Od dziś pod dworzec PKP nie dojedziemy już tramwajem. Miejski Zakład Komunikacji zawiesił 4 i 5. To jednak nie koniec cięć w rozkładach.
Trudna sytuacja finansowa zakładu wymusza zawieszanie kolejnych linii. Mówi rzecznik prasowy MZK Marcin Pejski:
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Dziura budżetowa MZK to prawie 4 miliony złotych. – By załatać choć jej część, zaproponowałem podwyżki cen za bilety – mówi dyrektor zakładu Roman Maksymiak.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Jeśli podwyżki zostaną wprowadzone, za bilet jednorazowy normalny zapłacimy 2,80, a za ulgowy 1,40. Decyzja należy do radnych. Ci tematem tym zajmą się już w najbliższą środę. Poprzednia podwyżka cen za bilety MZK weszła w życie w marcu ubiegłego roku.
-11°C






a niedawno specjalnie remontowali torowiska żeby na dworzec mogły tramwaje jeździć. BRAWO za myślenie…
Jak to nie jeżdżą? Przecież z PKP do Rotundy z “rzurzla” jest tylko jeden krok.
I dobrze ze zawiesili jak uklada sie tak rozkład ze 4 i 5 jezdzily w parach z 1 i 2 to nie dziwne ze wozily powietrze a tak hucznie 2lata temu otwierali te linie,tadzio podaj sie do dymisji
Tadzio się w życiu do dymisji nie poda; jak gorzowianom nie wróci rozsądek i go nie zdejmą w najbliższych wyborach,to marnie widzę los gorzowskich tramwajów.A Maksymiak to żywy dowód na to,że nie powinno się w jednym miejscu pracować 30 lat,bo człowiek “betonieje”…
Poprawić sytuację w MZK może tylko wymiana dyrekcji.
no a 114 jedzie czy nie bo ja jutro do pracy do SBNBordnetze?
Uruchomienie tych linii świadczy o braku fachowości decydentów. To nie mogło się opłacać.