°C

Biały Dom wzywa Kreml do zapewnienia Nawalnemu bezpieczeństwa

Fot. PAP/EPA/Oliver Contreras
 

Biały Dom wezwał w środę Kreml do zapewnienia Aleksiejemu Nawalnemu zdrowia i bezpieczeństwa. Rosyjski opozycjonista przebywa w kolonii karnej w Pokrowie; jak poinformował jego prawnik, ma on dwie przepukliny kręgosłupa i zaczyna tracić czucie w rękach.

„Niepokoją nas doniesienia o pogarszającym się stanie zdrowia Nawalnego. Wzywamy władze rosyjskie do podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia mu bezpieczeństwa. Dopóki przebywa w więzieniu, za jego zdrowie odpowiada rosyjski rząd”

– powiedziała w trakcie konferencji prasowej rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki.

Adwokat Nawalnego Wadim Kobziew powiedział wcześniej w środę agencji Interfax, że lekarze stwierdzili u lidera rosyjskiej opozycji dwie przepukliny kręgosłupa. Krytyk Kremla zaczyna też tracić czucie w rękach.

31 marca Nawalny rozpoczął strajk głodowy, by zaprotestować przeciwko – jak to określił – złej opiece medycznej w kolonii karnej w Pokrowie w obwodzie włodzimierskim, gdzie odbywa wyrok pozbawienia wolności. We wtorek szefowa związku zawodowego lekarzy Anastazja Wasiljewa została zatrzymana przez policję po tym, jak próbowała dostać się do więzienia, by porozmawiać z lekarzami.

Nawalny skarży się od dłuższego czasu na ból kręgosłupa i prawej nogi, a także na pozbawianie go snu. W nocy jest budzony przez funkcjonariusza służb więziennych, który co godzinę sprawdza, czy Nawalny, uznany za „więźnia skłonnego do ucieczki”, jest na miejscu.

Rosyjska państwowa służba więzienna oświadczyła, że Nawalny otrzymuje wszelką potrzebną pomoc medyczną.


REKLAMA


Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj na Facebooku



Polub naszą stronę na Facebooku