°C

Blitzkrieg

Felieton Polityczny Krzysztofa Chmielnika
 

Gdzieś ktoś opublikował tabelkę. Wynika z niej, że Chinom PKB mimo pandemii wzrosło o 3% z hakiem, a w strefie Euro spadło o 15% i coś tam po przecinku. I jakoś tak dziwnie się składa, że Niemców po raz kolejny, jak to u Teutonów bywa, ogarnia furia praworządności.

Przywdziewają coś na kształt białych płaszczów z czarnym krzyżem i pałają rządzą cywilizowania nas. No bo taką mają już manię, że jak im kiepsko idzie w gospodarczych interesach i nie mają już na kim żerować, przypominają sobie o Clausewitzu. Ten zaś radził, aby dyplomacji używać jako narzędzia podboju. A w tym są Niemcy, mimo wszystko, znacznie lepsi jak w wojnach, które, jak mają to w tradycji, zawsze kończą się ich sromotną klęską. I tu pora na nieco szerszą refleksję.

Podbijać sąsiadów można na wiele sposobów. Najprymitywniejszym jest podbój militarny. Ten jednak Niemcom kiepsko wychodzi, bo oni maja manię bycia übermenschami.

Lepszym sposobem jest protektorat. Zamiast podboju, narzuca się sąsiadowi rząd wykonujący skrupulatnie polecenia. Protegowanym wmawia się rozmaite smętne teksty o wolności i przyjaźni odwiecznej. Namiestnicy dostają w nagrodę prawo do okradania własnych rodaków, odznacza się ich nic nie kosztującymi orderami i ewentualnie, jak zasłużą wierną służbą, nagradza synekurami, na które zrzucą się inni. Jakąś prezesurą w banku, albo dobrze płatnym stołkiem w organizacji międzynarodowej. Że niby tacy zdolni i tacy zasłużeni dla świata. Ta metoda ma tę wadę, że w ramach demokracji, może się zdarzyć, że zaniedba się, albo źle oszacuje i wygra nie ten co trzeba, a cały misterny plan wyzysku wylatuje w kosmos.

I wtedy przydatna jest kolejna metoda. Uruchamia się wewnętrzną agenturę, która wyłazi na ulice protestować. Nie ważny pretekst, chodzi o obraz w mediach, które nota bene, także są agenturą. Im bardziej drastyczne obrazki uda się wygenerować, tym lepiej. Jak już agentura zrobi zadymę na mieście, uruchamia się zagraniczne ośrodki nacisku. Dorabia gębę nazistów, homofobów, nacjonalistów, antysemitów na międzynarodowym forum. Potem opłaca się rozmaite organizacje międzynarodowe z tak zwanego sektora pozarządowego, aby szczuły, opluskwiały, poniżały. Z faktów medialnych przechodzi się do faktów dyplomatycznych

Otumanieni propagandą rozmaici dyplomaci wygłaszają apele, piszą listy, podejmują rezolucje. Protektor zawiera szemrane pakty z innymi rządami. Nie przebierając w środkach uruchamia się ekonomiczny nacisk. Na grubo i po bandzie.

Sęk jednak w tym, że teutońska mentalność sprawia, iż niemiecką dyplomację cechuje specyficzna subtelność i brak cierpliwości. Przywiązani do idei blitzkiegu, nie potrafią czekać. W efekcie prawdziwa intencja, jaką jest rabunek sąsiada, ukazuje się oczom rabowanych.

A wszystko dlatego, że Clausewitz nie napisał, że do dyplomacji trzeba mieć więcej inteligencji. Może nie zdążył, bo zmarł na cholerę we Wrocławiu.

REKLAMA

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku