Dla kogo jest puste nakrycie przy wigilijnym stole w Waszych domach?

11:39

20 grudnia 2017

Marek Poniedziałek

kierownik redakcji publicystyki
m.poniedzialek@zachod.pl
tel. +48 68 455 55 11

Puste nakrycie przy stole wigilijnym to jedna z najważniejszych tradycji Świąt Bożego Narodzenia. Dawniej uważano, że jest to miejsce przeznaczone dla tych, którzy odeszli, dziś częściej przyjmuje się, że dla wędrowca, który może niespodziewanie zawitać w nasze progi.

Czy pielęgnują Państwo w swoich domach tę właśnie tradycję? Kogo i dlaczego widzielibyście w tym roku najchętniej jako niespodziewanego gościa w swoim domu?

 

Zapraszamy do dyskusji: 68 324 22 55 lub 801 327 462.

9 myśli na temat “Dla kogo jest puste nakrycie przy wigilijnym stole w Waszych domach?”

  1. Nie kultywujemy tej tradycji u mnie w domu, jednak zawsze jest na tyle nakryć które można dołożyć, że można przyjąć niespodziewanych gości. Kogo najchętniej widziałbym przy stole jako nieprzewidzianego gościa? Najchętniej kogoś kto okazałby się później przyjacielem. Tak mało jest teraz ludzi, którzy niczego nie chcą i całkowicie bezinteresownie po prostu „są”. Ludzie szczerzy i skorzy do pomocy to dziś prawdziwe „białe kruki”. Takiego człowieka widziałbym u siebie. (Niezależnie od jego przekonań politycznych – taka informacja dla „niektórych” słuchaczy Radia Zachód) :)
    Pozdrawiam

  2. tak w temacie refleksyjny wiersz jaki kiedyś popełniłem.

    Wędrowiec

    Stał w otwartych drzwiach,
    W łachmanach, drżąc z zimna.
    Włosy zlepione potem i krwią,
    Pokornie spuszczone oczy:
    -Zaproście mnie do stołu…
    -To tylko jakiś menel.
    Zatrzaśnięte z hukiem drzwi
    Zagłuszyły dźwięki kolędy.
    Wyciągnięta, przebita dłoń
    Zawisła w powietrzu.
    Podniósł zasmucone oczy
    Zobaczył pierwszą gwiazdkę.
    W pobliżu nie było
    Stajenki…

  3. Dla kogo jest puste nakrycie przy wigilijnym stole w Naszych domach? … dla każdego niezależnie od statusu w jakim się znajduje dana osoba, mam na myśli osobę skromną która nie miała okazji jeszcze poczuć ciepła przy wspólnym stole wigilijnym, dla osoby zabłąkanej wędrowca (bezdomnego) szukającego.Ale ogólnie mówiąc niezapowiedzianego, samotnego przybysza, który w ten wyjątkowy wieczór nie powinien być sam. Obowiązkiem naszym zgodnym z zasadami „polskiej”gościnności jest nakarmienie niespodziewanego przybysza i traktowanie go na równi z innymi członkami rodziny siedzącymi przy wigilijnym stole.Ale niektórzy tego jednak nie stosują- MAM NA MYŚLI BOGATĄ BIEDOTĘ!! co się lubią wywyższać i odróżniać od innych…Pamiętajmy też ,że są rodziny które są zwaśnione i nie zasiadają wspólnie do stołu wigilijnego , a są te że się schodzą i się godzą ….hmmm ale ze względu iż są to tylko święta? Oby Ci ludzie odnaleźli spokój i ciepło w ten niebawem nadchodzący czas

  4. Ja zaprosiłbym pana Ryszarda stałego słuchacza RZ by spokojnie wyjaśnić, że jad który w sobie pielęgnuj najbardziej szkodzi jemu samemu

  5. Dziękuję za udział w dyskusji. Do Togugawa: może nie b. długi, ale staramy się – jak to w radiu – dawać pierwszeństwo dzwoniącym. Proszę dzwonić, próbować :)

Dodaj komentarz