°C

Rozpoczął się proces ws. śmierci ukraińskiego pracownika porzuconego w lesie

Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
 

Przed Sądem Rejonowym w Nowym Tomyślu rozpoczął się w czwartek proces ws. śmierci ukraińskiego pracownika firmy stolarskiej. Zwłoki mężczyzny odkryto w połowie czerwca ub. roku w lesie niedaleko Skoków, ok. 120 km od jego miejsca pracy.

Według ustaleń prokuratury, Vasyl C. zasłabł w czasie pracy w połowie czerwca ub. roku w okolicach Nowego Tomyśla. Pracujący razem z nim w zakładzie stolarskim obywatele Ukrainy poprosili kierowniczkę zakładu Grażynę F. o wezwanie pogotowia. Kobieta miała jednak oświadczyć, że „nigdzie nie zadzwoni, jak również zakazała im wzywania pomocy”.

W toku śledztwa prokuratura ustaliła, że stan Vasyla C. chwilowo się poprawił; wkrótce mężczyzna znowu zasłabł. Jeden z pracowników – Serhii H. rozpoczął akcję reanimacyjną, ale Vasyl C. nie dawał już żadnych oznak życia. Wówczas – jak wskazała prokuratura – Grażyna F. nakazała zakończenie pracy i wydała wszystkim pracownikom polecenie opuszczenia hali produkcyjnej. Następnie kobieta miała zamknąć zakład, pozostawiając w nim ciało zmarłego Vasyla C.

„Grażyna F. udała się do Poznania, gdzie wynajęła samochód. Po powrocie oświadczyła, że Serhii H. ma jej pomóc w załadowaniu zwłok do pojazdu, którym przyjechała. Ten odmówił, lecz Grażyna F. zagroziła, że nie wypłaci mu pensji. Serhii H. bał się zgłosić zdarzenie na policję, gdyż znajdował się w obcym kraju, nie znal języka jak również nie miał umowy o pracę. Ostatecznie przeniósł zwłoki do samochodu, którym Grażyna F. udała się na teren powiatu wągrowieckiego, gdzie porzuciła ciało w lesie”

– ustaliła prokuratura.

Zwłoki Vasyla C. odnalazł leśniczy w kompleksie leśnym niedaleko Skoków – ok. 120 kilometrów od Nowego Tomyśla. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zmarł poprzedniego dnia na skutek niewydolności oddechowo-krążeniowej.

⬆ Sędzia Marcin Grabowski na sali rozpraw w Nowym Tomyślu. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Prokuratura oskarżyła Grażynę F. o nieudzielenie pomocy i nieumyślne spowodowanie śmierci Vasyla C. Grozi jej za to do 5 lat pozbawienia wolności. W tej sprawie oskarżony został także Serhii H., któremu prokuratura zarzuciła utrudnianie postępowania karnego „poprzez pomoc Grażynie F. w zatarciu śladów przestępstwa, przy czym czynu tego dopuścił się z obawy przed grożącą mu odpowiedzialnością karną”. To czyn zagrożony również karą do 5 lat więzienia.

Proces w sprawie śmierci Vasyla C. rozpoczął się w czwartek w Sądzie Rejonowym w Nowym Tomyślu. Serhii H. nie był obecny na sali rozpraw; Grażyna F. została doprowadzona do sądu z aresztu.

⬆ Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Kobieta nie przyznała się w sądzie do winy. „Chciałabym wyrazić głęboki żal i ubolewanie w związku z tą sytuacją, która zaistniała. Te słowa kieruję do rodziny (pokrzywdzonego – PAP), nieobecnej tutaj, mając nadzieję, że poprzez konsula zostaną one przekazane” – podkreśliła w sądzie oskarżona.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku