°C

Lustracja, dezubekizacja,… dekomunizacja

Andrzej Pierzchała

Notatnik konserwatysty… nowoczesnego 20. 09. 20

Odkąd moi koledzy, wyznawcy ubogacania radiowego dźwięku (magia radia?!) fotografiami, grafiką, a nawet filmikami opublikowali na stronie Radia mój fotograficzny kontrefekt z obfitą siwą brodą dla nikogo już nie jest tajemnicą, że jestem (hm) „radiowym Matuzalemem”. Zatem w sprawie tytułowych zjawisk dysponuję nie tylko wiedzą, ale i doświadczeniem nielichym. Jeśli do tego dodać mój sposób funkcjonowania w otoczeniu, na wiele sposobów, ludzi młodych (w redakcji, akademii, rodzinie i prywatnie) to dywagacje tu zawarte mogą mieć (i mają, mam nadzieję) wartość nieco szerszą niż tylko moje publicystyczne refleksje. A ‚propos „prywatnie” to niedawno odwiedziły mnie moje byłe uczennice świetnie sobie dziś radzące zawodowo, których wychowawcą i nauczycielem języka polskiego byłem (bagatela)… 32 lata temu, pod koniec ich podstawowej (sic!) edukacji. Wybaczą Państwo (mam nadzieję) te wątki osobiste, ale wydaje mi się, że są one metodologicznie dość istotne.

 Otóż ogólnie rzecz ujmując, tytułowe zagadnienia młodych ludzi nie interesują prawie wcale! Dopiero sprowadzanie poszczególnych analiz do konkretnych etyczno – społecznych dylematów, nie tracących wszak z oczu historycznych   kontekstów  daje jakoweś efekty, choć wciąż „chłodne”. Zatem korzystając ze swoich „belferskich” i akademickich kompetencji oraz praw wieku, postaram się tu odnieść do wspomnianych zagadnień, wciąż przecież istotnych. W szczególności zaś po kuriozalnym orzeczeniu SN obradującego pod przewodnictwem sędziego Iwulskiego (po szczegóły odsyłam do akt IPN) byłego członka PZPR i por. WSW.

 Otóż ogólna teza, że III RP nie poradziła sobie z PRL – owską przeszłością nie tylko wszak w sądach, ale też na uczelniach, w gospodarce, kulturze, mediach, a nawet w Kościele, wymaga elementarnego uzupełnienia historycznego. Jeśli bowiem jedynym jako tako uporządkowanym obszarem są dziś SB – ckie (UB – ckie zaś wyeliminowała „biologia”) emerytury obniżane na ogół do średniej, czyli polegające głównie na odebraniu nienależnych (!) przywilejów, z których korzystano obficie w tzw. IIRP  w latach 90 – tych, a nawet dwutysięcznych, to już sprawy dekomunizacji nawet nie usiłowano przez 30 lat „ruszyć”, a próby lustracji to przecież również porażka sprawiedliwości społecznej, a nawet „dziejowej”. A struktura PRL- owskiego zbrodniczego aparatu represji była wszak hierarchiczna. Dziesiątki tysięcy TW i KO (tajnych współpracowników i kontaktów operacyjnych) miało (i ma?) swoich oficerów prowadzących z SB, natomiast nadzór nad ową Służbą Bezpieczeństwa sprawował aparat partyjny PZPR (Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, dla przypomnienia) i sowieckie KGB. Do młodych ludzi zaś przemawiają dopiero konkretne jako się rzekło pytania. Np. Czy donosicielstwo jest moralnie naganne? A wierna służba obcemu państwu? Cóż, zaniedbania edukacyjne muszą się zemścić, niestety! A nowa, neomarksistowska „komuna” ante portas.

REKLAMA

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku