°C

Wszedł na Śnieżkę już 110 razy. Na koncie ma też inne szczyty

Fot. Z arch. Krzysztofa Sabacińskiego
 

Na Śnieżce stanął 110 razy. W wolny dzień wsiada o godz. 4 rano w autobus w Szprotawie, a w południe jest już na Królowej Karkonoszy.

Krzysztof Sabaciński mówi, że motywacją do zdobywania gór jest przygoda, przebywanie w nich, poczucie wolności, przekraczanie własnych granic:

Mówi, że Śnieżkę traktuje treningowo, bo apetyt na góry ma duży, zdobywa również najwyższe szczyty Europy, a nawet kontynentów:

Chce powrócić na najwyższy szczyt Ameryki Północnej – Denali, bo za pierwszym razem nie udało się wejść na wierzchołek.

Za to w te wakacje zdobył, już po raz drugi najwyższą górę Kaukazu, pięciotysięcznik Elbrus.

Ma na koncie też inny kaukaski pięciotysięcznik, najwyższy w Gruzji – Kazbek, na który wszedł dwukrotnie.

Jednak Everestu zdobywać nie zamierza.

Pasja do gór Krzysztofa Sabacińskiego zrodziła się też z innej potrzeby. Z potrzeby „bycia bliżej nieba” po śmierci ukochanej mamy.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka

Polub naszą stronę na Facebooku