°C

Obłęd „elit”. „Szaleństwo tłumów”*

fot. Pixabay

Notatnik konserwatysty… nowoczesnego 11. 10. 20

Konstruując (sic!) tytuł dzisiejszego felietonu skrótowo nazwałem dwie rzeczywistości poniekąd równoległe, acz z całą pewnością nie alternatywne. Stąd między tytułowymi wyrażeniami kropka miast innej kwantyfikacji. Pozwalam sobie na te formalne uwagi już na początku, bowiem zarówno redefinicje jak manipulacje, dyfamacje (copy right by J. Kaczyński), prowokacje, bluźnierstwa i profanacje, hipokryzje, inwektywy, faktoidy i inne idiotyzmy z repertuaru tzw. poprawności politycznej niepostrzeżenie stały się naszym „chlebem powszednim” (nomen omen).

Oczywiście tabloidalne do bólu media (nie tylko Fakt i Superak), muszą o czymś pisać, mówić i pokazywać, żeby „ciemny lud” miał co czytać, słuchać i oglądać, są tu rozsadnikiem tego swoistego obłędu. To wszak jeden z wielu przejawów mojego ulubionego „sprzężenia zwrotnego”, które tylko z pozoru wydaje się tzw. „układem zamkniętym” (doskonale?).

Problemem wydaje się jednak udział w owym obłędzie ludzi uchodzących za… członków „elit” (klerków), od polityków wszelkich szczebli przez naukowców, akademików z tytułami profesorskim na czele, artystów również uznanych (reżyserów, aktorów, pisarzy, muzyków, plastyków etc.) oraz niedouczonych często dziennikarzy, publicystów i media workerów. W tym miejscu warto przytoczyć (a raczej polecić) felieton prof. Nalaskowskiego w tygodniku „Sieci”. „Ten cudny obłęd. >Rozkapryszonego, infantylnego, wulgarnego chłystka nazywają imieniem żeńskim, choć wiedzą, że to mężczyzna<„- to tytuł, a dalej „Obłęd to regres myślenia, regres do stanu zwierzęcego. To cofnięcie się do pojmowania czasu wyłącznie jako >teraz<„. Jest też odniesienie do eseju prof. Jacka Koronackiego (matematyk, filozof) m.in. o „słowach będących tylko dźwiękami (…) odartych ze znaczeń. Felieton prof. Nalaskowskiego ilustrowany jest portretami pani Jachiry i Schering-Wielgus oraz pana (?) Śmiszka, mnie zaś w tej specyficznej reprezentacji naszych (!) wybrańców brakuje wielu znaczących postaci jak choćby pani dr. (z kropką) Spurek, która „odkryła”, że” krowy są gwałcone po to, żeby dawały mleko”. A ‚propos. Jakiś czas temu na naszej antenie prof. Jarosław Macała ekspert i komentator w mojej autorskiej „Politycznej dogrywce” (przy okazji polecam serdecznie, każda sobota 12.20! ) zaproponował żeby nie cytować idiotyzmów, bowiem to im nadaje znaczenie, niepotrzebny rozgłos i cytowalność. Otóż jest to postulat racjonalny, ale czy możliwy do zrealizowania?

Racjonalne również , a wręcz zdroworozsądkowe jest powstrzymywanie się od komentarzy związanych z pandemią Covid – 19, a osobliwie działań i zaleceń rządzących skutkujących nowymi restrykcjami, dopóki nasza wiedza na te tematy jest mielona w medialnym kotle w/g reguł (?) wyłuszczonych na początku tego tekstu. Natomiast warto zapoznać się z tzw. Deklaracją z Great Barrington i zawartymi w niej analizami, sugestiami i wnioskami opartymi o rzetelna wiedzę. Ale to temat na kolejny felieton. Tak czy owak odpowiedzialność nie stoi w sprzeczności ani z rozsądkiem, ani z rzetelną wiedzą , ani z wyobraźnią i roztropnością, nawet jeśli tu i ówdzie majaczy panika, cynizm, czy zwykła głupota.

*”Szaleństwo tłumów” Douglas Murray. Prowokująca intelektualnie i błyskotliwa książka o … poprawności politycznej wydana przez poznańskie Wydawnictwo Zysk i ska.

 

Autor: Andrzej Pierzchała

Fot. Pixabay

REKLAMA

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku