°C

Wulgarność, dewastacje i zakłócanie nabożeństw – protesty zwolenników prawa do aborcji

Fot. PAP/Piotr Nowak
 

Przeciwnicy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji eugenicznej w niedzielę protestowali w wielu miejscach Polski - głównie w dużych miastach - niszcząc elewacje świątyń i zakłócając nabożeństwa.

Środowiska proaborcyjne protestują od czwartku, kiedy Trybunał wydał orzeczenie. Organizatorzy zapowiedzianej akcji „Słowo na niedzielę”, której towarzyszyło hasło „To jest wojna!”, zachęcali m.in do manifestowania w świątyniach.

Warszawa, Gdynia, Poznań, Kraków, Hrubieszów – to niektóre z miast, w których przeciwnicy orzeczenia TK dewastowali elewacje katolickich świątyń. Na murach, drzwiach i ogrodzeniach wypisywali hasła protestu i wulgarne napisy. Znieważono pomniki i miejsca kultu.

Wulgarność, dewastacje i zakłócanie nabożeństw - protesty zwolenników prawa do aborcji Radio Zachód

⬆ Uczestnicy protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego zdewastowali kościół pw. św. Jakuba Apostoła w Warszawie. Fot. PAP/Leszek Szymański

Napisy pojawiły się między innymi na fasadach warszawskich kościołów św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty, św. Magdy Magdaleny oraz św. Jakuba. Hasła aktywiści wypisali także na murach szczególnych dla wierzących stołecznych świątyń – m.in. sanktuarium patrona Polski św. Andrzeja Boboli.

Aktywiści w stolicy blokowali dostęp do niektórych kościołów na Starym Mieście i Krakowskim Przedmieściu.

Jak podał na swoim profilu w mediach społecznościowych Ośrodek Monitorowania Chrystianofobii Fidei Defensor, pojawili się przed kościołem św. Anny, Bazyliką św. Krzyża, sanktuarium Matki Bożej Łaskawej i katedrą Jana Chrzciciela. Protestujący mieli transparenty z hasłami antyklerykalnymi, antyrządowymi oraz o prawie do legalnej aborcji.

Jak mówił nadkomisarz Sylwester Marczak, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji, warszawscy policjanci otrzymali kilka sygnałów o próbach wtargnięcia protestujących do kościołów, aby zakłócić Mszę świętą, oraz o napisach wymalowanych na murach świątyń, drzwiach, płotach bądź przynależnych do parafii budynkach. Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim świątyń w okolicy warszawskiego Starego Miasta.

Ksiądz Bogdan Bartołd, proboszcz Bazyliki Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie poinformował, że nie doszło tam do zakłócenia Mszy świętej. Usiłującą wtargnąć około godziny 11:00 grupę protestujących powstrzymała policja, służba liturgiczna i wierni.

Wulgarność, dewastacje i zakłócanie nabożeństw - protesty zwolenników prawa do aborcji Radio Zachód

⬆ Policja blokuje wejście do kościoła Świętego Krzyża w Warszawie. Fot. PAP/Piotr Nowak

Grupa aktywistów wtargnęła do katedry w Poznaniu. Z kolei w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie podczas Mszy świętej protestujący z napisem proaborcyjnym stał przed ołtarzem, przodem do modlących wiernych.

Parafia św. Jana Kantego w Krakowie informuje, że wejście do świątyni zostało zasypane śmieciami budowlanymi.

Zakłócanie nabożeństw jest przestępstwem

Prezes Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris mecenas Jerzy Kwaśniewski przypomina, że nachodzenie kościołów i wzywanie do zakłócania Mszy świętych jest przestępstwem karalnym z artykułu 195 Kodeksu Karnego.

Za przeszkadzanie w wykonywaniu aktu religijnego Kościoła lub innego związku wyznaniowego oraz za znieważanie miejsc obrzędów religijnych sprawcom mogą grozić kary grzywny lub pozbawienia wolności. Prawnik wyraził zdziwienie tym, że – jak mówił:

„znacząca część polityków opozycyjnych nie tylko ze skrajnej lewicy, ale i polityków umiarkowanych, pochwala te zachowania, nawołuje do eskalacji”.

Nazywa to nieodpowiedzialnością. Wymienił w tym kontekście byłego szefa MON – Bogdana Klicha.

Mecenas wezwał do zachowania umiaru i rzeczowej dyskusji nad orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił, że jest to instytucja mająca ponad 20-letnią tradycję orzeczniczą, a czwartkowe orzeczenie jest z nią spójne. Jerzy Kwaśniewski dodał, że w tej sytuacji jakikolwiek zachowania agresywne wulgarne, czy o charakterze chuligańskim na ulicach polskich miast i w kościołach nie powinny mieć miejsca.

Zachęcił do reagować na tego typu chuligańskie zachowania – wysyłania nagrań wideo, opisania miejsca i czasu tego typu aktów pod adres e-mail interwencja@ordoiuris.pl.

Profesor Tomasz Panfil z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Instytutu Pamięci Narodowej powiedział w Polskim Radiu 24, że uczestnicy protestów przeciw orzeczeniu TK domagają się prawa do zabijania. Naukowiec zwracał uwagę na wulgarność wznoszonych przez manifestantów haseł. Wskazywał, że świadczy to o upadku kultury politycznej, skali demoralizacji. Postawił diagnozę, iż „część młodzieży, która chodzi i wykrzykuje te hasła, dała się zwieść”. Jako przykład podał Szczecin, gdzie wulgarne hasła skanduje Pani Profesor z tamtejszego Uniwersytetu, którą młodzi w naturalny sposób naśladują jako autorytet.

„To jest przykre i smutne. To jest dla nas bolesna nauczka i jednocześnie jakiś bodziec do działań, bo nie możemy pozwolić, żeby nasze młode pokolenia stawały się pokoleniami ludzi wulgarnych i ohydnych”

– mówił historyk.

W ramach zapowiedzianej na akcji protestacyjnej zachęcano do malowania napisów na fasadach kościołów lub przyklejania na nich plakatów. Proponują, aby rzucać na tacę specjalnie przygotowany banknot z hasłami protestacyjnymi.

Protesty zawiązane z orzeczeniem TK odbywają się w wielu miastach Polski. W czwartek sędziowie Trybunału uznali, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia nienarodzonego dziecka lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z Konstytucją.

Stołeczna policja poinformowała, że podczas wczorajszych protestów w Warszawie zatrzymano 278 osób, a 120 ukarano mandatami. Na placu Defilad manifestowali przeciwnicy obostrzeń epidemicznych. Protestowały też osoby sprzeciwiające się orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.

REKLAMA

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku