°C

Hejt na tankach

Felieton polityczny

Namiętne rozprawianie o tzw. hejcie lub zachowanie powagi przy bełkotaniu o mowie nienawiści jest znamieniem czasów, w których głupota stając się edukacyjnym celem masowej produkcji ćwierćinteligentów, unosi się nad publiczną debatą niczym smród nad szambem. Wielu zajadle ujadających na zjawiskami publicznego: kłamania w celu poniżania oponentów, łajdackiego rozmijania się z prawdą w dążeniu do celu i innych tego rodzaju socjo- i psychotechnikach zapomina, że o tym napisane jest już w Biblii.

Kto co nieco jest wyedukowany zna opowieść o żonie Putyfara, która nie mogąc zaciągnąć do łóżka niewolnika Józefa, widać przez naturę dobrze męsko uposażonego, oskarżyła go przed mężem, który sam tak świetnie jak Józef nie był w męskie walory bogaty, o gwałt. Biblia co prawda o męskich walorach obu mężczyzn milczy, ale napisano w niej, że Józef trafił do więzienia. Temat kłamliwie oskarżającej niewiasty stał się pretekstem do licznych dzieł artystycznych. Aż wstyd, że spece od hejtu, tego nie wiedzą.

Longin Pastusiak peerelowski propagandzista, chcąc robić naukową karierę, opluwał w książce „Roosevelt, a sprawa polska”, legalny przecież Rząd Londyński. A chodziło przecież o to, abyśmy jako Polacy uznali narzuconą przez sowietów władzę, za legalną i do tego ludową. Przy okazji przytacza w tej książce dokumenty, z których wynika, że Stalin nazywał Armię Krajową „elementem terrorystycznym”, utrudniającym wyzwalanie Polski z niemieckiej okupacji. A robił to dlatego, aby dostać od aliantów rozgrzeszenie za mordowanie polskich patriotów.

Będąc już w okolicach wojny, warto wspomnieć o rozmaitych akcjach hitlerowskiej propagandy. A to o biednych Niemcach Sudeckich cierpiących ucisk od paskudnych Czechów, podobnie jak dzisiaj geje w Polsce od normatywnych. A to o zbirach z Polski, którzy napadli na radiostację w Gliwicach, jak narodowcy na tęczowy pochód w Białymstoku. A to opowieści o nazistowskim NSZ-cie, walczącym z komunistami, którzy przybywszy na sowieckich tankach, chcieli jedynie szczęścia Polaków. Przykłady tego „hejtu” można przytaczać w nieskończoność.

Tymczasem normą jest, że każda władza musi dla zyskania społecznej akceptacji korzystać z propagandy. I każda, tak totalitarna, jak i demokratyczna musi, kreować wyimaginowanego wroga i wyposażać go w konieczne dla utrzymania swojej władzy wady. I normą jest w demokracji, że każda opozycja będzie robić z igły widły, aby władzę pozbawić społecznego poparcia. Nadawanie tym oczywistym zjawiskom charakteru nadzwyczajnego jest prymitywnym i częstym zabiegiem propagandowym, podobnie jak nadawanie sukcesom rządu nadnaturalnych rozmiarów. Dlatego jedynie durnie, mogą się tym wszystkim podniecać i dawać się robić w konia propagandowej grze.

Bo nabierając dystansu, najlepiej cybernetycznego, warto w tej propagandowej młócce widzieć jedynie informację, która jeśli nie ma solidnego i wiarogodnego źródła jest jedynie szumem, mającym nas odciąć od informacji ważnych. Informacja bowiem zgodnie z oczywistą cybernetyczną zasadą skutkuje decyzją, w efekcie czego angażujemy własną energię. Dlatego rozsądni ludzie, dbający o własne zasoby energetyczne, nie działają pod wpływem propagandy.

Przypominamy, że użytkowników serwisu obowiązują zasady współżycia społecznego oraz tzw. NETykiety a także przepisy polskiego prawa. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy. Rozgłośnia może także, na wniosek uprawnionych organów, przekazać dane identyfikacyjne użytkowników, tj. zarejestrowane adresy e-mail, adresy IP.

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające jakiekolwiek linki nie są publikowane.