°C

Żary się duszą, a mieszkańcy stanęli po dwóch stronach konfliktu

Fot. Renata Wcisło
 

Dziś mieszkańcy Żar stanęli naprzeciw siebie i przeciwko sobie – jedni to pracownicy SWISS-Krono, broniący zakładu i swoich miejsc pracy, drudzy to ekolodzy i ci mieszkańcy, którzy twierdzą, że właśnie ta firma odpowiada za złą jakość powietrza w Żarach.

„Żary się duszą! Dość trucia!” – takie hasło przyświecało Fundacji Rozwoju Ekologicznego i Ochrony Środowiska „Eko-lubusz”, która zorganizowała dziś spotkanie w centrum miasta.

Licznie przybyli na nie członkowie fundacji, Lubuskiego Alarmu Smogowego i mieszkańcy. Przyszli również pracownicy Kronopolu, z rodzinami i transparentami, ubrani w jaskrawe kamizelki.

Obie strony stanęły naprzeciwko siebie, rozmawiając przez megafony – po jednej Jarosław Masina, rzecznik SWISS-Krono, po drugiej – Remigiusz Krajniak z fundacji „Eko-lubusz”, który tak rozpoczął:

Przypomnijmy, że mieszkańcy Żar i organizacje ekologiczne protestują przeciwko spalaniu pyłu drzewnego przez miejscowy zakład SWISS-Krono. Jak mówią, spalanie powstającego przy produkcji płyt i paneli drewnopochodnych pyłu powoduje zanieczyszczenie powietrza. Odpady skażone są bowiem, ich zdaniem, pozostałościami klejów, lakierów i innych chemikaliów, które mogą być groźne dla środowiska i zdrowia człowieka.

Zdaniem protestujących, winę za taką sytuację ponosi lubuski Urząd Marszałkowski, który wydał decyzję zezwalającą na spalanie drzewnego pyłu. Dążą do jej cofnięcia.

Rzecznik SWISS-Krono, Jarosław Masina powiedział podczas spotkania, że zakład działa zgodnie z prawem i dba o ekologię. Choć dopingowali go pracownicy skandujący „Swiss-Krono”, nie miał dziś łatwo. Jego wypowiedzi wciąż przerywały gwizdy i krzyki:

To co miało być z założenia organizatorów merytoryczne, przerodziło się w akcję demonstracyjną dwóch stron i wspólne przekrzykiwanie:

Pracownicy zakładu są przekonani, że SWISS-Krono spełnia najwyższe wymagania, jeśli chodzi o ochronę środowiska. Boją się też, że zakład może zostać zamknięty i stracą pracę.

Tak mówiła jedna z pracownic:

Tymczasem rzecznik marszałka, Michał Iwanowski, informuje, że do urzędu właśnie wpłynęło pismo od Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, które może zmienić bieg sprawy, jeśli chodzi o zgodę na spalanie pyłu drzewnego przez SWISS-Krono:

Jak mówi rzecznik, otwiera to furtkę do zmiany decyzji Urzędu Marszałkowskiego i cofnięciu zgody na spalanie pyłu drzewnego. Dodaje, że marszałek Elżbieta Polak już kilka dni temu postanowiła wznowić postępowanie w tej sprawie.

Po półgodzinnym spotkaniu pod ratuszem przedstawiciele SWISS-Krono odeszli.

Zostali ekolodzy, mieszkańcy, poseł Jacek Kurzępa, który poinformował mieszkańców o swoich działaniach, m.in. o tym, że od przyszłego roku będą mogli wykonać badania przesiewowe. Wiąże się to z profilaktyką nowotworową w powiecie żarskim, w którym zachorowalność jest bardzo wysoka.

Zostali też miejscy urzędnicy, którzy podkreślali, że miasto co roku wydaje miliony złotych na ochronę środowiska w Żarach.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka