J.Jasiński: Filipovski ma dać nowy wyraz zespołowi, Adamek sam zasugerował bezradność; kary dla Hosleya i Burtta

10:47

11 listopada 2014

Jacek Białogłowy

kierownik działu sportowego  +48 68 4555 527

Jeszcze w minioną środę Janusz Jasiński – właściciel Stelmetu zapowiadał, że nie zwolni Andrzeja Adamka z funkcji szkoleniowca Stelmetu Zielona Góra. Że chce, żeby to polski trener miał czas na poukładanie zespołu, który gra do tej pory poniżej oczekiwań. Tyle, że po powrocie z Izmiru z meczu Eurocupu nastał mecz z Wilkami Morskimi Szczecin i niewiele dzieliło nas od kompromitacji czyli porażki, a uratowały Stelmet trafienia Quintona Hosleya i Steve’a Burtta w samej końcówce meczu. Dyspozycja Stelmetu natomiast wołała o pomstę do nieba. Łukasz Koszarek przeszedł obok meczu, Hosley i Burtt schodząc z parkietu nawet nie patrzyli na trenera, doszło do spięcia A.Adamka z Ch. Troutmannem,  zawodnicy nie pomagali sobie pod koszem, znów mieliśmy sporo popisów indywidualnych i ligowy średniak mocno nas nastraszył.

Po tym spotkaniu doszło do obrad rady nadzorczej, sam Andrzej Adamek zasugerował działaczom, że nie ma odpowiedniego wpływu na zespół i rada pod przewodnictwem Janusza Jasińskiego zdecydowała, ze Adamek wróci na stanowisko II trenera, a zespół przejmie Filipovski.

Słoweniec ma już dziś być w mieście i poprowadzić trening naszej ekipy. A jutro pod jego wodza zagramy z BK Ventspils – klub ciągle liczy na awans do II rundy Eurocupu mimo, że ma bilans 0-4.

Dziś rano rozmawialiśmy krótko z J.Jasiński o tym, co się stało – poniżej zapis rozmowy.

Warto dodać, że rada zdecydowała też wczoraj o karach dla Q.Hosley’a i S.Burtta. Q została zwieszona część wynagrodzenia za to, że uderzył V.Daśicia w meczu z Budcnostią Podgorica. -Wiemy, że zrobił to dal drużyny, ale zawodnik tej klasy nie może dać się wyprowadzać z równowagi – mówi JJ. Z kolei S.Burtt musi zapłacić za to, że nie poinformował klubu o tym, że ma zakaz wjazdu do Turcji. -Nie wierzę, że o tym nie wiedział – dodaje Janusz Jasiński.

 

 

Dodaj komentarz