Prof. Łukasz Młyńczyk

09:10

28 grudnia 2017

Marek Poniedziałek

kierownik redakcji publicystyki
m.poniedzialek@zachod.pl
tel. +48 68 455 55 11

Z politologiem z Uniwersytetu Zielonogórskiego rozmawia Marek Poniedziałek

13 myśli na temat “Prof. Łukasz Młyńczyk”

  1. Brakuje mi wyjaśnienia, po co profesor politologii proponuje Jarosławowi Kaczyńskiemu kapitulację przed Komisją Europejską? Przecież Viktor Orbán przed zatargiem z Komisją Europejską miał 50% poparcia, a gdy się nie poddał Komisji Europejskiej miał 70% poparcia. Jeżeli Jarosław Kaczyński chce pisaną przez komunistów Konstytucję RP zmienić na nową demokratyczną, to przecież chyba potrzebuje te 70% poparcia?

  2. Dlaczego na zdjęciu po lewo jest Kamil Hypki, skoro rozmawia Marek Poniedziałek?

  3. WYDARZYŁO SIĘ WE FRANCJI… Oby nie wydarzyło się w Polsce
    (Memento dla demokracji, tolerancji i wyzwolonej kobiecości)

    W 2015 roku nastolatki o nieeuropejsko brzmiących imionach skatowały młodą francuską kobietę. Za co? Tylko za to, że 21-letnia plażowiczka Angelique… wystawiła swe wdzięki w parku w starosławnym Reims.
    Gdy patrol ubranych od stóp do głów śniadolicych (bez obrazy jakiejkolwiek rasy) nastolatek zażądał, by niemal naga, zażywająca kąpieli słonecznej kobieta się ubrała – wyzwolona i pewna siebie Francuzka rzuciła im wyzwanie. Powstała z koca i hardo postawiła się młodocianym moralistkom. Spięła pośladki, rozcapierzyła niczym zadziorna lwica pazury i wykrzyczała zadziornie „Allez”! To nie miała być jednak zwykła bójka dziewczyn zawiszczących sobie urody, zazdrosnych o chłopaka etc. Tu miała się bowiem rozegrać heroiczna walka podjęta w obronie wartości cywilizacji współczesnego Zachodu. O tak! Stając denude, w krasie wyzwolonej kobiecości, naprzeciwko nieletniej agresorki – dojrzała i dumna Angelique zdecydowała się stoczyć bój o coś nieporównanie ważniejszego niż komfort plażowiczki. Ta dzielna francuska kobieta zamanifestowała w ten sposób poszanowanie imponderabiliów Starego Kontynentu. Niestety, za swą odwagę i determinację, za pokazanie wszem i wobec zgrabnych nóg, a także reszty pięknego, jędrnego ciała, śmiało i bezpruderyjnie wyeksponowanego w kusym bikini – roznegliżowana plażowiczka zapłaciła zdrowiem. Zapłaciła bezlitosnym skopaniem swej delikatnej pupy przez brutalną młodocianą napastniczkę (i kumpele podżegające bezlitosną szesnastolatkę do bójki). Z siniakami, zadrapaniami i innymi znamionami ciężkiego pobicia sprawionego jej przez nastolatkę – nieszczęsna Angelique zakończyła swe plażowanie na oddziale intensywnej terapii.
    Bracia i Siostry od liberte-egalite-fraternite!
    Zachciało się Wam pouczać Polskę – kraj, w którym dziewczyny chodzą w mini, a bikini naraża co najwyżej na słowa zachwytu, a nie manto, o standardach demokracji. A ja, przywołując przykład dzielnej Angelique, skatowanej bestialsko za opalanie się w stroju kąpielowym, zapytam:
    Czy tak ma wyglądać współczesna Europa?
    Czy młode Francuzki do starości mają zakrywać swe wdzięki w imię „poprawności politycznej”?
    Czy obywatele Francji zasługują na zaordynowany im przez władzę stan wyjątkowy?
    PS Ku rozwadze, a bez zamiaru promowania rasizmu, nazizmu, seksizmu czy innych bezeceństw.

  4. KOSZMAR LEMINGA
    Miałem sen, straszny sen… Platforma straciła władzę. Nagle wygasły wszystkie światła, a w kranach zabrakło ciepłej wody. Zielona wyspa zmieniła się w kartoflisko, na którym obowiązywały wykonywane w czynie społecznym wykopki. A słońce oświecające wcześniej Złoty Wiek schowało się z rozpaczy za gęstymi chmurami, po czym spaliło się ze wstydu spowodowanego tym, co nierozważnie ujrzało. A ujrzało horror…
    Ale, darując już słońcu jego niechlubny i pożałowania godny skon, dodam ze smutkiem skropionym obfitą łzą, że było coś jeszcze gorszego, coś dojmująco ponurego i okropnie strasznego. To przerażający obraz obywateli – do niedawna tak szczęśliwych, a teraz zniewolonych, przybitych rozpaczą i niemal wdeptanych w glebę przez dojmującą smutę i wszechobecny terror. O tak, niestety, w moim śnie schyleni ludzie, o wykrzywionych grymasem rozpaczy twarzach, z szeptem i strachem wspominali niedawne złote czasy. A wśród nich była pewna niegdyś bardzo znana i szanowana pani w okularach, teraz oto z zakasanymi rękawami i obłędem w oczach kopiąca, a następnie przesiewająca ziemię. W pewnym momencie okulary spadły jej z nosa, po czym jakiś bezwzględny bucior rozdeptał szkła i oprawki – ostatni kompas w pracy pro bono publico owej nieszczęsnej kobiety. A ja zalałem się na to krokodylimi łzami, które użyźniły glebę obywatelskim wzruszeniem i współczuciem. Dreszcze grozy, niczym wkłuwane z sadystyczną nienawiścią szpile, przeniknęły me ciało, a czoło, oczy i usta zalały gwałtowne potoki zimnego potu…
    Na szczęście się wybudziłem z tego koszmaru. Usłyszałem nad sobą przyjazne, pełne ciepła, miłości i troski głosy. Wiedziony przez dyskretny promyk słońca igrający w tęczowej poświacie i opiłkach porannej nadziei – uniosłem głowę i spojrzałem w kierunku życzliwych mówców. Ujrzałem trzech sympatycznych panów rozmawiających o demokracji. Trzech wspaniałych facetów pomagających i mojej Ojczyźnie, i demokracji, i takim wystraszonym obywatelom jak ja. Byli to Grzegorz Schetyna, Frans Timmermans i Donald Tusk. Ten ostatni na moment przerwał rozmowę, odbierając telefon z Polski, która tak bardzo Go dziś potrzebuje. To powszechnie znany alimenciarz proszalny z kitką, bródką i w okularach wzniecał w Imperatorze Europy obywatelskie zapały tymi oto dramatycznymi słowy: „Tusku, musisz. PO-KOD i moja kieszeń w potrzebie”…
    Jak to dobrze, że jesteście – pomyślałem. Ach, och, uff – jak dobrze! Wstałem, rzuciłem piżamę na żyrandol, wyprostowałem swe jędrne ciało, napiąłem masywne muskuły, spiąłem zgrabne pośladki, wyeksponowałem przesławne klejnoty, zapłodniłem wyobraźnię i z dumą spojrzałem w lustro. Po czym poryczałem się ze szczęścia. Polały się krokodyle łzy, rozwiały koszmarne sny…

  5. SŁUCHAJMY, PATRZMY I WYCHWALAJMY
    bo żyjemy w cudownych czasach!

    Kto ma uszy czujne – niechaj słucha. A kto oczy bystre – ten z cudów dotąd niewidzianych, a teraz się cudownie materializujących, wyciągnie wątki radości, entuzjazmu i piękna. Pociągnie je, przytuli do serca, po czym poda ustom, zaspokajając swój smak niewymowną słodyczą. A w ten sposób zaspokojony zawrzaśnie: Gaudeamus!

  6. PRO MEMORIA ET CUM EXIMIA LAUDE
    Wychwalając Dobrą Zmianę – nie zapominajmy o Jej skromnych Architektach i Mecenasach: Dobroczyńcy Narodu O. Założycielowi z wyrazami wdzięczności od Prawych i Sprawiedliwych Polaków

    Nasz Przezacny, Przewspaniały i Przewielebny O. Tadeuszu! Wasza Magnificencjo! Szacowny O. Założycielu, Dyrektorze i Doktorze! Przesławna Chlubo Ziem Toruńskiej i Olkuskiej! Niezłomny Heroldzie Polskiego Patriotyzmu!
    My, polscy patrioci, zapewniamy Cię o naszej miłości, a ponadto – szacunku i wsparciu. Będziemy apelować do Władz, by spełniły wolę Narodu i przeznaczyły, pro bono publico, na Twoje Dzieło kwotę godną Twego, plurimos annos, Geniuszu i świadczonego na rzecz Narodu, gaude Polonia, Pożytku. Na początek może to być i te symboliczne kilkadziesiąt milionów złociszy (nie euro przecie!) – ale tylko pod warunkiem, jasno i dobitnie określonym, a wszem i wobec wypowiedzianym, że będzie to zaledwie skromny zadatek. O tak – skromniuteńka promesa na poczet jakże pięknego, gaudeamus, i jakże budującego, sursum corda, zwieńczenia, którym byłoby przekształcenie toruńskiej szkoły wyższej, Alma Mater każdego polskiego patrioty, we Wszechnicę Mądrości Narodu. Tego Narodu.

  7. PROGRAM NAPRAWY Rzeczypospolitej

    Wybory zostały wygrane przez Prawych i Sprawiedliwych Polaków w porywającym stylu. Ten wynik niepomiernie cieszy Polaków dobrze życzących swej umiłowanej Ojczyźnie, a zapewne smuci tych, którzy z podkładania nogi polskiemu patriotyzmowi uczynili swój życiowy biznes. Radość – radością, ale nastał czas jeszcze szybszego i skuteczniejszego niż dotąd DZIAŁANIA. Otóż należy niezwłocznie wprowadzić i stanowczo wdrożyć program SANACJI Rzeczypospolitej. Oto on:
    1) nowa KONSTYTUCJA jeszcze bardziej podkreślająca związek współczesnej Rzeczypospolitej z Jej chrześcijańskim fundamentem,
    2) uzdrowienie wymiaru SPRAWIEDLIWOŚCI, a zwłaszcza sądów, by podołały one wyzwaniom XXI wieku, a odżegnały się raz na zawsze od anachronicznego paradygmatu społeczeństwa kastowego,
    3) dokończenie LUSTRACJI i jej rozszerzenie, ze szczególnym uwzględnieniem obszarów związanych z kształtowaniem świadomości narodowej (edukacja, nauka, kultura, media publiczne etc.),
    4) wnikliwa WERYFIKACJA kadr we wszystkich instytucjach, które korzystają z publicznego grosza,
    5) sprawiedliwe, bezwzględne i surowe ROZLICZENIE tych, którzy czynem lub słowem godzili w: polski patriotyzm i tradycje narodowe, bezpieczeństwo i prestiż Państwa i Jego Przedstawicieli, wartości konstytucyjne, takie jak prawda, sprawiedliwość, dobro, piękno, przyrodzona godność człowieka,
    6) uznanie zachowań godzących w fundamenty aksjologiczne zawarte w p. 5. – nie tylko za antypolską działalność rozrabiacką, ale także za ZBRODNIĘ przeciw Narodowi niepodlegającą przedawnieniu,
    7) wprowadzenie dobrej ZMIANY nie tylko na ul. Wiejskiej i w siedzibie Pana Prezydenta, ale także na każdej piędzi polskiej ziemi,
    8) powołanie SZTAFET PATRIOTYCZNYCH – ochotniczej inicjatywy tych Polaków, którym dobro Ojczyzny dumnej, suwerennej i szanowanej leży na sercu. Sztafety powinny łączyć pokolenia Polaków w krzewieniu pięknego wzoru patriotyzmu oraz w niezłomnej ochronie narodowych imponderabiliów.

  8. Uczcijmy godnie stulecie restytucji wolnej Rzeczypospolitej! Powołajmy SZTAFETY PATRIOTYCZNE!
    O potrzebie oddolnej inicjatywy obywatelskiej

    „Polaku! Nie pytaj, co Polska może zrobić dla Ciebie; zapytaj raczej swe serce, co Ty możesz ofiarować Polsce!”
    W nowej, tak korzystnej dla Polski i Polaków sytuacji politycznej warto rozważyć powołanie Sztafet Patriotycznych – ochotniczej inicjatywy tych obywateli, którym dobro Ojczyzny dumnej, suwerennej i szanowanej leży na sercu. Sztafety powinny łączyć pokolenia Polaków w krzewieniu pięknego wzoru patriotyzmu oraz w niezłomnej ochronie narodowych imponderabiliów. Sztafety – to sojusz pokoleń, arka przymierza między tradycją a nowymi wyzwaniami, to współpraca i narodowa solidarność, to energia, dynamika, żarliwość. Liczba mnoga, widoczna w tchnącej energią nazwie, ma zaś podkreślać, że członkowie Sztafet powinni się prześcigać w dobrych uczynkach na rzecz Ojczyzny i Narodu, w gorliwości patriotycznej, w zapale przekazywania Rodakom wartości, na których opiera się tożsamość kulturowa Polski i narodowa Polaków.
    Do zadań tej organizacji Polaków dobrej woli, szlachetnych serc i obywatelskiego czynu, oprócz kształtowania narodowego charakteru, integrowania środowiska patriotycznego, promowania polskości, powinno należeć także bronienie Ojczyzny przed:
    – turkuciami podjadkami polskości, a w szczególności szujami i oszczercami kalającymi dobre Imię Polski i Polaków (zob. np. pisanie donosów na Państwo Polskie do Brukseli i innych ośrodków zagranicznych, bezczelne brednie o „polskich obozach śmierci” i rzekomej odpowiedzialności Narodu Polskiego za Holokaust),
    – antypolskimi gałganami, a zwłaszcza zuchwałymi i bezczelnymi hejterami profanującymi wartości i symbole ważne dla naszego Narodu (zob. np. gorszące wtykanie flagi Rzeczypospolitej w psie odchody, zademonstrowane publicznie przez jednego z tzw. celebrytów medialnych),
    – zawalidrogami podkładającymi nogi patriotycznym inicjatywom obywatelskim oraz maruderami gaszącymi patriotyczny zapał i osłabiającymi morale Polaków (zob. np. awanturnictwo antypaństwowe na ulicach polskich miast, zakłócanie hymnu narodowego, buczenie na najwyższego przedstawiciela Suwerena itd.).
    Warto też pomyśleć o stworzeniu listy hańby narodowej, zawierającej wypowiedzi i czyny godzące w Ojczyznę, Naród, Imponderabilia narodowe. Albo nawet o publikacji „Czarnej księgi antypolonizmu”. Ku przestrodze, by zło nie wróciło w swej upiornej, antypolskiej postaci nazisty, komunisty, folksdojcza, kolaboranta, konfidenta, szmalcownika…

  9. POBUDKA PATRIOTYCZNA

    Polacy!
    Wygraliśmy wybory. Wprowadziliśmy naszych przedstawicieli do Sejmu i Senatu (dziś warto te nazwy zapisywać wielką literą). Wcześniej pogoniliśmy skaczącego na krzesłach rezydenta, a wybraliśmy poważanego na świecie Prezydenta. A zatem: tak – wygraliśmy wybory.
    A teraz wygrajmy Polskę. Nie gaśmy ani na moment naszego entuzjazmu; przeciwnie – rozpocznijmy nasz marsz prawych, sprawiedliwych i miłujących swą Ojczyznę Polaków. Rozerwijmy czerwoną pajęczynę, rozproszmy sitwę, odbijmy z pazernych rąk postkomuchów każdą piędź polskiej ziemi. A zawalidrogi, maruderów i antypolskich gałganów odeślijmy na trybuny lub do obywatelskiego poprawczaka, by nam w naszym patriotycznym pochodzie nie podstawiali nóg i nie gasili zapału.
    Czyńmy to wszystko zgodnie z prawem, wspierając słowem i czynem demokratycznie wybrane Władze Rzeczypospolitej. To nasze zadania na najbliższe lata. To nasza patriotyczno-obywatelska misja.

  10. NIE LĘKAJCIE SIĘ!
    Polska jest w dobrych i czułych rękach!
    Rodakom ku moralnemu zbudowaniu i serc pokrzepieniu, czcigodnemu Panu Prezesowi cum eximia laude

    Sursum corda! Sursum!! Ogłoszono bowiem, że Pan Doktor Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, jest najbardziej wpływowym polskim prawnikiem. Co więcej – okazuje się także, że w opinii światowej Prezes Prawa i Sprawiedliwości jest najważniejszym politykiem w Europie, a drugim po prezydencie USA Mężem Stanu na świecie! Jakby tego splendoru było jeszcze mało – ten niezłomny demokrata, ikona Solidarności i wzór patriotyzmu otrzymał zaszczytny tytuł Człowieka Wolności. Mamy zatem państwo praworządne i potężne jak rzadko które na świecie. Primus Inter Pares wśród prawników, najpotężniejszy polityk europejski i emanacja demokracji prezesem rządzącej partii – czyż to nie napawa obywateli nie tylko optymizmem, lecz i szczęściem niewysłowionym? Ach! Gaude Polonia, gaude! Oto jak prawo i sprawiedliwość oraz ich emanacja tryumfują w Narodzie! i Brawo Panie Doktorze! Okazuje się, że to praktyka, a nie jałowe akademickie dysputy, czyni mistrza. Pana doktorat z nauk prawnych w powiązaniu z aplikacją teorii prawnej w działalności publicznej – wydały jakże piękny i dojrzały owoc. Zaowocowały oto na naszych oczach Prawą i Sprawiedliwą Polską, za którą w imieniu Narodu chciałbym Panu, Panu Prezesie, Premierze, Doktorze, serdecznie podziękować! Sursum corda! Plurimos annos Tibi – Primus inter Pares, plurimos annos!

  11. Gdyby Jaroslaw Kaczynski sluchal politologow, to PiS bylby dzis poza Sejmem.

  12. APOTEOZA BRACI KACZYŃSKICH

    Śp. Prezydent Profesor Lech Kaczyński oraz Premier Doktor Jarosław Kaczyński – to bez wątpienia najwybitniejsi Polacy XXI wieku. Będą oni po wsze czasy z wdzięcznością wspominani przez Naród jako Ikony Solidarności, Bojownicy w walce o wyzwolenie Ojczyzny z pęt komunizmu oraz Drogowskazy na polskiej drodze do demokracji.
    Bracia Kaczyńscy to niezłomni polscy patrioci, którzy w realiach komuny, a później postkomuny rzucili wyzwanie bolszewickim totalitarystom i ich następcom (zwanym polszewikami). Przyszło Im za to zapłacić nader wysoką cenę. Bo przecież w mrocznym okresie 2007 – 2010 Polska straciła swego umiłowanego przywódcę – Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. A Pan Prezes Kaczyński – pożegnał na zawsze ukochanego Brata, Bratową i licznych przyjaciół. Ale to nie wszystkie klęski i fata – bo Pan Premier utracił też, ku rozpaczy polskich patriotów, tak wzorowo i owocnie piastowany na rzecz suwerennej Polski urząd.
    Na szczęście dla Polski i Polaków to, co wówczas się odwlekło – jednak nie uciekło. W grudniu 2017 roku komunistycznej hydrze ostatecznie odcięto wszystkie głowy. Podpis Pana Prezydenta Doktora Andrzeja Dudy definitywnie zakończył niechlubny żywot tego czerwonego monstrum. Nastała nam wolna, prawa i sprawiedliwa Polska.
    O tak – Polska przestała być określana bulwersującym, jakże obraźliwym mianem „dzikiego kraju”, „nieposażnej panny”, „kupy kamieni”. Z kolei państwo, ku radości swych obywateli, zaczęło istnieć w praktyce, przestając być tworem li tylko teoretycznym. Rzeczpospolita została przywrócona Polakom, stając się naszą umiłowaną Ojczyzną.
    Pamiętajmy, że to wszystko zawdzięczamy pięknej i pełnej poświęceń patriotycznej robocie Braci Kaczyńskich.Braci, którzy zamiast kraść księżyc, woleli oddać swemu Narodowi wolną, niepodległą, demokratyczną Polskę.

  13. MANIFEST PATRIOTYCZNY

    Nastał nam wspaniały czas. Polska obudziła się i powstała z kolan. I stało się. Mamy oto czas dobrej zmiany.
    Ale nie wszyscy to pojęli. Nie wszyscy okazali wdzięczność. Dlatego zaklinam: Rodacy, musicie wszystko poświęcić, by przekonać niezdecydowanych i wywalczyć Polskę naszych marzeń. Polskę zjednoczoną w patriotyzmie, narodowej dumie; Polskę walczącą o swe godne miejsce w świecie i solidarną w miłości do swej Matki-Ojczyzny; Polskę z głową podniesioną, a nie stłamszoną, splugawioną i obśmianą przez prostytutkę, celebrytę czy tetryka.
    Wola patrioty oraz wiara syna i córki tej Ziemi – to skrzydła Dobrej Zmiany. A tak uskrzydlona Dobra Zmiana powinna objąć wszystkie sfery życia publicznego, a w szczególności edukację, media i politykę. Każdy, kto przyzwoity, powinien się przyłączyć do Prawej i Sprawiedliwej Biało-Czerwonej Drużyny. Do Drużyny Dobrej Polskiej Zmiany. A następnie – zamiast spoczywać na laurach i chełpić się swym patriotyzmem – przystąpić do ochoczego tępienia złogów komunizmu i postbolszewii. Bo Ojczyzna – to patriotyczne zadanie domowe do wykonania, to wielki zbiorowy obowiązek.
    Trzeba więc zwalczać plagę, która za polszewizmu zniszczyła raj polskich wartości narodowych, rozpleniając się bujnie i zuchwale wśród kupy kamieni pozostawionej przez zdrajców Polski. Owszem – dla dobra Narodu i Ojczyzny czas pozbyć się turkuciów podjadków polskości i uwolnić od plagi postkomuny! Oczywiście – pamiętając o przestrzeganiu prawa. Ale nie takiego z przepaską na oczach wobec postkomunistycznej nomenklatury i burżuazji, a za to ze szkiełkiem w oku wobec zwykłych Polaków. I nie takiego, które odwołuje się do systemu kastowego. Polska zasługuje na PRAWO, które wyrasta z żyznej gleby demokracji, suwerennej woli narodu i poczucia sprawiedliwości ludowej. Właśnie: SPRAWIEDLIWOŚCI. Sprawiedliwości i zadośćuczynienia. Dość nękania polskich patriotów na państwowych uczelniach! Stop ośmieszaniu Polski w mediach! Fora z dwora, a zwłaszcza z polskiego parlamentu i wysokich urzędów państwowych, tym politykom, którzy polskość uznają za nienormalność, a Polskę mianują dzikim krajem!
    Nie możemy już nigdy więcej pozwolić na bezkarne i bezczelne opluwanie Polski, Polaków i polskości! O tak! Musimy kultywować nasze narodowe tradycje, a zwalczać defetyzm typu „Żydzi zasługują na reparacje, Włosi, Francuzi i Anglicy też, lecz Polacy nie”. Czy my, Polacy, mamy się wstydzić tego, że wśród nas było najwięcej obrońców Żydów, a nasza ziemia ojczysta zwana była „Paradisium Iudaeorum” (Żydowski Raj)? Czy mamy się godzić na bycie Europejczykami podrzędnej kategorii? Czy mamy pokornie pozwalać na to, by potomkowie ludobójców i twórców Holokaustu pluli nam w twarz i z Polaków czynili najgorszych antysemitów i totalitarnych gałganów w dziejach ludzkości ? Czy mamy się godzić na rezygnację ze słusznych odszkodowań za zniszczenia i mordy najokrutniejszej z wojen, której byliśmy największą ofiarą? Za wymordowane bestialsko kobiety, dzieci i za osierocone rodziny? Za wybitą niemal do szczętu, niczym pluskwy, inteligencję polską? Za zrównane z ziemią nasze miasta i wioski, zrabowane skarby kultury narodowej, utracone ziemie i majątki? I to tylko dlatego, że rezygnację tę podpisali stalinowscy siepacze, którzy polskim oficerom strzelali podstępnie w skroń? I że ideowi potomkowie ludobójców głośno wrzeszczą, że domaganie się sprawiedliwości za doznane krzywdy jest śmiertelnym grzechem przeciw europejskiej poprawności politycznej? A my na to poniżanie Narodu Polskiego odpowiedzmy: Nie, nie, nie! Po trzykroć, milionkroć i więcej razy NIE!!! Nie, bo wbrew zaprzańskim pseudointelektualistom i antypolskim sofistom – Polacy się na odebranie należnych im praw nie zgodzili, nie zgadzają i nigdy nie zgodzą. Nie, bo wbrew sprzedawczykom za posthitlerowskie srebrniki – Polacy nie myślą tylko o sobie, lecz o dumnej i szanowanej Rzeczypospolitej. Nie, bo wbrew wichrzycielom godzącym w fundamenty solidarnej i patriotycznej Polski – Polacy to jedna wielka rodzina zjednoczona w wierze, w miłości do Ojczyzny i w nadziei, że chcieć, to móc, że damy radę. O tak, po milionkroć i więcej razy TAK!!! Tak, bo ta wiara, ta miłość i ta nadzieja – są gwarantem naszej niepodległości i narodowej siły, są probierzem nie pustej idei, lecz niezwyciężonej woli Narodu Polskiego.
    Powstańmy zatem z kolan i na stulecie odzyskania niepodległości wywyższmy nasz Naród – bo jak mało który sobie na to zasłużył. I pamiętajmy, że nikt nie zabije polskości w prawdziwych Polakach. Niech żyje wolna Polska i przyszłość wielkiej Rzeczypospolitej!
    PS Mój tekst nie ma na celu nawoływania do nienawiści na tle rasowym ani podżegania do agresji wobec jakiejkolwiek osoby. Dotyczy postaw – propagując te dobrze służące Ojczyźnie, a poddając surowej krytyce zachowania haniebne – owe turkucie podjadki polskości i plagi niszczące nasz piękny kraj.

Dodaj komentarz