°C

„Trybson” nie dał szans Najmanowi na gali FFF

fot. Jakub Lesiński

Paweł "Trybson" Trybała pokonał Marcina Najmana w walce wieczoru na gali MMA - Free Fight Federation, która odbyła się w sobotę w zielonogórskiej hali CRS.

Fani sportów walki, którzy licznie stawali się na trybunach obejrzeli w sumie siedem starć w kwadratowej klatce – dwa pojedynki karty wstępnej oraz pięć głównej. FFF to nowa organizacja na polskim rynku MMA.

Na zielonogórskiej gali wystąpiło wielu debiutantów, którzy nie są zawodowymi wojownikami. Walczył strażak, żołnierz, tancerz, piosenkarz, kulturysta oraz kilka osobowości telewizyjnych, bądź ludzi uznawanych za celebrytów.

Karta wstępna:

72 kg: Paweł Jasionowicz (bilans walk w MMA: 0-0) pokonał Jakuba Ciążyńskiego (0-0) przez techniczny nokaut.

75,5 kg: Jakub Kiesiak (0-0) decyzją sędziów wygrał z Patrykiem Kimułą (0-0).

Karta główna:

68 kg: Filip Bątkowski (1-0) pokonał decyzją sędziów Kamila Korzeniowskiego (2-0).

96 kg: Mateusz Stawski (0-0) wygrał z Tomaszem Łomnickim (0-0) przez techniczny nokaut.

80 kg: Rafał Kryla (0-0) pokonał decyzją sędziów Grega Collinsa (0-0).

Open: Krystian Pudzianowski (0-0) wygrał z Radosławem Słodkiewiczem (0-0) przez techniczny nokaut.

Open: Paweł Trybała (4-3) pokonał Marcina Najmana (1-3) przez techniczny nokaut.

Walka wieczoru była starciem z pewnymi podtekstami, bowiem obaj rywale delikatnie mówiąc – nie przepadają za sobą. Uznawany za celebrytę „Trybson” nie dał szans starszemu, byłemu bokserowi i kick bokserowi Najmanowi. Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu walki powalił go do parteru, a następnie okładał pięściami, aż sędzia zdecydował się przerwać pojedynek. Werdykt był oczywisty.

Jak walka wyglądała z perspektywy Najmana?

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka