, ufundował w Krakowie z okazji 500 lecia Bitwy pod Grunwaldem pomnik stojący do dzisiaj vis a vis Barbakanu. A kiedy Piłsudski mianował go pierwszym polskim premierem po odzyskaniu niepodległości, przyjął funkcję i zrzekł się wynagrodzenia, wiedząc w jak tragicznym finansowym położeniu są zwykli Polacy, zrujnowani przez I Wojnę Światową.

Nie będę używać wielkich słów, aby uszanować wielkość tego wybitnego Polaka i patrioty. Nie dlatego, że nie zasługuje, ale dlatego, że dzisiaj takie słowa jak: honor, szacunek, służba publiczna, ojczyzna nic praktycznie nie znaczą. Przez wielu natomiast używane są w publicznym dyskursie jak, i tu będę brutalny, jak papier toaletowy.

Z tego też powodu zestawianie Ignacego Paderewskiego z współczesnymi nam, i politykami, i artystami jest głęboko niestosowne. To tak, jakby obrońców spod Wizny z 1939 roku zestawić, nawet nie w jednym szeregu, ale w dosyć sporej odległości na jednym placu z żulami z antify. To kompletnie inna jakość. Jakość dzisiaj zupełnie nieobecna, bo wymordowana przez zbirów, którzy jako polska elita przyjechali na sowieckich czołgach. Dzisiaj reprezentowana przez pogrobowców tej hołoty, która stworzyła dzisiejsze standardy honoru, służby, patriotyzmu.

I to jest ten szkodliwy skutek lektur. W następstwie wiedzy o takim na przykład Paderewskim, a przecież to nie jedyny wielki Polak, patriota i obywatel, nie ma się kompletnie żadnego szacunku do polityków współcześnie nam obecnych. A wielu dzisiejszych artystów z ich dziełami, nawet mimo szczerych chęci, trudno uznać za kogoś, kto się o sztukę i artyzm otarł.

Przypominamy, że użytkowników serwisu obowiązują zasady współżycia społecznego oraz tzw. NETykiety a także przepisy polskiego prawa. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy. Rozgłośnia może także, na wniosek uprawnionych organów, przekazać dane identyfikacyjne użytkowników, tj. zarejestrowane adresy e-mail, adresy IP.

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające jakiekolwiek linki nie są publikowane.