Felieton polityczny: Duma prezydenta

17:45

6 października 2017

Krzysztof Chmielnik

Publicysta

 

Na zdjęciu uśmiechnięty prezydent miasta. W garniturze i ślicznym wrzosowym krawacie. Duma bije z jego oblicza. Dumę dopełniają o inteligencję okulary. W tle konstrukcje budowy przyszłego magazynu. Podpis pod zdjęciem, które ma być przejawem tryumfu rozumu nad materią, głosi, że „samo wybudowanie hal, będzie kosztować 150 mln zł”. Tekst zapowiada utworzenie kilkuset miejsc pracy. Wszystko to dzieje się na terenie Lubuskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego.

Kiedy pojawia się polityk lub samorządowiec, promieniejący urzędowym optymizmem i siejący propagandę sukcesu, włączam kalkulator. Tak jest i w tym wypadku, ale zanim o uroku liczb drobne przypomnienie semantyczne.

Lubuski Park Przemysłowo-Technologiczny, który powstał w kooperacji z Zielonogórskim Uniwersytetem, miał być dźwignią rozwoju przemysłowego miasta w oparciu o wysokie technologie. Wysokie technologie, warto to przypomnieć, gwarantują wysokopłatne miejsca pracy a produkty jakie w oparciu o nie powstają, mają wysoką cenę za kilogram masy. Logicznie rzecz biorąc da się obliczać efektywność inwestycji w Lubuskim Parku Przemysłowo-Technologicznym. Można skorzystać z dwóch przykładowych wskaźników. Pierwszy odnoszący wysokość sumy wynagrodzeń do powierzchni zajmowanej przez zbudowany zakład pracy. Drugi sposób polega na podzieleniu dochodu powstałej w wyniku inwestycji firmy przez powierzchnię przez tę firmę zajmowaną. Jeżeli zamiast powierzchni działki wstawimy do rachunku jej koszt, uzyskamy krotność osiągniętej efektywności finansowej.

Z budżetowego punktu widzenia im większe zarobki w nowo powstałej fabryce, tym wyższe podatki PIT, a tym samym większe wpływy do budżetu miejskiego z tytułu udziału w podatku PIT. Zatem dobry gospodarz będzie preferował inwestycje, które w przyszłości dadzą większe wpływy do miejskiego budżetu. Dobry powtarzam.

Tymczasem inwestycja na tle której dumnie się pokazuje prezydent realizowana jest przez firmę zajmującą się budową hal na wynajem. To biznes polegający na tym, że jakiś fundusz inwestycyjny gromadzący czyjeś oszczędności dla zwiększenia swojej efektywności inwestuje w hale, które buduje deweloper, który z kolei szuka kogoś, kto te hale wynajmie, komuś kto będzie w nich wykonywał jakąś działalność. Mamy zatem do czynienia z łańcuchem relacji gospodarczych, w którym znamy jeden koniec, podczas kiedy drugi ginie za horyzontem niejasnej przyszłości. A to znaczy, że w hali może powstać magazyn albo nieskomplikowana produkcja, czegoś prostego. Czegoś co nie wymaga specyficznych warunków do powstawania. Czegoś co pomieści uniwersalne wyposażenie.

Zatem główny biznes jaki promuje swoją dumą prezydent polega na zarabianiu na czynszu od wynajmu. Opowieści o miejscach pracy są promocyjną technologią dewelopera. Technologia promocyjna dewelopera, która kreuje dumę prezydenta, miejski budżet ma w nosie.

Dodaj komentarz