Floryda po Irmie

12:09

14 września 2017

Informacyjna Agencja Radiowa

Większość mieszkańców Florydy, którzy uciekali przed huraganem Irma powróciła już do domów i rozpoczęła usuwanie szkód. Miliony Amerykanów nadal nie mają prądu. Rośnie też liczba śmiertelnych ofiar żywiołu. Dziś dotknięte przez Irmę tereny odwiedzi prezydent Donald Trump.
Donald Trump uda się na południowo-zachodnie wybrzeże Florydy, gdzie Irma uderzyła jako huragan 4 kategorii. Prezydent USA odwiedzi dwa miasta położone nad Zatoką Meksykańską – Fort Myers i Naples. Spotka się tam z poszkodowanymi, policjantami i strażakami oraz przedstawicielami służb usuwających skutki huraganu.
W tej chwili na Florydzie największym problemem jest brak prądu. Choć liczba domów pozbawionych dostaw energii spadła o połowę, nadal ponad 6 milionów Amerykanów nie ma elektryczności. Jej brak najbardziej doskwiera starszym mieszkańcom Florydy, którzy pozbawieni klimatyzacji skazani są na upały. Z tego powodu na wschodnim wybrzeżu stanu doszło do tragedii. Ośmioro pensjonariuszy domu spokojnej starości w Hollywood w wieku od 71 do 99 lat zmarło tam z powodu wysokiej temperatury.
Floryda jest domem dla milionów amerykańskich emerytów, co piąty mieszkaniec stanu ma powyżej 65 lat. W wielu rejonach Florydy sytuacja wraca powoli do normy. Jednak w pasie wysp Florida Keys, gdzie Irma zniszczyła tysiące budynków, mieszkańcom nie pozwolono na razie wrócić do domów. Władze tłumaczą to względami bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz