°C

Rafał Zapadka: Podstępny morderca

fot. Pixabay

Akademia, która ma często format „wyższej szkoły gotowania na gazie” jest pełna barbarzyńców. Dla nich prawda, rozumiana jako myśl zgodna z rzeczywistością, ze zmysłami i rozumem, nie ma znaczenia. Jej dociekanie jest przez tych troglodytów uznane za czynność jałową, a nawet szkodliwą, gdyż może doprowadzić do zakwestionowania „obowiązujących” poglądów, a to wywoła zgorszenie w demi-mondzie i zaszkodzi karierze. Szeregi barbarzyńców zasilają zarówno etatowi pracownicy nauki (nie mylić z naukowcami), jaki i hordy studentów. Ci ostatni przypominają nierzadko hunwejbinów ogarniętych szałem walki z homofobią i o „wolny wybór” (ksywa pochwały aborcji) oraz z tym co im podsuną oficerowie prowadzący.

Uczelniani czerwonogwardziści LGBT i gender polują na wykładowców zaliczonych do „katonarodowonazizującego motłochu” m.in. na Uniwersytecie Śląskim. Dopadli socjologa rodziny dr hab. Ewę Budzyńską i oskarżyli ją o zbrodnię promowania „homofobii”, „ideologię anti-choice” oraz „poglądy radykalno-katolickie”. Oskarżyć kogoś o „radykalny katolicyzm” oznacza uczynienie zarzutu z trzymania się wszystkich 10. Przykazań bez wyjątku. Zatem „nieradykalny” (godny aprobaty) katolik to taki, który na 10 uznaje np. 5, pomijając „nie cudzołóż”, „nie kradnij” i wszystkie następne Przykazania. Ponieważ prof. Budzyńska używa w swoich wykładach definicji rodziny jako naturalnej komórki społeczeństwa, o zgrozo opartej na związku kobiety z mężczyzną, to zrozumiała jest zawziętość ujadających na nią studentów-donosicieli, jak i rzecznika dyscyplinarnego. Chce on jej ukarania za prezentowanie w czasie pracy światopoglądu, bo ma on charakter…, stanowi przejaw …, nacechowany jest … oraz wyraża … (w miejsce kropek wstawić co trzeba z „notatnika lektora” albo z jakiejś gazety wybiórczej).

Rzecznicy dyscyplinarni wyższych uczelni obecnie wykonują zadania „podstawowych organizacji partyjnych” (POP), które za pierwszej komuny pilnowały czystości ideologicznej i aktualnej linii partii. Normalnie do utrzymania porządku i ładu moralnego wystarczy etos (tu etos akademicki) i powszechna wola jego przestrzegania, ufundowana na dobrych obyczajach i zdolności odróżniania dobra od zła. Gdy profesorowie i studenci praktycznie nie uznają ukształtowanych przez wieki wzorów postępowania, to ład wtedy mogą wyznaczać ormowcy politycznej poprawności.

Takim rozgrzanym ormowcem jest nie tylko rzecznik UŚ, ale i również policmajster dyscyplinarny Uniwersytetu im. M. Kopernika, który oskarżył ostatnio aż dwóch profesorów: Jacka Bartyzela i Aleksandra Nalaskowskiego. Pierwszego o antysemityzm, bo napisał „[Żydzi] nie są zdolni do okazywania wdzięczności, uważają natomiast, że wszystko im się należy”, drugiego zaś o wygłoszenie zakazanych słów o LGBT: „Wypełzają na ulice miast, gwałciciele, obleśne grube baby, tęczowa zaraza“. Z kolei na Uniwersytecie Szczecińskim rzecznik odważył się wszcząć postępowanie przeciwko prof. Agnieszce Popieli za oskarżenie marszałka Grodzkiego o przyjęcie dolarów za operację jej mamy. Oskarżyła Pani Profesor osobę, która w tym sezonie jest pod szczególną ochroną, a kto tego nie rozumie tego dosięgnie surowa ręka politycznie poprawnej sprawiedliwości.

Pomimo tytanicznej pracy wicepremiera Jarosława Gowina, który w obronie gender kładzie się Rejtanem, na uczelniach rządzi nie etos, nie poszukiwanie prawdy, nie rzetelność i przyzwoitość naukowa lecz podstępny morderca prawdy i wolności, czyli tępa, prostacka propaganda poprawności politycznej. Żywią nią swoje umysły dziesiątki tysięcy niewydarzonych „intelektualistów”, którzy pod opieką ministra Gowina, zapewniają dalszy dynamiczny rozwój rewolucji bolszewickiej 2.0, czyli marksizmu kulturowego. Przed polityczną poprawnością trudno uciec, „Schować się w piwnicy, w ciszy zgubić sforę słów/ Pod podłogą na bezdechu czekać aż zgubi trop/ Hordę kłamstw, watahy znaczeń trzebią miasta, wsie/ Z ziaren prawdy garstka mąki/ Mało by upiec chleb” (Katarzyna Nosowska).

Rafał Zapadka (14.01.)

fot.Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku