Pierwsza porażka Stelmetu w PLK

18:44

8 października 2017

Jacek Białogłowy

kierownik działu sportowego  +48 68 4555 527

Sensacyjna porażka Stelmetu BC Zielona Góra. Nasz zespół przegrał w Szczecinie z KINGIEM 62-74. Mistrz Polski zagrał słabo – gospodarze wygrali zupełnie zasłużenie.

W Stelmecie nie zagrał Savović, który wciąż ma kłopoty z nadgarstkiem i jest oszczędzany na Ligę Mistrzów, którą Stelmet zaczyna w środę w Grecji.

Na początku I kwarty oba zespoły sporo pudłowały i od początku meczu wynik był bardzo niski. U gospodarzy dobry mecz grał Tauras Jogela, w Stelmecie dobrze zaczął Koszarek. Stelmet w każdym razie do ostatniej minuty prowadził 2-4 punktami. Ale na koniec kwarty mistrz Polski dał trafić Kikowskiemu i po 10 minutach KING prowadził 17-16.

W II kwarcie na początku było równo, a potem Stelmet przestał trafiać, a KING odjechał. Na 10 punktów. Jogela, Kikowski, Kowalczyk i Harris po runie 12-2 doprowadzili do wyniku 31-21 dla miejscowych. Zielonogórzanie mylili się niemiłosiernie przy rzutach, a do tego przegrywali sromotnie deskę. Po 20 minutach KING miał o 11 zbiórek więcej. Do przerwy Stelmet rochę odrobił, ale przegrywał 29-35. Widać było w walce podkoszowej brak Savovića, ale też gospodarze wykazywali w walce na deskach więcej zdecydowania. Na koniec kwarty niepokojący był też uraz Zamojskiego, który niefortunnie spadł na parkiet i kulejąc udawał się w przerwie do szatni.

Trzecia kwarta nadal zaskakiwała, bo KING znów uciekł. W 24 minucie było 42-33 dla KINGA.  Jogela i Kikowski napędzali miejscowych, a Stelmet gonił i nie mógł dogonić. Po 30 minutach 52-48 dla gospodarzy!

W 4 kwarcie trwał serial fatalnych rzutów za trzy Stelmetu, który przez pierwsze 5 minut nie zdobył ani jednego punktu!!! KING osiągnął w 35 minucie już 13 punktów przewagi. Było 61-48. Stelemt był bezradny, trener Gronek wziął szybko dwa czasy i…nic! Stelmet spał, cały zespół grał fatalnie, a u gospodarzy brylował Kowalczyk, pod koszem rządził Harris, a KING grał – w przeciwieństwie do Stelmetu – na znakomitej skuteczności. KING wygrał w końcu wyraźnie 74-62, a trener Artur Gronek ma o czym myśleć przed środowym meczem w Lidze Mistrzów w Salonikach….Do poprawy głównie obrona, zbiórki i skuteczność. I więcej ognia Stelmecie!!!

Dodaj komentarz