°C

Cybernetyka

Felieton polityczny
 

Zachęcam słuchaczy do zainteresowania się cybernetyką, czyli nauką o rządzeniu. Dzięki temu można natrafić na opinię twórcy cybernetyki Wienera o prawnikach. Wydaje się, że wobec sędziowskiego rokoszu z jakim w Polsce mamy do czynienia, warto podążyć za myślą amerykańskiego cybernetyka, który 70 lat temu dokonał analizy języka prawniczego z punktu widzenia celów i skutków. Dostrzegł on mianowicie w języku prawniczym specyficzną formę komunikowania się, tak zbudowaną, aby miała skuteczniejszy wpływ na korzystny dla jednej ze stron sądowego sporu obraz rzeczywistości. Rzeczywistości kreowanej słowami.

Wiener rozróżnił dwie odmiany języka: zwykły, którym posługują się zwykli ludzie i który ma skłonność do spontanicznej ewolucji znaczeniowej, wynikającej z wielości punktów widzenia na rzeczywistość, oraz język prawniczy zagrożony intencjonalnym zniekształceniem po to, aby wykreować użyteczny, w sporze prawnym, obraz rzeczywistości. Język zwykłych ludzi ewoluuje bez zaprojektowanego celu, nie ma określonego przeciwnika. Natomiast język prawniczego dyskursu, spotykany w sądach i ciałach ustawodawczych ma świadomy cel i określonego przeciwnika. Jego celem nie jest opis tego co jest, ale uzyskanie określonej korzyści. Zatem język prawniczy jest językiem zakłamywania rzeczywistości, a jego celem jest zyskanie semantycznej przewagi. Tyle teoria cybernetyczna.

Spór jaki w Polsce rozgrywa się na naszych oczach, zgodnie z tym co napisał dawno temu cybernetyk Wiener, dotyczy właśnie terroryzmu językowego jaki stosują prawnicy wobec społeczeństwa. Ten niedostrzegalny terror kasty sędziowskiej jaki za pomocą cynicznych operacji na języku dokonuje się na salach sądowych, podczas oceniania win i ferowania wyroków, wylał się na ulicę i stał się manierą dyskursu publicznego. Zderzenie języka zwykłych ludzi z językiem prawniczym, u większości z Polaków wywołuje dysonans poznawczy. Okazuje się bowiem, że prawnicze rozumienie języka odbiega od rozumienia powszechnie obowiązującego. Prawnicy terroryzują nas zwykłych obywateli, sformułowaniami sprzecznymi z ich naturalnym rozumieniem, jednocześnie przypisują sobie prawo do decydowania o słuszności takiego postępowania. W efekcie zwykły obywatel zderza się w kontakcie z tzw sprawiedliwością z barierą językową, do przełamania której potrzebuje prawnika tłumacza. Bez którego nie rozumie jakie ma prawa. Tym terrorystycznym prawniczym językiem pisane są też umowy na internet, telefon, gaz itp.

Językowy terrorystyczny proceder zaczyna się w sejmie, podczas prac nad ustawami, które często mają ukryty zamiar sięgania po korzyści wynikające ze specyfiki języka jakim się je pisze. Zamiana literki „i” na słowo „lub”, którą ktoś zauważył, była jak pamiętamy powodem upadku rządu. Tego rodzaju manipulacje, których jest tysiące, a których nikt nie zauważa, są pretekstem do zyskiwania przez tworzących w Polsce prawo przewag nad zwykłymi obywatelami.

Notabene, już 70 lat temu Wiener zauważył, że „język nienawiści” i jego pochodne, będą służyły do kneblowania ust społeczeństwu. I będą służyły tym którzy mają media, władze i pieniądze, do kontroli obywateli. Dlatego trzeba się interesować cybernetyką.

REKLAMA

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku