°C

Nietuzinkowe Lubuszanki

 
Małe co nieco zamiast przedmowy, które zazwyczaj są nudne i zbyt długie.

Historia, co całkowicie oczywiste, zawiera w sobie aktywność kobiet. Niestety z powodu propagandowego podejścia do niej, a konkretnie niemądrego przeceniania bitew, traktatów i roli jakie w tej cieniuteńkiej wszakże warstwie dziejów odgrywają mężczyzni, wpływ kobiet na los państw i społeczeństw nie jest zbyt skrzętnie ekstrahowany do szkolnych czytanek, co przez feministki postrzegane jest jako przejaw kultury patriarchalnej, a nawet męskiego szowinizmu. Tymczasem kobiety towarzysząc mężczyznom, tworząc społeczne zaplecze do wszystkiego tego co historycy, także z powodu nadmiernego męskiego ego, uznają za decydujące o przebiegu historii, odgrywają znacznie ważniejszą rolę niż się powszechnie naucza. Rzadziej co prawda występują na świecznikach i piedestałach, a częściej w alkowach i salonach, ale przecież jedynie znikoma część historii rozstrzyga się na polach bitew. A i te są jedynie widoczną częścią dziejowych gór lodowych, których to co istotniejsze i być może ciekawsze, jakże często, kryje się w głębi. Większość politycznych i społecznych rozstrzygnięć rozstrzyga się bowiem nie w krwawych bitewnych jatkach, ale na salonach, w alkowach dzięki kobiecemu udziałowi. Historia wbrew utartym poglądom znacznie częściej posługuje się, metaforycznie rzecz ujmując, bardziej kądzielą jak mieczem. Częściej i skuteczniej papierem i atramentem, jak armatami i prochem.

Współczesnym feministkom wydaje się, że emancypacja to socjalistyczny wynalazek i przejaw nowoczesności. Tymczasem wystarczy tylko trochę zagłębić się w historię, aby odkryć, że w przeszłości żyły i działały nietuzinkowe kobiety, którym nie przeszkadzały, wmówione nam przez marksistów, bariery stanowe lub płciowe. Rzecz jasna, jak w każdym czasie, istniały bariery społeczne i kulturowe, które ludzie wybitni, w tym także kobiety, musiały przełamać. Szczególnie w okolicznościach, w których społeczne role uzależnione były od warunków obiektywnych w jakich te wybitne jednostki żyły. Warto bowiem pamiętać, że zgodnie z wszelkimi prawami psychologii ciężkie warunki bytu sprzyjają stereotypowemu pojmowaniu społecznych ról i gniotą jednostki słabe, ale ta presja otoczenia na silnych i łamiących panujący obyczaj działa mobilizująco. I wcale nie rzadko, to właśnie społeczny nacisk na trzymanie się tradycyjnych funkcji, działa na tych najbardziej ambitnych niczym, motywująca indywidualną ścieżkę kariery, sprężyna. Ci niepokorni i niepogodzeni, chcą niejako na przekór społecznemu oporowi osiągnąć w życiu swoje cele i jak byśmy to dzisiaj powiedzieli – spełniali swoje marzenia. Paradoksalnie współczesne kobiety, którym feminizm niczego konkretnego, poza propagandowymi hasłami i katalogiem złudzeń, nic nie przyniósł, mają znacznie mniejszy wpływ na współczesną historię jak te dawne, o których historyczne czytanki milczą.

Jako przykład takich karier i losów, ale także obyczaju im współczesnego, który je ograniczał ale i jednocześnie stwarzał pole do aktywności, warto zaprezentować 10 nietuzinkowych Lubuszanek. Pań, dam, kobiet, z których jedne jak gorsecie nie mieściły się w rolach jakie im narzucały czasy w jakich przyszło im żyć a także tych które z premedytacją wykorzystywały te gorsety do realizowania swoich ambicji. Jedne mogąc żyć we współczesnym sobie standardzie, w pewnej wygodzie mentalnej, tłumacząc sobie, że tak trzeba, wybrały życie odbiegające od oczekiwań swojego otoczenia i swoich czasów. Łamały stereotypy. Miały w sobie dosyć odwagi i determinacji, aby nie dać się zamknąć w obowiązującym konwenansie. Inne czerpały pełnymi garściami a możliwości jakie dawały im właśnie konwenanse.

Część z naszych bohaterek żyła w zgodzie z oczekiwaniami świata mężczyzn. Nie wyłamywały się nadto z narzuconego im społecznego obowiązku. Wniosły jednak do historii nadzwyczaj wysoką jakość swojego własnego życia. Napełniły je pasją realizowania przypisanych im życiowych powinności. Pokazały, że spełniając rolę kobiety narzuconą przez tradycję w której przyszło im żyć, można wypełnić ją nadzwyczajną pasją i wysoką jakością dzieła jakie po sobie zostawiły. Inne były niczym rewolucjonistki łamiące konwenanse na drodze realizacji swoich pasji i marzeń. Żyły mniej lub bardziej na przekór panującym zwyczajom. I mimo trudności dążyły do szczytów jakie sobie wyznaczyły do zdobycia. Jeszcze inne były jedynie reprezentantkami swojej płci i swojego stanu i niczego takiego, co jako super ważne zapisałaby historia, nie dokonały. Lecz mimo to ich życie było na tyle barwne, ale i po części typowe, aby je opisać.

Nietuzinkowych Lubuszanek jakie chcę Państwu przedstawić nie było znowu tak wiele. Stąd dziełko niniejsze nie będzie szczególnie opasłe. Tym niemniej jednak warto żywoty tych dzielnych Lubuszanek wpleść w nasz lubuski krajobraz, jako konieczny składnik naszej lokalnej tradycji i nie waham się tego napisać – lubuskiej tożsamości. Mnie osobiście niektóre panie, które mam przyjemność Państwu przedstawić, zaimponowały. Jeżeli Szanowni Czytelnicy podzielą mój zachwyt, uznam mój wysiłek jaki włożyłem w wydobycie ich postaci z historycznego cienia, za owocny.

Opisując moje panie zachowałem porządek chronologiczny. Zaczynam od tych które żyły najdawniej, a kończę na nieomal nam współczesnych. I zapewne nie wyczerpałem tematu. Wiele innych wybitnych kobiet w historii Lubuskiego wymaga przywołania. Ale to może temat do innej książki.