U prezydenta o emeryturach

Bronisław Komorowski, fot. Kancelaria Prezydenta RP

Szefowie klubów parlamentarnych spotkają się przed południem z prezydentem Bronisławem Komorowskim, by omówić plany zmian w systemie emerytalnym. Dyskusja w tej kwestii rozgorzała po zapowiedziach podniesienia do 67 lat wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. O takich zmianach mówił w expose premier Donald Tusk.


Irena Wóycicka,  minister w Kancelarii Prezydenta, odpowiedzialna za sprawy społeczne powiedziała IAR, że  dyskusja nie będzie poświęcona rządowemu projektowi. Wyjaśnia, że taki projekt nie został prezydentowi przedstawiony, dlatego też rozmowa o nim jest niemożliwa. Dlatego przedmiotem rozmowy będzie to, jak przy stabilności systemu emerytalnego zapewnić godziwe świadczenia.

Sojusz Lewicy Demokratycznej chce, by Polacy w referendum odpowiedzieli na dwa pytania: czy zgadzają się  z propozycją rządu wydłużenia i zrównania wieku emerytalnego oraz czy uważają, że w systemie emerytalnym staż pracy powinien być ważniejszy niż wiek biologiczny. Leszek Miller zaznaczył, że SLD chce, by przejście na emeryturę było uzależnione od stażu pracy i – jak dodał – taką propozycję przedstawi także na spotkaniu z prezydentem. Dodał, że SLD jest przekonane o merytorycznej przewadze swojego pomysłu.

Pomysł SLD krytykuje Polskie Stronnictwo Ludowe. Zdaniem Stanisława Żelichowskiego podniesienie wieku emerytalnego jest jednym ze sposobów radzenia sobie z kryzysem demograficznym. Polityk liczy, że rząd przygotuje kompromisowy projekt reformy emerytalnej, który uwzględni propozycje PSL-u. Ludowcy chcą, by kobiety były premiowane możliwością wcześniejszego przechodzenia na emeryturę w zależności od liczby urodzonych dzieci.

Pomysł referendum nie podoba się także Ruchowi Palikota. Według Janusza Palikota ludzie w Polsce rozumieją, że trzeba wydłużyć wiek emerytalny. Zdaniem posła bez względu na swoje osobiste interesy każdy zdaje sobie sprawę, że ludzie żyją kilka lat dłużej i rodzi się mniej dzieci, więc coś trzeba z tym  zrobić. Lider Ruchu Palikota powiedział, że jest zwolennikiem referendów w różnych kwestiach, bo każda forma referendum jest dobra. Jednocześnie skrytykował zwolenników rozstrzygania w referendum kwestii wydłużenia wieku emerytalnego: Leszka Millera, Jarosława Kaczyńskiego i NSZZ „Solidarność”.  Jego zdaniem uprawiają oni „prymitywny populizm” i trafiają kulą w płot.

Szef Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak mówił wczoraj, że jego ugrupowanie przeciwne jest podwyższaniu wieku emerytalnego, gdyż nie rozwiąże to problemów, przed którymi stoi Polska. Prawo i Sprawiedliwość ma zamiar przypomnieć i przedłożyć swoje projekty ustaw emerytalnych regulujące między innymi kwestię wyboru pomiędzy ZUS-em i OFE.

Solidarna Polska jest przeciwna wydłużaniu wieku emerytalnego i będzie przekonywać prezydenta, by zajął podobne stanowisko wobec rządowych propozycji. Według posłanki Beaty Kempy, polskie państwo stoi tyłem do rodziny, przedszkolom i żłobkom mówi nie, a teraz jeszcze chce zlikwidować instytucję babci. Takie działania pogłębią – zdaniem posłanki – niż demograficzny.

Reforma emerytalna, nad którą pracuje rząd, zakłada między innymi podniesienie wieku emerytalnego do 67 roku życia. Co cztery miesiące rząd chce podnosić wiek emerytalny o 1 miesiąc. Poziom 67 lat w przypadku mężczyzn ma zostać osiągnięty w 2020 roku, w przypadku kobiet w 2040 roku.

Dodaj komentarz