Nie tak miało być – Stelmet przegrywa na Węgrzech!

19:45

11 stycznia 2017

Jacek Białogłowy

kierownik działu sportowego  +48 68 4555 527

Koszmarne I i IV kwarta Stelmetu BC Zielona Góra i porażka mistrzów Polski z Szolnoki Olaj. Nasz zespół przegrał 75-86. Zasłużenie.

I kwarta w wykonaniu mistrzów Polski to była kompletna klapa. Na dzień dobry Koszarek zaliczył 3 straty, graliśmy fatalnie w obronie i Węgrzy wyszli na prowadzenie 9-0!!! Nasi nie mogli sobie poradzić z napędzonym rywalem, który grał agresywnie i nie wyglądał jak najsłabszy zespół grupy E. Kolejne ataki Szolnoki Olaj dawały Węgrom kolejne punkty, a Stelmet notował kolejne straty. W I kwarcie….aż 10!!! To chyba był jakiś rekord niemocy naszej ekipy. Po 10 minutach Węgrzy prowadzili 24-12.

W 16 minucie Szolnoki Olaj wygrywał już 34-19 i wydawało się, że ma mecz pod kontrolą. No ale w końcu nasi ruszyli. Zaczęła się gra w obronie, nie było strat. W końcu agresja była też po stronie ludzi Artura Gronka. Ostatnie minuty I połowy to zryw Stelmetu BC 14-3. Po I połowie Stelmet BC przegrywał tylko 33-37 i właściwie wiadomo było, że po przerwie walka rozgorzeje od nowa. Stelmet wyglądał na – w końcu – obudzony. Nie było tylko rzutu za trzy – na 7 prób trafiliśmy tylko 2.

Trzecia kwarta to znowu słaby początek Stelmetu BC. Najpierw pudła naszej ekipy i zbyt miękkie grani i Węgrzy uciekają na 42-35. Potem gra kosz za kosz i mozolne próby odrobienia strat przez naszą ekipę. Udaje się na koniec. Na 0,3 sek. przed końcem tej kwarty Dragicević trafia 2 wolne i po 30 minutach jest remis 55-55.

Do 33 minuty było dobrze, Stelmet BC prowadził 62-60. I wtedy Armani Moore po swoim faulu wrzasnął na arbitra, były trzy osobiste po faulu i technicznym. Po ich trafieniu Węgrzy wyszli 68-62 i właściwie już bez problemu do końca przeważał. Stelmet nagle stanął. Brakowało wszystkiego – goście za to wykorzystywali każdy nas błąd i odjechali nawet na 15 punktów. SKończyło się wynikiem 86-75 dla miejscowych. Nie tak miało być…

Dodaj komentarz