°C

Świnia w Googlach

Felieton polityczny

Dzisiaj będzie o świniach i mimo, że to felieton polityczny nie będzie o politykach, szczególnie tych, którzy pragną w imię nowoczesnego LGBT, deprawować dzieci w przedszkolach. Będzie o słowie „świnia”, dotyczącego jakże zacnego zwierzęcia, dostarczyciela: szynki, golonki, schabu i karkówki.

W polszczyźnie słowo to wywodzi się ze starosłowiańskiego „swinja”. W związku z tym słowo to w rozmaitych odmianach znaleźć można w słowiańszczyźnie. Ma je białoruski, bułgarski, bośniacki, chorwacki, macedoński, rosyjski, ukraiński, dolnołużycki i inne. Ale ciekawostką jest to, że słowo „swin” oznaczające świnię mamy w islandzkim, norweskim, szwedzkim i duńskim. Niemieckie słowo oznaczające świnię, a brzmiące „szwajn”, bez wątpienia pochodzi od słowiańskiej „świni” lub skandynawskiego „svin”.

I tu dochodzimy do starego sporu historycznego, który znacząco wpływa na politykę. Bo w ramach tego sporu Europa próbuje nam wmówić, że cywilizacja przyszła do nas od Zachodu i wszystko co mamy zawdzięczamy Niemcom, Rzymianom, Francuzom. Tymczasem zgodnie z powszechnym doświadczeniem każde pojęcie, czyli słowo, do danego języka przychodzi wraz z jego desygnatem, czyli w przypadku świni wraz z nią. Zatem świnia i jej hodowla przyszła do Słowiańszczyzny wraz ze słowem ją określającym. A to oznacza, że łacińskie „porkus”, występujące we włoskim „porko”, katalońskim „pork”, francuskim „porco”, rumuńskim „porc”, a oznaczające świnię, nie potwierdza przyjścia umiejętności hodowania świń z Zachodu. Ba występowanie słowa „svin” w Skandynawii świadczy o tym, że to Słowiańszczyzna przekazała Skandynawom tę umiejętność. Bo trudno sobie wyobrazić, aby wpływ skandynawskich języków sięgał, aż do Macedonii.

Zabawę, w szukanie językowych źródeł słów można poszerzyć o konia, sierp, kowala, owcę i tym sposobem odnajdywać szlaki jakimi przebywały konkretne słowa, a wraz z nimi określona wiedza. I założę się, że ze zdziwieniem odkryjecie Państwo, że słowo „ogier” ma tureckie pochodzenie, a kowal po gruzińsku, kazachsku, kirgizku, kurdyjsku brzmi „smith”. Tak jak po angielsku. I zaciekawić może fakt, że Macedończycy kowala nazywają „smith”, a sąsiadujący z nimi Albańczycy i Bośniacy identycznie jak Czesi, czyli „kovacz”.

Bo Google wyposażony w słownik, może uzmysłowić nam jak wielkim kłamstwem jest historia z jej mitami o centrach cywilizacyjnych, intelektualnych i kulturalnych. O tym, że to Zachodnia Europa jest źródłem wszelkiego technologicznego i umysłowego dobra. I że Polska tak strasznie wiele zawdzięcza swoim zachodnim sąsiadom. Prawdziwsze jest raczej to, że Prusy, państwo, które swoją ideą państwową podbiło Niemcy, wywodzi się z krzyżackiej tradycji państwa. Tradycja ta, o czym nas w szkole nie uczą, opiera się na sfałszowanym dokumencie założycielskim, sfałszowanym aktem nadania im na własność Ziemi Chełmińskiej, skąd Krzyżacy, czyli Niemcy, rozpoczęli swoją zbrodniczą ekspansję na Litwę, Polskę i Europę.

Przypominamy, że użytkowników serwisu obowiązują zasady NETykiety oraz przepisy polskiego prawa. Rozgłośnia może przekazać na wniosek uprawnionych organów dane identyfikacyjne użytkowników, tj. adresy e-mail, adresy IP