°C

Faraon

Felieton polityczny

Mam dosyć lekceważący stosunek do telewizyjnego opisu rzeczywistości czynionego przez publicystów, socjologów i politologów. Wiedza jaką się w tym opisie posługują jest dosyć ułomna, tak jak ułomna jest socjologia i politologia. Zamiast socjologicznych dzieł i uczonych politologicznych wywodów wolę literaturę, która w wielu przypadkach zajmuje się właśnie politologią i socjologią, z tym, że posługuje się lepszym stylem literackim. Za wzorcowego pisarza socjologicznego i politologicznego uważam Bolesława Prusa. A jego Faraon, powinien być pretekstem do analizy politologicznej dla studentów politologii.

Mało kto wie, że Stalin zaczytywał się Faraonem Prusa. Stąd wielką krzywdę robimy sobie sami, nie czytając tej powieści w wieku dojrzałym. Nie z edukacyjnego obowiązku, ale z ciekawości. Może warto sprawdzić, co było w tej powieści takiego, że przykuło uwagę azjatyckiego satrapy. Bo przecież nie opisy przyrody. Może właśnie polityka?

Zabrałem się więc za czytanie i odkryłem, że Faraon jest traktatem o zarządzaniu państwem. Traktatem ubranym w formę baśni. Stalin bez wątpienia czytając Faraona, nie pragnął wiedzieć, jak to w starożytnym Egipcie rządzili, ucztowali i wojowali faraonowie. Nie zgadnę, jakie wątki wciągnęły Stalina, ale Prus tak życie tytułowego faraona przedstawia, że musimy uznać umiejętność zarządzania państwem za wiedzę królewską i jednocześnie wiedzę tajemną. Wiedzę, która nie może być objęta nauczaniem powszechnym. Wiedzę tę przekazuje się raczej ustnie i w związku z tym ma ona cechy wiedzy ekskluzywnie dziedziczonej.

Rzecz jasna Bolesław Prus nie daje recept na rządzenie państwem. Fascynujące jest jednak to, jakie wnioski dla swojej władzy powziął po przeczytaniu Faraona Stalin. Może dowiemy się o tym kiedyś. Może. Na razie, póki co, pozostaje nam czytanie dzieła Prusa jako wstępu do wtajemniczenia. Co prawda powieść jest metaforą, a nie politologicznym opisem realnych wydarzeń historycznych, ale właśnie na tym polega użyteczność i uniwersalność metafory, że da się ją użyć do opisu wydarzeń realnych związanych z zarządzaniem państwem. Jeżeli zatem odrzuci się starożytny sztafaż, ukażą się nam niezmienne od tysiącleci mechanizmy, instytucje, zjawiska związane z władzą. To, że mamy komputery i rakiety, nie zmienia zasad. Nadal istnieje, gospodarka, demografia, statystyka, media, ideologie, wojsko, policja, wywiad, grupy interesów, lobbyści i wreszcie sami władcy oraz ich zaplecze, a także wewnętrzni konkurenci do władzy.

Prus wszystko to w Faraonie ujął i z literackim talentem dał nam na tacy prawie gotowca, którego możemy dzisiaj bez trudu nałożyć na obecną sytuację polityczną Polski. Bo przecież Prus nie napisał Faraona dla Stalina, aby mógł korzystając z tego literackiego wsparcia, stworzyć najbardziej ponury i antyludzki system, ale napisał Faraona dla Polaków. Jako pozytywista, u zarania niepodległości, może chciał dać nam jakąś radę, jak powstać po latach niewoli.

Dlatego warto po 100 latach, zanurzyć się tę metaforę, aby nabrać dystansu do płynącej do nas z telewizora opowieści o zarządzaniu państwem. Opowieści jakże prymitywnej i jakże złudnej.

Przypominamy, że użytkowników serwisu obowiązują zasady netykiety. W sprawach spornych rozgłośnia może przekazać dane identyfikacyjne tj. adresy e-mail czy IP, uprawnionym organom.