Felieton polityczny: Radzianie

07:40

23 czerwca 2017

Krzysztof Chmielnik

Publicysta

 

Jest takie powiedzenie: „Polityk mówi prawdę jak się pomyli”. Jednak to nie cała prawda. Kłamią bowiem nauczyciele, lekarze, dziennikarze, ekonomiści…. I uczciwie trzeba przyznać, że wszyscy mamy kłamstwo wmontowane w mózg, jak procesor program bios. Różnie się ten zainstalowany w naszych mózgach program nazywa: stereotyp, indoktrynacja, wzorce rodowe, tresura, edukacja, socjalizacja i Bóg wie jeszcze jak.

Cybernetyka kłamstwo zlicza do dezinformacji. Cybernetyka wyróżnia struktury sterowne, samosterowne i autonomiczne. Tylko struktura autonomiczna, sama sobie wyznacza cele działania i realizuje je po swojemu. Dezinformacja sprawia, że struktura nie jest autonomiczna. Celem kłamstwa jest ograniczanie autonomii. Dotyczy to polityki, edukacji, mediów, spraw prywatnych. Okłamywany realizuje cel narzucany przez kłamiącego. Nie własny. To dosyć banalna oczywistość. Ta oczywistość nazywa się wolnością.

Myśl, że prawda nas wyzwoli, ma w tym cybernetycznym kontekście, fundamentalne znaczenie. Jedynie prawda może nas uczynić bytami autonomicznymi, czyli takimi, które same sobie wyznaczają cele. Jeżeli kłamstwo się w nas zadomowi, całe nasze życie jest realizacją nie naszych celów. Kłamstwo zniewala. Nawet kłamstwo zrodzone dawno temu.

I w tym sensie PRL, choć już całe pokolenie za nami, w naszych mózgach i mózgach dzieci urodzonych po peerelu, wciąż swoimi kłamstwami steruje naszymi zachowaniami, postawami, poglądami. Jednym z takich kłamstw jest pogląd o przyjaźni polsko-radzieckiej. Radzian już nie ma bo kłamstwo o narodzie radzieckim sparciało, ale owocem tego kłamstwa jest silnie w nas zagnieżdżona idea przyjaźni polsko-rosyjskiej. Jak groźne jest to złudzenie pokazuje sprawa bezczeszczenia ciał ofiar katastrofy smoleńskiej.

Nieświadomi obrońcy idei przyjaźni polsko-rosyjskiej uparcie mówią o pomyłkach, zaniedbaniach, rosyjskim bałaganie. Trudno im przyjąć do wiadomości, że rosyjskość to stan umysłu tak daleki od europejskich standardów moralnych, że aż barbarzyński. Na tyle zaraźliwy, że rodzący w głowach niektórych polityków w Polsce pomysł o masowych grobach. Co dowodzi też, że część polskich elit politycznych ma po części rosyjskie mózgi, a w nich niepojętą barbarię.

Tymczasem Feliks Koneczny, genialny polski historyk, dawno temu dowiódł, że Rosjanie z racji cywilizacji, która ich kształtuje a nazywającej się turańska, jako jednostki, nie są autonomiczni. Mentalność turańska sprowadza się do dwóch prostych zasad życiowych, że „tisze jediesz, dalsze budiesz” i „prawitielstwo wasze, ano łutsze znajet”. I jest rażąco sprzeczna z duchem cywilizacji łacińskiej, której z kolei my, Polacy, jesteśmy dziećmi. A to co nasi wrogowie nazywają polskim warcholstwem i zarzut, że „gdzie Polaków dwóch, tam trzy partie” jest objawem autonomiczności każdego z nas. Potrzeby wolności, która nie znosi kagańca i smyczy.

Feliksa Konecznego, nielubianego przez historyków ukształtowanych przez PRL, warto czytać. Dzięki niemu możemy być autonomiczni, czyli wolni. I tego państwu życzę.

Prawdy.

Dodaj komentarz