°C

Anatomia prowokacji. A jednak!

Pixabay

Notatnik konserwatysty… nowoczesnego 15.06.19.

Prowokacja jako taka, nawet w swej różnorodności, wydaje sie być jednym z tych taktycznych chwytów znanych wszak od wieków, które dość łatwo rozpoznać. Natomiast bez wątpienia sprawia prowokowanym oczywiste  trudności zwłaszcza wtedy, kiedy jest dobrze (cynicznie!) zaplanowana i sofistycznie uderza w wartości istotnie i drogie prowokowanym, jednocześnie wywołując w nich moralne (również fundamentalne wszak) dylematy. Nie muszę dodawać, że prowokatorzy takich dylematów nie mają, wręcz przeciwnie chciałoby się rzec, są pragmatycznie „impregnowani”. Na przykład w polityce, mniej lub bardziej zdolnych uczniów Machiavellego nigdy nie brakowało i nie brakuje do dziś.

Pozwolą Państwo zatem na taką małą osobistą opartą na faktach ilustrację na początek .Oto przed laty mieszkałem w moim rodzinnym Włocławku, gdzie biskupem był (śp. już) ks. Roman Andrzejewski, mój starszy kolega ze studiów na KUL., dr klasyki (wyborny fachowiec). Co jakiś czas zapraszał mnie na rozmowy, które miały również charakter „konsultacyjny” w sensie duszpasterskim. Któregoś razu zadzwonił do mnie w trybie pilnym. Oto w najbliższy poniedziałek do kin włocławskich wchodził obraz pod tytułem „Ksiądz” (wybitnie tendencyjny i antyklerykalny). Grupa zaangażowanych wiernych znając ów film zwróciła się do bpa Romana o listowną reakcję na tę oczywistą prowokację. Nie muszę dodawać, że odradzałem mu takie rozwiązanie. W najbliższą niedzielę zamiast kazania odczytano z ambon list bpa w sprawie filmu, nota bene bardzo zgrabny, godnościowy i pryncypialny. W poniedziałek zaś i tak też w następne dni włocławskie kina pękały w szwach, a włocławianie, również wierzący, tłumnie postanowili sprawdzić na własne oczy i uszy jaki ów „Ksiądz” jest (sic!). Czyli sprawdził się mechanizm stary jak świat, który pozwoliłem sobie tu nazwać  „anatomią prowokacji”.

Wszelkie podobieństwo do zdarzeń, osób i sytuacji autentycznych.. .Albo  nie. Jeśli ów schemat poparty wszak przykładem wydaje się Państwu podobny do wielu dzisiejszych, autentycznych jak najbardziej sytuacji to takie skojarzenia czyńcie Państwo na własną odpowiedzialność i takież ryzyko. Powodzenia zatem.

fot. Pixabay

Przypominamy, że użytkowników serwisu obowiązują zasady współżycia społecznego oraz tzw. NETykiety a także przepisy polskiego prawa. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy. Rozgłośnia może także, na wniosek uprawnionych organów, przekazać dane identyfikacyjne użytkowników, tj. zarejestrowane adresy e-mail, adresy IP.

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające jakiekolwiek linki nie są publikowane.