°C

Czy Unia Europejska zajmie się problemem amunicji na dnie Bałtyku?

Wrak samolotu na dnie morza. Fot. Pixabay
 

Pod koniec kwietnia europarlament wezwał UE do oczyszczenia Morza Bałtyckiego z wraków statków i broni chemicznej z okresu II wojny światowej. Komisja Europejska uwzględni to w planie na rzecz zerowego zanieczyszczenia, który ma zostać przedstawiony w przyszłym tygodniu - dowiedziała się PAP.

„Zgodnie z porozumieniem międzyinstytucjonalnym między Parlamentem Europejskim a Komisją, Komisja przeanalizuje teraz szczegółowo rezolucję i odpowie na nią na piśmie w ciągu 3 miesięcy. Komisja traktuje tę kwestię bardzo poważnie i odzwierciedli to również w naszym planie działania na rzecz zerowego zanieczyszczenia, który ma zostać przedstawiony w przyszłym tygodniu” – powiedziała w rozmowie z PAP urzędniczka KE wysokiego szczebla, prosząca o zachowanie anonimowości.

Zapewniła też, że jej instytucja współpracuje z państwami członkowskimi i na szczeblu międzynarodowym w celu rozwiązania problemu amunicji konwencjonalnej i chemicznej zatapianej na wodach europejskich (zwłaszcza w Morzu Bałtyckim) przed wejściem konwencji londyńskiej z 1975 r.

„Jest to problem, który stanowi zagrożenie dla środowiska morskiego, a także przeszkodę w działalności morskiej. Komisja zachęca do działań zarówno krajowych, jak i międzynarodowych, biorąc pod uwagę wnioski z sympozjum w sprawie wyzwań związanych z niewybuchami, które odbyło się w Brukseli w 2019 r. Ze względu na charakter problemu bezpośrednio zainteresowane państwa członkowskie będą musiały rozważyć możliwości praktycznych działań następczych. W ramach planu działania UE w zakresie strategii bezpieczeństwa morskiego z 2018 r. państwa członkowskie zgodziły się podjąć określone działania na Morzu Bałtyckim, aby zoptymalizować usuwanie zatopionej w morzu amunicji chemicznej i niewybuchów” – przypomniała rozmówczyni PAP.

Poinformowała, że w styczniu 2021 r. KE uruchomiła specjalną procedurę w celu sporządzenia mapy zatopionej amunicji, określenia zestawu wspólnych procedur i modeli reagowania w przypadku przypadkowego wydobycia niewybuchów, a także określenia zestawu optymalnych praktyk w zakresie usuwania i ograniczania szkodliwych skutków zanieczyszczeń dla środowiska morskiego. Procedura zostanie zakończone do końca 2021 roku.

Pod koniec kwietnia Parlament Europejski przyjął na sesji plenarnej rezolucję ws. broni chemicznej zatopionej w Bałtyku. Inicjatywę, której pomysłodawcami byli europosłowie PiS Kosma Złotowski i Anna Fotyga, poparło 660 europosłów, przy ośmiu głosach sprzeciwu i 25 wstrzymujących się.

„Parlament Europejski, przyjmując tę rezolucję, potwierdził, że problem broni chemicznej zalegającej na dnie Bałtyku ma wymiar międzynarodowy i może zostać rozwiązany tylko dzięki współpracy rządów krajowych, Unii Europejskiej i NATO. Potrzebne są oczywiście środki finansowe oraz badania nad technologiami bezpiecznego usuwania i utylizacji szkodliwych substancji z dna morskiego” – oznajmił wówczas Złotowski.

Przypomniał, że państwa takie jak Polska czy kraje bałtyckie przez długi czas były zmuszone same szukać rozwiązań, mimo że zanieczyszczenie Bałtyku było efektem decyzji politycznych aliantów i działań wojsk okupujących ten region.

„To właśnie Rosja i Niemcy ponoszą największą odpowiedzialność za obecny stan rzeczy i to od tych rządów oczekujemy większego zaangażowania. Morze Bałtyckie ma ogromny potencjał ekonomiczny, który nie może być w pełni wykorzystany bez oczyszczenia dna z amunicji, wraków pełnych paliwa czy zbiorników z bronią chemiczną. To poważne wyzwanie między innymi dla procesu budowy farm wiatrowych. Mam nadzieję, że ta rezolucja, przyjęta zdecydowaną większością i ponad podziałami politycznymi, zmotywuje Komisję Europejską do znalezienia dodatkowych środków na oczyszczenie dna Bałtyku” – dodał eurodeputowany.

 


REKLAMA


Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj na Facebooku



Polub naszą stronę na Facebooku