°C

Wielkanoc

Felieton polityczny
 

Tegoroczne święta Wielkiej Nocy w kontekście wirusa SARS-CoV-2 mają nie tylko wymiar metafizyczny i transcendentalny w sensie religijnym, ale także w sensie cywilizacyjnym.

Religia, która korzystając ze zjawisk naturalnych, a dokładniej z nowiu Księżyca, wplotła w narrację Dobrej Nowiny trzy dni bycia Chrystusa poza światem żywych, próbuje budzić w nas gotowość do zmiany, do przebudzenia się, do odnowy. W aktualnym wydaniu Wielkanoc odrywając nas od ludycznej tradycji radosnego obżerania się w gronie rodziny, przywraca temu Świętu, refleksję nad kruchością ludzkiego bytu i skłania nas do zadumy, nad przeszłym i przyszłym życiem.

Bo pandemia jaka szaleje na świecie, sprawiła, że nasz świat, świat naszego codziennego i co by dużo nie gadać, mało refleksyjnego gonienia króliczka, zamarł. I jakiś czas będzie przebywał poza naszym kwarantannowym grobem. W kwarantannie bowiem, jak w metaforycznym grobie, oderwani od gonienia za kasą, skazani zostaliśmy na bycie sami z sobą w znacznie większym wymiarze jak zazwyczaj. Świat jak księżyc w nowiu zniknął. Nie mamy z nim bezpośredniego kontaktu, choć wiemy, że gdzieś jest. Jest obecny, ale to my nie jesteśmy w nim obecni.

Wiemy, że świat za jakiś czas z martwych wstanie i wrócimy do niego. Znowu będziemy w nim żyć. Ale czy tak samo jak dawniej. Bo może warto ów czas kwarantanny strawić na refleksję, nad sensem naszego życia, ale przede wszystkim, nad sensem świata, w którym wcześniej żyliśmy. Bo może był to świat wielu nonsensów, nielogiczny, ba …nieracjonalny, wbrew opiniom i pozorom.

Może warto podczas kwarantanny zrobić mu mniejszy lub większy, jak kto woli, remanent. I samego siebie zapytać się, czy chcemy do takiego świata wracać.

Wiadomo, już dzisiaj, że po naszym powrocie do świata, nie będzie on taki sam jak poprzednio. Pod wieloma względami. Bo po pierwsze już nie tak bezpieczny, jak byśmy chcieli. Przynajmniej zdrowotnie. Po drugie, konieczności kwarantannowego życia, ujawniły wiele technologicznych możliwości, które warto wykorzystać. Po trzecie, wiele pozornych doskonałości tego byłego świata, okazało się jego sporymi wadami, a nasze o nim wyobrażenia traktowaliśmy jako twardą rzeczywistość. Po czwarte, po piąte, po szóste…

Dzięki koronawirusowi, część z nas odkryła dawno zapomniane wartości. Rodzina, zdrowie, dobre relacje z ludźmi. Przyjaźń, miłość, troska, dobro. Wszystko to co zniknęło nam z oczu przesłonięte, konsumpcją, wytężonym dążeniem do przyjemności, egoizmem. Ten swoisty backout świata, dany nam przy okazji Wielkiej Nocy, tak specyficznie świętowanej, to może być znak, że warto się jakoś specjalnie zadumać. Przede wszystkim nad sobą i nad naszymi oczekiwaniami wobec tego pokoronowirusowego świata.

I myślę, że nie warto zamulać w te święta swoich myśli polityką, która tak agresywnie wdziera się do naszych domów. Chrystus umarł, aby się odrodzić. Dzięki tej śmierci i temu zmartwychwstaniu świat się zmienił, bo zmienili się ludzie Chrystusowi współcześni. Dzisiaj od nasze woli zależy jak bardzo zmieniony świat się odrodzi, kiedy minie epidemia. Oby był lepszy.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku