Armani w Niemczech, Boris w Serbii a Stelmet szuka czwórki!

23:16

29 grudnia 2017

Jacek Białogłowy

kierownik działu sportowego  +48 68 4555 527

EWE Baskets Oldenburg – to do tego niemieckiego klubu, walczącego o playoff w Bundeslidze trafi Armani Moore, który zagrał dziś po raz ostatni w Stelmecie BC. Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle wróci do zespołu Boris Savović w związku z czym pada pytanie – kto będzie teraz grał na czwórce – obok Jarosława Mokrosa – w zespole mistrzów Polski.

Większość kolegów Moore’a nie wiedziała o jego odejściu aż do zakończenia dzisiejszego meczu Stelmetu z GTK Gliwice. Wtedy właśnie Amerykanin obwieścił to w szatni, następnie pożegnał się z resztą pracowników klubu i jeszcze przez dłuższą chwilę rozmawiał z trenerem Andriejem Urlepem.

Dlaczego Armani odchodzi? Najprostsza odpowiedź – bo zmienił agencję menedżerską i od tego momentu wszystko się posypało na linii klub – agencja i to w końcu agencja przekonała go do odejścia.

Klub nie mógł dogadać się z nowym agentem zawodnika w sprawach formalno-kontraktowych i – o tym pisaliśmy tydzień temu – doszło nawet do tego, że Moore nie pojawił się na dwóch treningach przed wyjazdem Stelmetu na mecz z Telekomem Bonn. Potem, po przepychankach Stelmetu BC z agencją, wsiadł do samolotu do Niemiec, ale stosunki obu stron wcale się nie poprawiły. W końcu dwa dni temu Moore poprosił o rozwiązanie kontraktu.

Nieoficjalnie wiemy, że nowa agencja obiecała Armaniemu znalezienie klubu, który zapłaci mu dużo więcej niż Stelmet. Tym klubem jest Oldenburg i tam zagra były już skrzydłowy Stelmetu. A podpisał kontrakt z Niemcami do końca sezonu. Czy to dla niego dobre rozwiązanie, gdy miał pewny dwuletni kontrakt ze Stelmet BC? Czy rzeczywiście zarobi tam dużo więcej niż w ZGórze? To pytania, które pozostają na dziś bez odpowiedzi.

Co ciekawe – Stelmet finansowo też prawdopodobnie zyska, bo Niemcy zapłacą za „przejęcie” Amerykanina.

Stelmet teraz jednak ma sportowo problem. Na pozycji numer 4 zostaje mu bowiem tylko Jarosław Mokros, który do tej pory był najczęściej zmiennikiem Borisa Savovića, kiedy ten był zdrowy lub własnie Armaniego Moore’a. Zbliża się tymczasem mecz z Anwilem, a w tym zespole strefa podkoszowa to w tej chwili więcej wysokich graczy (Leończyk, Szewczyk, Sobin, Nowakowski).

W zespole mistrzów Polski w najbliższym czasie nie zagra na pewno Boris Savović. Czarnogórzec jest w tej chwili w Serbii i tam, w Belgradzie, przejdzie kolejne badania i tam ma mieć operację. Ile będzie pauzował – nie wiadomo. Ocenia się ten czas na 2-3 miesiące.

Wiemy, że w związku z tym Stelmet już od kilku dni badał rynek w poszukiwaniu następcy Savovića. I bada nadal. Nie ma w tej chwili podjętej decyzji – kogo konkretnie zatrudnić. Sprawy mogą jednak przyspieszyć błyskawicznie po decyzji Moore’a.  A wiadomo, że po informacji o jego odejściu w klubie pojawią się oferty od kolejnych agentów, którzy tylko czekają na taką okazję. I klub przy wyborze nie chce popełnić żadnego błędu.

A wyjścia są trzy. Pierwsze – najmniej prawdopodobne – że Stelmet nie ściągnie nikogo i będzie czekał na Savovića. Drugie – Stelmet bierze typową czwórkę, która zastępuje Savovića. I na pozycji silnego skrzydłowego mamy dwójkę nowy gracz/Mokros. Ale jest jeszcze jedno rozwiązanie – Stelmet zatrudnia gracza podobnego do Moore’a czyli mogącego grać na pozycji niskiego lub silnego skrzydłowego. Taki gracz mógłby wspomóc P.Zamojskiego, który jest w trochę słabszej dyspozycji i T.Kelatiego, ale może też grać przeciwko wysokim czwórkom rywali.

Czy mistrz Polski zatrudni nowego gracza do meczu z Anwilem – przekonamy się w ciągu kilku następnych dni. Dziś usłyszeliśmy tylko od przedstawicieli klubu, że jest to możliwe do środy, ale nie jest to też wcale pewne.

 

Dodaj komentarz