Artyści o sobie, wyniki po pierwszym tygodniu głosowania

12:37

4 maja 2015

Jacek Grodzki

dziennikarz działu muzycznego i radioporanka (tel. 68 455 55 31)

Z ostatniej chwili:

W tym tygodniu codziennie po godzinie 13 gościmy uczestników plebiscytu:

poniedziałek – Andriej Kotin
wtorek – Bezsensu
środa – Bullfinch
czwartek – Jarosław Adryańczyk i Łukasz Iwaniec
piątek – Jessica Band
sobota – Mate
niedziela – Turłaj Kiebzak

Wyniki po pierwszym tygodniu głosowania:

1. Jessica Band
2. Bezsensu
3. Andriej Kotin
4. Bullfinch
5. Jarosław Adryańczyk i Łukasz Iwaniec
6. Mate
7. Turłaj Kiebzak

Jeszcze wszystko może się zmienić – etap regionalny plebiscytu PRZEBOJEM NA ANTENĘ trwa do 15 maja.

Bezsensu „Zawsze wszędzie”

Bezsensu to zielonogórski zespół, który 11 maja wydaje nowy album pt. „Wszystko i nie tylko wszystko”, stworzony w podwarszawskiej drewnianej chacie w środku lasu.
Na płycie znajdują się dźwięki wydobywane bezpośrednio z budynku, np. solo zagrane na ścianie czy skrzypiące schody, po których muzycy rytmicznie chodzili.
To zostało połączone z elektroniką oraz tekstami o przemijaniu, szukaniu sensu i proporcji między wszystkim a niczym.

https://www.facebook.com/bezsensuzespol
https://instagram.com/bezsensu_band/

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=IPWkPlhOSKo[/youtube]


Bullfinch
„This World is Mine”

Bullfinch to autorski projekt muzyczny Jarosława Gila, muzyka z Zielonej Góry. Jarek jest na co dzień doradcą do spraw związanych z akustyką i hałasem, pracuje w firmie Acoustic Associates Polska oraz na Uniwersytecie Zielonogórskim. Woli jednak nazywać siebie muzykiem, gdyż jest basistą i wokalistą w dwóch zespołach, dobrze znanych w województwie lubuskim: eksperymentalno-rockowym Betatest oraz coverowym Cadillac. Jarek bardzo dobrze realizuje się w obydwu tych zespołach. Niedawno powstał też zespół Cadillac Plus, rozszerzony o wybitnych lokalnych muzyków. Cadillac Plus występuje ze wspaniale przyjętym show z muzyką Pink Floyd. Bullfinch to pewna odskocznia dla Jarka. Są to proste, refleksyjne oraz intymne utwory z niepokojącymi tekstami. Przewodnim instrumentem w muzyce Bullfinch jest gitara akustyczna, lecz jest to zespół rockowy. Założenie Jarka było takie, że większość zespołów rockowych wykonuje prędzej czy później tzw. koncerty unplugged, czemu by więc nie zrobić zespołu rockowego, który zawsze gra w tej konwencji?

Bullfinch ma na koncie jedną płytę długogrającą wydaną własnymi siłami w 2014 roku: Background Noise. Pierwszym singlem z płyty był utwór „Come 25″, który został zgłoszony do plebiscytu „Gazety Lubuskiej” „Zespół nie tylko rockowy 2014″. Dzięki tej świetnej kompozycji, charyzmatycznemu głosowi Jarka i zawodowemu wykonaniu, zespół został laureatem tego plebiscytu. Drugi singiel z płyty to „This World Is Mine”. Teledysk do tego utworu zadebiutował 28 kwietnia 2015 roku.

Bullfinch na żywo to zespół o zmiennym składzie, lecz stałymi elementami są: Jarek Gil (śpiew, gitara), Przemek Kińczyk (gitara), Marek Kieloch (perkusja, cajon), Krzysiek Fiałka (bas). Zespół występował już w wielu klubach i na plenerach w województwie lubuskim, między innymi na Winobraniu 2014 oraz na festiwalu J&J Day w klubie U Bułka w Sulęcinie. Bullfinch zresztą wygrał ten festiwal, w następstwie czego na jesień 2015 roku zaplanowana została trasa koncertowa. Koncerty Bullfinch zawsze spotykają się z rewelacyjnym przyjęciem.

www.bullfinchart.com
www.facebook.com/bullfinchart

[youtube]https://youtu.be/T-wiDDhiKo8[/youtube]


Jessica Band
„A Better World”

Nazywam się Jessica Merstein (lat 26), urodziłam się w Niemczech i tam wychowywałam się w rodzinie muzycznej do 13 roku życia. Od 2001 mieszkam w Polsce (Zielona Góra-Zawada), w której się zakochałam od razu. Tu na UZ ukończyłam studia magisterskie filologii germańskiej oraz średnią szkołę muzyczną w klasie skrzypiec w Zielonej Górze. Pracuję jako tłumacz i oczywiście muzyk:) Jestem skrzypaczką i wokalistką, a na scenie się wychowałam u boku rodziców, którzy muzykę we mnie, że tak powiem, wszczepili, zakodowali:) Od 3 roku życia podróżuje razem z nimi w rodzinnym zespole i grywam na różnych scenach. Szkoła muzyczna nauczyła mnie klasyki, czytania nut, historii muzyki, dyscypliny, prawidłowej postawy itd. Tata mój, Eugeniusz Merstein-Kwiatkowski, mistrz gry na gitarze, nauczył mnie jazzu, rocka, bluesa, folkloru, improwizacji, feelingu, wyczucia, a nawet intuicji, choć mówi się, że to trzeba mieć już w sobie, może i miałam, ale Tata ją zauważył i nauczył, jak jej użyć. Mogę śmiało powiedzieć, że od zawsze miałam 2 nauczycieli:) Nauka w szkole muzycznej już dawno się skończyła, ale z Tatą nadal trwa i nadal się uczę, razem komponujemy, piszemy muzykę i teksty. Świetnie się w tym rozumiemy, w końcu to samo czujemy (tak było m.in. z utworem Better World). Od ponad roku prowadzę także własny zespół. Gramy muzykę autorską i covery zagranicznych zespołów w ciekawych aranżacjach. Idę w kierunku rocka z elementami funk. Inspiruję się muzyką rockową lat 60. Słucham takich artystów jak Jimmy Hendrix, Led Zeppelin, Deep Purple, Kiss itd., a także tego co Tata gra, w końcu to on zaszczepił we mnie tego ducha, nadal go ma w sobie, a kiedy słucham utworów, jego kompozycji, które grywał w tamtych latach ze swoimi zespołami, to mnie ciarki przechodzą. Staram się to samo robić z odrobiną nowoczesnością. Lubię ciężkie (ACDC, Airbourne), nostalgiczne brzmienie, ale główny nacisk kładę na harmonię. Uwielbiam nietypowe współbrzmienia, niekiedy nawet dysonanse, piękne rozwiązania. Nieraz potrafię słuchać całego utworu tylko dlatego, że jeden takt w całym utworze zawiera jakiś akord, który powoduje we mnie to samo uczucie, kiedy się ma, jak się jest zakochanym. Jeden akord potrafi we mnie tyle emocji wzbudzić, takich doznań przynieść, że w tym momencie myślę, że niczego więcej nie potrzebuję, to po prostu spełnienie, uniesienie. Muzyka potrafi rozpoznać tę tęsknotę za czymś we mnie i tylko ona mnie tak rozumie i tylko za jej pomocą mogę rozpoznać za czym akurat tęsknię i tylko dzięki niej mogę wyrazić to, co akurat czuję, co akurat we mnie jest, moje, myśli, wszystko. Uważam, że pewne współbrzmienia są nieraz tak piękne, że aż bolą. Słowa tego nie oddadzą tak jak czysta instrumentalna muzyka… jedna fraza zawiera więcej niż 1000 słów.

Uwielbiam dlatego i muzykę filmową (Anne Dudley, Hans Zimmer, Ennio Morricone, Ryuichi Sakamoto, Graeme Revell), a połączenie orkiestry symfonicznej z rockowym składem to dla mnie absolutna symbioza. Od zawsze inspiruję się wybitną artystką, skrzypaczką Vanessą Mae i jej pomysłami. Łączy ona muzykę elektroniczną z klasyczną w cudowny sposób, a jej technika gry to mistrzostwo. Podobają mi się także pomysły Michała Jelonka, który łączy brzmienie skrzypiec z ciężkim rockiem. Podobnie zespół Apocaliptica – wiolonczele plus metal. Chylę czoła także przed takimi artystami gitarzystami jak Steve Vai, Yngwie Malmsteen czy Joe Satriani. Z innej bajki są zespoły i artyści z Włoch. Kocham zespół włoski Nek, artystę Riccardo Cocciante czy Mario Venuti. Włosi mają silne poczucie zbudowania pięknej melodii. Moje upodobania muzyczne są bardzo różne i nieraz rozbiegają się w różne strony, dlatego staram się te wszystkie elementy połączyć w swojej muzyce.

Mam zawsze dużo pomysłów i uwielbiam aranżować. Czuję się najszczęśliwszą osobą na świecie, kiedy coś zagra, jak to sobie wyobrażałam, a jeszcze bardziej się cieszę, kiedy słuchacz odbiera moje intensje. Kiedy mówi mi ktoś po wysłuchaniu mojego utworu, że poczuł coś podobnego, co ja czułam, kiedy akurat komponowałam, nie ma dla mnie większej satysfakcji. Kiedy słyszę coś trafnego na temat mojej kompozycji, to dla mnie najpiękniejszy komplementy. Pisząc utwór mam nieraz na myśli, by wywołać w kimś tęsknotę albo nostalgię, smutek, zadumanie, gniew lub rozmarzenie. Kiedy to osiągam, czuję, że misja spełniona. Tak samo kiedy ktoś usłyszy wpływy innego artysty lub gatunku muzyki, jakie mnie inspirowały podczas pisania kolejnego kawałka. Słysząc zdanie: „Wyczuwam tu Hendrixa” albo „duch lat 60″ czy „podobne brzmienie do U2″, jestem wniebowzięta. Zależy mi na rozpoznaniu mojej intensji. Nie chodzi mi tu o przekaz, jaki zawiera tekst, lecz to co miałam na myśli i w sercu pisząc muzykę. Cieszę, się kiedy mogę coś powiedzieć czy przekazać bez użycia ust i słów. Po prostu przesyłam kawałek muzyki i mam nadzieję, że ktoś przeczyta w moich myślach…

Dążę do osiągnięcia wiele takich momentów spełnień. Bym mogła na koncertach doprowadzić słuchaczy do różnych stanów emocjonalnych, by nie mogli także zapomnieć o pewnych emocjach i chcieli do nich powracać, wykorzystując moją muzykę jako medium w tym przypadku. Chciałabym widzieć i słyszeć publiczność po moim koncercie, która nadal nuci moje utwory…

Moje osiągnięcia:
2000r. III miejsce na ogólnokrajowym konkursie skrzypcowym w Poczdamie
2004r. Wyróżnienie na Festiwalu „Pokój i Dobro” w Zielonej Górze
2009r. Finalistka Mam Talent TVN, wystąpienie w takich programach jak „Dzień dobry TVN”, „Rozmowy w toku”
2014r. IV Etap w Idolu niemieckim (Deutschland sucht den Superstar)
Liczne występy na takich scenach jak n.p. Opera Leśna w Sopocie czy Spodek w Katowicach.

Profesjonalnie śpiewem zajęłam się dopiero od 2009 r. Zaczęłam późno ze śpiewaniem, tak naprawdę nakłonił mnie do tego dopiero fakt, że doszłam do finału Mam Talent w 2009 r. Teraz gram i śpiewam już nie tylko w zespole rodzinnym, ale i z moim własnym. Członkowie to doświadczeni muzycy, z którymi świetnie się rozumiem. Wspólnie z Tatą tylko w duecie też występujemy. Piszemy i komponujemy razem, a później realizuję te pomysły także z moimi chłopakami, którzy szybko wychwytują, o co mi chodzi:) Tak jak każdy artysta, nie lubię czuć się ograniczona ani przymuszona. Jestem otwarta, lubię się śmiać i żartować. Na scenie czuję się jak ryba w wodzie, a artyzm to dla mnie największa rozkosz. Na scenie „się urodziłam”, żyję i chce umrzeć. Muzyka jest we mnie, a ja w niej.

„Better World”, czyli lepszy świat, mówi o tym, jak źle się dzieje na świecie i że pragnę lepszego świata dla Ciebie i dla mnie. Mówi o wojnach, śmierci, głodzie, ubóstwie, cierpieniu, gwałtach, handlu ludźmi (dziećmi) i katastrofach naturalnych, nawiązując do wybuchu elektrowni jądrowej Fukushima w Japonii. Ostatnia zwrotka mówi jednak o tym, że serce Boga krwawi, kiedy na nas patrzy, lecz nadzieja umiera ostatnia, więc nawołuje do tego by ludzie powstali, szli naprzód i pomogli. Tekst zwraca się do każdego nas.

www.jessicamerstein.pl
https://pl-pl.facebook.com/pages/Jessica-Merstein/471178309617607

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=w747DkMuSbc[/youtube]


Andriej Kotin
„Kurczak na haju”

Urodziłem się 30 lat temu w Moskwie. W Polsce mieszkam od 2000 r. Pracuję na wydziale Filologii Germańskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego. Piosenki piszę od trzynastu lat, w różnych językach, przeważnie jednak po polsku. Brałem udział i zostawałem nagradzany bądź wyróżniony w licznych przeglądach i festiwalach obejmujących szeroko pojętą piosenkę autorską (Wrocław, Kraków, Poznań, Olecko, Zielona Góra, Berlin). W tym roku nagrałem kolejny, czwarty, album z moimi autorskimi polskojęzycznymi utworami. Płyta, nagrana przy udziale sporej ilości zaproszonych muzyków, nosi tytuł „Pora zdejmować sufity” i jest do nabycia na moich koncertach oraz drogą prywatną, czyli poprzez bezpośredni kontakt ze mną na moim profilu facebookowym. Piosenka „Kurczak na haju” pochodzi właśnie z tego albumu.

Wydałem również dwie książki w języku polskim (tomik wierszy „Motyle w motelu” i powieść „Człowiek hasło”) oraz pracę literaturoznawczą w języku niemieckim, poświęconą postaci autsajdera literackiego w niemieckiej i rosyjskiej prozie.

https://www.facebook.com/kotinsongs?fref=ts

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=VEY5Weq3G8w[/youtube]


Mate
„Jestem to jestem”

Zespół MATE istnieje od 2006 roku i jest to autorski projekt muzyczny łączący folkową pasję, jazzową świadomość, rockowy pazur oraz świetne teksty o życiu i miłości w wielką dawkę pozytywnej energii. MATE występowało z sukcesami na Mayday Rock Festiwal, Rock In Minsk Fest, Wake Up & Live. Zielonogórzanie pamiętają zapewne grupę z muzyki stworzonej wraz z pieśniarką AlinK.Sarit do spektaklu „Wizyta starszej pani” w Teatrze Lubuskim. Przedstawienie to, między innymi właśnie za muzykę na żywo, zebrało od krytyków bardzo pochlebne recenzje. W programie Must Be The Music MATE otrzymało 4 x TAK oraz świetnie opinie Jury, a portal Interia.pl wyróżnił piosenkę „Woda” jako jedną z 10 najciekawszych 5. edycji programu. Teledysk do tego utworu w formie animacji poklatkowej stworzył znany zielonogórski artysta Stefan Hanćkowiak. W grudniu ubiegłego roku zespół wydał swoją debiutancką długogrającą płytę pt. „Porozumienie”, z której pochodzi zgłoszony do konkursu utwór „Jestem to jestem”.

Skład zespołu:
Michał Chłodnicki – gitara elektryczna;
Jakub Osypiński – trąbka;
Piotr Stepek – kontrabas;
Marek Wesołowski – perkusja;
Rafał Żurawiński – głos, ukulele.

https://www.facebook.com/zespolmate
https://www.youtube.com/channel/UC-IHei-hvrsycXJtwg-3l7A

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=JBTzQhKGvKs[/youtube]

Jarosław Adryańczyk i Łukasz Iwaniec „Taki los”

https://pl-pl.facebook.com/JAADROCK

https://www.youtube.com/user/zarynaukagry

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=fFaUlug6YEY&index=3&list=PLrBkY22SkJr89tgFoNyY-6WvjuJocMwJU[/youtube]

Turłaj Kiebzak „Struga”
http://pleasefeedmyrecords.bandcamp.com/track/turlaj-kiebzak-struga

Głosujemy, wysyłając SMS pod numer 7148,
rozpoczynając treść wiadomości od RZ („inicjałów“ Radia Zachód),
a następnie wpisując wykonawcę piosenki.

Koszt 1,23 (z VAT).
Wyniki co sobotę w Mniej Więcej Liście, rozstrzygnięcie 16 maja.

Laureat etapu regionalnego otrzyma możliwość wystąpienia na zielonogórskim Winobraniu.
Wyda swoją piosenkę na składance PRZEBOJEM NA ANTENĘ i będzie nas reprezentować w ogólnopolskim finale,
gdzie nowością w tym roku są nagrody finansowe: 10, 5 i 3 tysiące złotych oraz 2 tysiące złotych – nagroda publiczności w głosowaniu internetowym.

Regulamin konkursu na stronie:
http://www.przebojem.pl/

Dodaj komentarz