Felieton polityczny: Powstanie Wielkopolskie

17:50

29 grudnia 2017

Krzysztof Chmielnik

Publicysta

 

Powstanie Wielkopolskie z wielu powodów należy do etosu lubuskiego. Nie będę tego specjalnie tłumaczyć, bo nie w tym rzecz, czy słusznie, czy niesłusznie w Lubuskiem powinno się szczególnie świętować właśnie to postanie. Jako Wielkopolanin z pochodzenia, tak uważam i już.

Powstanie Wielkopolskie nierozłącznie związane z odzyskaniem w 1918 roku niepodległości musi się stać pretekstem do świętowania 100 rocznicy tego wydarzenia. Bez Wielkopolski przedwojenna Polska trudna byłaby do wyobrażenia. To przecież kolebka naszej państwowości licząca sobie ponad 1000 lat tradycji. Dlatego jest w tym powstaniu przesłanie dla nas.

Historia Powstania Wielkopolskiego, tak niewygodna dla wielu polityków, jest pomijana w opracowaniach historycznych, a w szkolnych podręcznikach prezentowana jest w iście czytankowy sposób. Szkoda, bo właśnie ono jak w pigułce mieści skomplikowaną historyczną i polityczną materię roku 1918. Warto tę pigułkę zażyć i inaczej zobaczyć naszą niepodległość.

Polska bowiem powstawała z woli i mocy zwycięzców IWŚ, a jej zachodnia granica podlegała skomplikowanej grze dyplomatycznej jaką toczyli wrogowie powstania Polski ze zwolennikami jej odtworzenia. Jedni byli zainteresowani włączeniem Wielkopolski do Niemiec, a inni przyłączeniem jej do Polski. I to dlatego Ignacy Paderewski w towarzystwie angielskich oficerów trafił do Poznania w drodze z Gdańska do Warszawy. I to dlatego w Poznaniu miała wybuchnąć rewolucja bolszewicka, która mogłaby połączyć się z tą rozgrywaną w Niemczech.

Paradoksem historii jest to, że Lenin wysłany do Rosji, aby za 9 ton niemieckiego złota wywołać tam rewolucję, zaraził nią niemieckich towarzyszy. W efekcie socjalistycznych zamieszek w Niemczech 9 listopada 1918 kaiser abdykował, a Karol Liebknecht proklamował powstanie republiki socjalistycznej. W Poznaniu socjalistyczne sympatie już w zarodku zostały stłumione przez żywioł polski, któremu od marksizmu bardziej spodobała się niepodległość. Rewolucja zamiast socjalistyczną została wyzwoleńczą. Rewolucja wywołana za niemieckie złoto w Rosji, zmobilizowała do rewolucji w Niemczech niemieckich marksistów i umożliwiła zwycięstwo Powstania Wielkopolskiego, bo niemiecka władza musiała walczyć z marksistami w całych Niemczech.

Generał Józef Dowbor-Muśnicki, który w styczniu 1819 roku objął dowództwo nad powstaniem, skorzystał z niemieckiego wyszkolenia wojskowego poznaniaków. Wielu bowiem powstańców było uczestnikami IWŚ. Generał twierdził, że bez przeszkolonych w niemieckiej armii telegrafistów i artylerzystów sukces powstania nie były możliwy. To kolejny paradoks Powstania Wielkopolskiego, które swój sukces zawdzięcza i w tym zakresie Niemcom.

Te paradoksy pomogły wygrać powstanie. Lecz to nie dzięki paradoksowi odniosło ono sukces. Sukces był efektem ciężkiej, konsekwentnej i przede wszystkim wieloletniej pracy. Bez niej żadne korzystne okoliczności i żadna gra dyplomatyczna nic by nie dała. To także przesłanie dla nas w nadchodzącym 2018 roku. Jeśli chcemy być niepodlegli – liczmy przede wszystkim na siebie.

Jedna myśl na temat “Felieton polityczny: Powstanie Wielkopolskie”

  1. Jestem pozytywnie zaskoczony. Oczywiście, że powinni tego w szkołach nauczać. Znajomość historii w województwie lubuskim jest niewielka. Jako motto dałbym cytat: „Aby naród był wolny, trzeba, aby podwładni byli mędrcami, a rządzący bogami.” – Napoleon Bonaparte, albo: „Wolność jest luksusem na który nie każdy może sobie pozwolić.” – Otto von Bismarck

Dodaj komentarz