°C

Izba Pracy SN ponownie uznała, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem

Rzecznik prasowy Sądu Najwyższego Michał Laskowski. Fot. PAP/Marcin Obara
 

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie stanowi niezawisłego i bezstronnego sądu - uznała ponownie Izba Pracy Sądu Najwyższego. W środę Izba Pracy rozpoznała dwie pozostałe sprawy, których dotyczył wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada ub.r.

W pierwszej ze spraw, w związku z którą SN zadał pytania prejudycjalne, zaś TSUE 19 listopada wydał wyrok, Izba Pracy SN ogłosiła rozstrzygnięcie 5 grudnia zeszłego roku. Wówczas Izba ta po raz pierwszy uznała, że Krajowa Rada Sądownictwa nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej, a Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa UE i prawa krajowego. Tym samym Izba Pracy SN uchyliła wówczas uchwałę KRS w sprawie z odwołania sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego i oddaliła wniosek prezesa Izby Dyscyplinarnej SN o przekazanie sprawy do tej Izby.

„Sąd Najwyższy, podzielając argumentację zawartą w uzasadnieniu wyroku z 5 grudnia 2019 r. uznał, że Izba Dyscyplinarna SN nie spełnia wymogów wypływających z art. 47 Karty praw podstawowych, ponieważ nie stanowi niezawisłego i bezstronnego sądu w rozumieniu tego przepisu z uwagi na okoliczności jej utworzenia, zakres kompetencji i skład oraz udział Krajowej Rady Sądownictwa w nowym składzie w ukonstytuowaniu tej Izby”

– przekazał w środę zespół prasowy SN.

Jak dodał zespół prasowy, „w celu zagwarantowania skutecznej ochrony sądowej (…) i w myśl zasady lojalnej współpracy, SN odstąpił od stosowania przepisów krajowych ustanawiających właściwość Izby Dyscyplinarnej SN i uznał, że właściwym do rozpoznania spraw jest Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie, który byłby właściwy zgodnie z przepisami obowiązującymi przed wprowadzeniem zmiany ustawodawczej przyznającej tę właściwość Izbie Dyscyplinarnej”.

Rozpoznane w środę na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy SN sprawy zapoczątkowane zostały pozwami sędziów SN Krzysztofa Cesarza i Andrzeja Siuchnińskiego. W pozwach tych sędziowie domagali się ustalenia, że stosunek służbowy sędziego w stanie czynnym, istniejący w dniu 3 lipca 2018 r. między każdym z powodów a SN, nie wygasł z dniem 4 lipca 2018 r., lecz trwał nadal.

Procesy te związane są z regulacjami z nowej ustawy o SN – jeszcze przed jej nowelizacją. Zgodnie z tamtymi regulacjami 3 lipca 2018 r. w stan spoczynku mieli przejść z mocy prawa sędziowie SN i NSA, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogli oni jednak dalej pełnić funkcję, jeśli do 2 maja ub.r. złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyraził zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN lub NSA. Prezydent – przed wyrażeniem tej zgody – zasięgał opinii KRS. Rada wydawała uchwały w sprawach tych opinii.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku