°C

„Nie” dla seksedukacji w szkołach

fot. PAP/Piotr Nowak
 

Edukacja seksualna realizowana według standardów WHO powinna być zabroniona w publicznych szkołach – ocenili uczestnicy międzynarodowej konferencji naukowej: "Edukacja seksualna dzieci i młodzieży. Przegląd zagrożeń".

Prof. Judith Reisman z Liberty University w Virginii w USA przypomniała, że podstawę edukacji seksualnej realizowanej i wprowadzanej do systemu szkolnictwa publicznego w wielu krajach świata stanowią „tak zwane badania naukowe przeprowadzone przez Alfreda Kinseya” (amerykański biolog żyjący w latach 1894 – 1956 – PAP).

„Trzeba pamiętać, że twierdzenie, iż dzieci są seksualne już od narodzenia głosił człowiek, który był biseksualistą, sadomasochistą i pedofilem, który pragnął rozprzestrzenić swój system wartości na cały świat” – powiedziała.

W ocenie prof. Reisman dzięki Kinseyowi „dziś mówimy o (…) tzw. prawach dzieci do wolności seksualnej”, a „edukacja seksualna dąży do tego, aby dzieci stały się przedmiotem dostępnym w usługach seksualnych”.

Prof. Mark Regnerus z University of Texas w Austin (USA) wskazał, „że powszechnie przyjmowana opinia, iż nie ma różnic w wychowaniu dziecka w rodzinach tradycyjnych i jednopłciowych nie znajduje potwierdzenia a wynikach badań naukowych. Natomiast konsensus panujący w tej sprawie ma jedynie charakter polityczny”.

Powołując się na własne badania Regnerus potwierdzone następnie przez kolejnych naukowców oznajmił, że „wskazały one na rosnącą niestabilność w wychowaniu w rodzinach jednopłciowych”. „Państwo nie może być obojętne wobec wyników tych badań. Okazuje się, bowiem, że wychowanie w rodzinie tradycyjnej, jest najbardziej skuteczne, a za razem najtańsze” – oznajmił.

Badacz problemów związanych z teoriami gender, autor publikacji dotyczących relacji seksualnych Jean-Paul Benglia z Francji pokreślił, że przyczyną wielu problemów związanych z rozwojem młodzieży jest „rugowanie czynnika męskiego z kultury”. Według niego ma to wpływ szczególnie dotkliwy na młodzież męską, która cierpi frustracje z powodu niezrozumienia samej siebie i płci przeciwnej. Prowadzi to do porażek w relacjach damsko-męskich. A to z kolei powoduje frustracje psychiczne, seksualne, prowadzi do depresji, a o ostatecznie do wzrostu liczby samobójstw.

„Obecnie realizowana edukacja seksualna jest zagrożeniem i powinniśmy dążyć do całkowitego zakazu tego typu nauczania, ponieważ rezultaty, jakie niesie są dramatyczne nie tylko dla obecnych, ale i przyszłych pokoleń” – oznajmił.

Organizatorem konferencji było Centrum Życia i Rodziny, którego celem jest obrona ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz obrona rodziny opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka