°C

Fundacja Ja, Nauczyciel: protest włoski w szkołach się rozmyje

fot.:Pixabay
 

Ważne jest wywołanie dyskusji na temat odbiurokratyzowania zawodu, ale sam protest włoski nie zmieni zbyt wiele i pewnie z czasem się rozmyje – uważa wiceprezes Fundacji Ja, Nauczyciel, Marcin Korczyc. W środę Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczął bezterminowy protest włoski.

Protest, umownie nazwany włoskim, polega na wykonywaniu przez nauczycieli tylko tych czynności, które są opisane w przepisach prawa oświatowego. Jest efektem ankiety przeprowadzonej przez ZNP we wrześniu, w której za taką formą protestu opowiedziało się 55 proc. respondentów.

Marcin Korczyc, który uczy w szkole podstawowej w wielkopolskim Lubaszu, powiedział PAP, że nauczyciele mają mieszane uczucia i raczej nie wróżą protestowi sukcesu.

„Osobiście nie umiem się odnaleźć w proteście włoskim, aczkolwiek poinformowałem w szkole, że wielu czynności, zwłaszcza tych biurokratycznych, które nie wypływają wprost z prawa oświatowego, nie zamierzam wykonywać. I to jest ogromna wartość strajku nauczycieli. Nauczyliśmy się sami siebie szanować” – podkreślił.

Dodał, że jest wiele wątpliwości związanych z protestem. „Spora grupa nauczycieli, zniechęconych poprzednim rokiem szkolnym, także nie podejmuje niektórych czynności i żadna szkoła z tego powodu nie przestała pracować z uczniem na odpowiednim poziomie. Tyle że w naszym zawodzie na koniec dnia chodzi o dobro dzieci, które nam powierzono. Kiedy jesteś wychowawcą, musisz się kontaktować z rodzicami, organizować życie klasy, rozwiązywać problemy, uczestniczyć w wycieczkach itd. W tym sensie strajk włoski może wyglądać na sabotaż zawodu, który większość z nas uprawia przecież z pasji” – stwierdził.

Zdaniem Korczyca protest w takiej formie rozmyje się w dłuższej perspektywie. „Jak długo ma to trwać? I jaki jest tego cel? Przecież ZNP miał w ręku wszystkie karty i można było kontynuować wiosenny strajk nauczycieli do skutku. Strajk jednak zawieszono, nie pytając środowiska o opinię w tej kwestii” – powiedział.

Zaznaczył jednak, że ważna jest dyskusja o systemowym odbiurokratyzowaniu zawodu nauczyciela.

„To często jest wina nas samych. My mamy nawyki, dyrektorzy mają nawyki i sami sobie nakładamy rozmaite, bezsensowne, biurokratyczne obowiązki, zamiast koncentrować się na pracy z uczniem. Jeżeli strajk w takiej formie ma być narzędziem, aby wywołać szeroką dyskusję i doprowadzić do zmian w codziennej praktyce, to z pewnością należy o problemie mówić i wymagać zmian bezpośrednio od ministra edukacji. Chcemy o tym rozmawiać, ponieważ tego wymagają od nas nauczyciele, których reprezentujemy” – oświadczył.

Sama akcja w takiej formie – w jego ocenie – nie zmieni zbyt wiele. „Musimy wspólnie wymagać od polityków realnych zmian, a w tej kwestii, z różnych powodów, związki zawodowe mają coraz mniejszą siłę przebicia” – stwierdził.

Na Facebooku grupa Ja, Nauczyciel liczy prawie 39 tys. członków. Inicjatorzy ruchu powołali fundację Ja, Nauczyciel. Przeprowadzają ankietę na temat przyszłości zawodu i ewentualnego zrzeszenia się.


- - - OGŁOSZENIE REDAKCJI - - -


Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku