Kilka słów o rozpoznaniu

Afganistan - rozpoznanie

Przecierają szlaki, sprawdzają drogi, są wysyłani tam, gdzie inne pododdziały nie dojeżdżają -  mowa o zwiadowcach, którzy w kraju służą w 17 Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej w Międzyrzeczu. Docierają oni do miejsc, w których  nikt z IX zmiany jeszcze nie był.


Przecierają nowe szlaki

1. zespół Grupy Rozpoznawczej stacjonuje na co dzień w Warriorze, najbardziej wysuniętej na południe bazie Polskich Sił Zadaniowych. Wiele zadań wykonują z żołnierzami zgrupowania bojowego  Bravo. Kiedy działają razem z piechocińcami – robią to co oni. Jednak zanim dotrą na miejsca akcji ich zadaniem jest najczęściej rozpoznanie drogi – jadą jako pierwsi.  – Na wszystko trzeba zwracać uwagę, mamy do czynienia z bardzo niesprzyjającymi warunkami. Unikamy głównych dróg i szlaków, nie jeździmy po starych śladach. Staramy się dostrzegać każdy szczegół i element odbiegający od normy-  mówi st. kpr. Rafał Miśkowiec.

Gotowi do wyjazdu w kilkadziesiąt minut

Mundurowi muszą być gotowi do wyjazdu w kilkadziesiąt minut. Późnym wieczorem dowódca zespołu ppor. Dawid Ząbek został wezwany do Taktycznego Centrum Operacyjnego. Dostał zadanie sprawdzenia miejsca gdzie według informacji z posterunku obserwacyjnego rebelianci przygotowywali rakietę do wystrzelenia w kierunku bazy. Czas do wyjazdu – niecałe 30 minut. Pojechali. Warunki terenowe okazały się znacznie cięższe niż się spodziewali. Wiele przewężeń kanalizujących ruch, które musieli sprawdzić, głębokich studni, zupełnie niewidocznych w kompletnych ciemnościach nocy. To była długa droga, ale dotarcie do celu wynagrodziło im jej trudy, gdyż w miejscu o wskazanych współrzędnych rzeczywiście znaleźli rakietę wycelowaną w kierunku bazy.  – Zazwyczaj dostajemy pewne informacje, wyjeżdżamy w miejsca gdzie rzeczywiście coś jest. Kiedy ludzie wracają z takiej roboty, wiedzą, że zrobili coś dobrego. To nas niesamowicie motywuje do następnych wyjazdów. – powiedział  ppor. Dawid Ząbek.

Zawsze w pełnej gotowości

Innym razem, tuż po powrocie z patrolu, dostali zdjęcie satelitarne Kalaty , w której najprawdopodobniej przechowywano pocisk rakietowy z wyrzutnią, bądź moździerz. Pojechali transporterami rosomak, bo są bardziej mobilne na bezdrożach, a zależało im na czasie. Błyskawicznie trafili we właściwe miejsce i przeszukali wskazany obiekt.
Czasami kolejne zadanie dostają zaledwie po kilku godzinach od powrotu do bazy, ale chłopaki z rozpoznania nigdy nie marudzą.  – Najpierw myślę o tym co, gdzie i jak mamy zrobić, na ile będzie to trudne. Potem zastanawiam się jak do tego przygotować ludzi i jak im tą informację przekazać, aby ich nie przerazić, gdy jedziemy w miejsce gdzie dzień wcześniej kompania miała kontakt i napotkała silny opór -  mówi ppor. Ząbek.

Odeprzeć atak przeciwnika

Zadania grupy rozpoznawczej to też długie i starannie przygotowane akcje. Ostatnio mieli rozpoznać drogę lądową i znaleźć bezpieczny szlak do bazy Giro, w terenie, którego od dawna w tych celach nie wykorzystywano. Tę akcje realizowali wspólnie z piechocińcami zgrupowania bojowego Bravo oraz saperami amerykańskiego patrolu rozminowania. W drodze powrotnej piechocińcy zamykający kolumnę pojazdów zostali zaatakowani przez rebeliantów uzbrojonych w moździerze, karabiny maszynowe i granatniki przeciwpancerne. Polacy szybko odpowiedzieli ogniem, zwiadowcy ubezpieczyli wyjście kolegów z Bravo i wydostali się z zasadzki. Jednak niedługo później znów zostali zaatakowani. Polacy szybko przejęli inicjatywę. Zniszczyli między innymi stanowisko moździerza. Łącznie poległo wówczas 6. rebeliantów.  – To była długa akcja, ale wyszliśmy z niej praktycznie bez żadnych start – podsumował dowódca sekcji st. plut. Robert Lisiecki.

Rozpoznanie jak rodzina

Czasu wolnego nie zostaje zbyt wiele. Po powrocie najpierw trzeba obsłużyć broń i pozostały sprzęt, uzupełnić amunicję. Później są krótkie chwile kontaktu z rodziną, szybki odpoczynek i długie rozmowy zwiadowców. „Mamy duży stół na zewnątrz przed swoim budynkiem. Siadamy przy nim, słuchamy radia, rozmawiamy, opowiadamy o tym co robiliśmy wcześniej, żartujemy i śmiejemy się. To nam pozwala ładować prywatne „akumulatory”. Jesteśmy małą grupą i dzięki temu jesteśmy bardzo zżyci.” -mówił dowódca sekcji st. plut. Artur Mielczarek.Zołnierze rozpoznania  wywodzą się z kompanii rozpoznawczej 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza.

 

Komentarze: 16

  1. Przerażona Mama pisze:

    Mam dwóch synów w Awganistanie a dowódctwo polskie zamiast ich wspierać to psychicznie wykańcza nie ch się zastanowią gdzie jest ich Ojczyzna,bo krew przelewać mogą za Polskę a nie za Waganistan niech nie mylą Ojczyzny.

  2. POLAK pisze:

    Również uważam, że polscy Żołnierze krew powinni przelewać za Polskę… !!!

  3. TAKŻE MATKA ... pisze:

    Rozumiem wszystkie Matki, których synowie przebywają na misji… ! Mój pierworodny także jest w Afganistanie:-( Z każdym dniem boję się o niego bardziej, a po tragicznym wydarzeniu z 2 czerwca nie mogę spać… !!! Krew z mojej Krwi ma ryzykować życiem? Ja Matka -Polka pytam w imię czego…kogo????????????????????????

  4. XXX pisze:

    Maria Konopnicka

    „A jak poszedł król na wojnę”

    A jak poszedł król na wojnę,

    Grały jemu surmy zbrojne,

    Grały jemu surmy złote

    Na zwycięstwo, na ochotę…

    A jak poszedł Stach na boje,

    Zaszumiały jasne zdroje,

    Zaszumiało kłosów pole

    Na tęsknotę, na niedolę…

    A na wojnie świszczą kule,

    Lud się wali jako snopy,

    A najdzielniej biją króle,

    A najgęściej giną chłopy.

    Szumią orły chorągwiane,

    Skrzypi kędyś krzyż wioskowy…

    Stach śmiertelną dostał ranę,

    Król na zamek wraca zdrowy…

    A jak wjeżdżał w jasne wrota,

    Wyszła przeciw zorza złota

    I zagrały wszystkie dzwony

    Na słoneczne świata strony.

    A jak chłopu dół kopali,

    Zaszumiały drzewa w dali.

    Dzwoniły mu przez dąbrowę

    Te dzwoneczki, te liliowe…

  5. XXX pisze:

    „Elegia o chłopcu polskim”

    Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
    haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
    malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg
    wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
    Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
    gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
    Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
    przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg. I wyszedłeś jasny synku, z czarną bronią w noc,
    i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut – zło.
    Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
    Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

  6. XXX pisze:

    WISŁAWA SZYMBORSKA
    Bez tej miłości można żyć,
    mieć serce suche jak orzeszek,
    malutki los naparstkiem pić
    z dala od zgryzot i pocieszeń,
    na własną miarę znać nadzieję,
    w mroku kryjówkę sobie uwić,
    o blasku próchna mówić „dnieje”,
    o blasku słońca nic nie mówić.
    Jakiej miłości brakło im,
    że są jak okno wypalone,
    rozbite szkło, rozwiany dym,
    jak drzewo z nagła powalone,
    które za płytko wrosło w ziemię,
    któremu wyrwał wiatr korzenie
    i jeszcze żyje cząstkę czasu,
    ale już traci swe zielenie
    i już nie szumi w chórze lasu?
    Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
    nie będę powalonym drzewem.
    Codziennie mocniej w ciebie wrastam
    radością, smutkiem, dumą, gniewem.
    Nie będę jak zerwana nić.
    Odrzucam pusto brzmiące słowa.
    Można nie kochać cię – i żyć,
    ale nie można owocować.

  7. XXX pisze:

    Adam Mickiewicz

    “Do matki Polki”

    O matko Polko, gdy u syna twego

    W źrenicach błyszczy geniuszu świetność.

    Jeśli mu patrzy z czoła dziecinnego

    Dawnych Polaków duma i szlachetność.

    Jeśli rzuciwszy rówieśników grono

    Do starca bieży, co mu dumy pieje,

    Jeżeli słucha z głową pochyloną,

    Kiedy mu przodków powiadają dzieje:

    O matko Polko! Źle się syn twój bawi!

    Klęknij przed Matki Bolesnej obrazem

    I na miecz patrzaj, co Jej serce krwawi:

    Takim wróg piersi twe przeszyje razem!

    Bo choć w pokoju zakwitnie świat cały,

    Choć się sprzymierzą rządy, ludy, zdania,

    Syn twój wezwany do boju bez chwały

    I do męczeństwa… bez zmartwychpowstania.

    Każże mu wcześnie w jaskinię samotną

    Iść na dumanie… zalegać rohoże(1),

    Oddychać parą zgniłą i wilgotną

    I z jadowitym gadem dzielić łoże.

    Tam się nauczy pod ziemię kryć z gniewem

    I być jak otchłań w myśli niedościgły.

    Mową truć z cicha, jak zgniłym wyziewem,

    Postać mieć skromną jako wąż wystygły.

    Nasz Odkupiciel dzieckiem w Nazarecie

    Piastował krzyżyk, na którym świat zbawił.

    O matko Polko, ja bym twoje dziecię

    Przyszłymi jego zabawkami bawił.

    Wcześnie mu ręce okręcaj łańcuchem,

    Do taczkowego każ zaprzęgać woza,

    By przed katowskim nie zbladnął obuchem

    Ani się spłonił na widok powroza.

    Bo on nie pójdzie, jak dawni rycerze,

    Utkwić zwycięski krzyż w Jeruzalemie,

    Ani jak świata nowego żołnierze

    Na wolność orać… krwią polewać ziemię.

    Wyzwanie przyszłe mu szpieg nieznajomy,

    Walkę z nim stoczy sąd krzywoprzysiężny;

    A placem boju będzie dół kryjomy,

    A wyrok o nim wyda wróg potężny.

    Zwyciężonemu za pomnik grobowy

    Zostaną suche drewna szubienicy.

    Za całą sławę krótki płacz kobiecy

    I długie nocne rodaków rozmowy. [1]

  8. XXX pisze:

    Julian Tuwim

    “Do prostego człowieka”

    Gdy znów do murów klajstrem świeżym
    przylepiać zaczną obwieszczenia,
    gdy “do ludności”, “do żołnierzy”
    na alarm czarny druk uderzy
    i byle drab, i byle szczeniak
    w odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
    że trzeba iść i z armat walić,
    mordować, grabić, truć i palić;
    gdy zaczną na tysięczną modłę
    ojczyznę szarpać deklinacją
    i łudzić kolorowym godłem,
    i judzić “historyczną racją”
    o piędzi, chwale i rubieży,
    o ojcach, dziadach i sztandarach,
    o bohaterach i ofiarach;
    gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
    pobłogosławić twój karabin,
    bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
    że za ojczyznę – bić się trzeba;
    kiedy rozścierwi się, rozchami
    wrzask liter z pierwszych stron dzienników,
    a stado dzikich bab – kwiatami
    obrzucać zacznie “żołnierzyków”. -
    - O, przyjacielu nieuczony,
    mój bliźni z tej czy innej ziemi!
    wiedz, że na trwogę biją w dzwony
    króle z panami brzuchatemi;
    wiedz, że to bujda, granda zwykła,
    gdy ci wołają: “Broń na ramię!”,
    że im gdzieś nafta z ziemi sikła
    i obrodziła dolarami;
    że im coś w bankach nie sztymuje,
    że gdzieś zwęszyli kasy pełne
    lub upatrzyły tłuste szuje
    cło jakieś grubsze na bawełnę.
    Rżnij karabinem w bruk ulicy!
    Twoja jest krew, a ich jest nafta!
    I od stolicy do stolicy
    Zawołaj, broniąc swej krwawicy:
    “Bujać – to my, panowie szlachta!”

  9. XXX pisze:

    Czesław Miłosz

    “Który skrzywdziłeś”

    Który skrzywdziłeś człowieka prostego
    Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
    Gromadę błaznów koło siebie mając
    Na pomieszanie dobrego i złego,

    Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
    Cnotę i mądrość tobie przypisując,
    Złote medale na twoją cześć kując,
    Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

    Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
    Możesz go zabić – narodzi się nowy.
    Spisane będą czyny i rozmowy.

    Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
    I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta!

  10. XXX pisze:

    Zbigniew Herbert

    “Przesłanie Pana Cogito”

    Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu

    po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

    idź wyprostowany wśród tych co na kolanach

    wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

    ocalałeś nie po to aby żyć

    masz mało czasu trzeba dać świadectwo

    bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny

    w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

    a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze

    ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

    niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda

    dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają

    pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę

    a kornik napisze twój uładzony życiorys

    i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy

    przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

    strzeź się jednak dumy niepotrzebnej

    oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz

    powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych

    strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne

    ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy

    światło na murze splendor nieba

    one nie potrzebują twego ciepłego oddechu

    są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

    czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź

    dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

    powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy

    bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz

    powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem

    jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku

    a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką

    chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

    idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek

    do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda

    obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

    Bądź wierny Idź

  11. mama pisze:

    mój syn był na 8 zmianie i co stwierdzam że wrócił kawał chama rodzine ma gdzieś

  12. żona misjonarza pisze:

    Piękne wiersze , aż łza kręci się w oku :*
    Myszko czekam tu na Ciebie tylko Ty wiesz jak bardzo kocham:)
    Pozdrowienia dla chłopaków drużyny z Wędrzyna , Wy będziecie wiedziec o kim mowa szczęśliwej podróży powrotnej do domu :) !!!

  13. mama 2 pisze:

    Moj syn tez był na 8 zmianie i co przezyłam jeden bog wie!Jesli chodzi o jego powrot to jest bardzo zmieniony z tym ze na lepsze docenił wszystko co w zyciu jest najwazniejsze a zwłaszcza rodzine!Jestem z niego naprawde bardzo dumna.Tego zycze wszystkim mamą

  14. ona pisze:

    Mój…były już chłopak tez był na VIIIzmianie,wrócił strasznie zmieniony,okazało sie ze na internecie poznał wiele dziiewczyn i po powrocie zamienił mnie na te inne,wybrał imprezy,alkochol,kolegów,a ja głupia wierzyłam ze po powrocie bedzie jeszcze lepiej,tyle było planów i co….ta misja spieprzyła mi wszystko,nie dość,że nie potrzebnie giną tam żołnierze,rodziny zamartwiają sie i czekają na bliskich,to jeszcze nie zawsze po powrocie jest tak jakbysmy chcieli.Wycofajcie naszych zołnierzy z Afganu bo to misja nic dobrego nam nie przynosi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  15. mama 2 pisze:

    Wspolczuje ci ona,ale mysle ze nie był ciebie wart skoro zamienil ciebie na inne.Napewno to boli ale popatrz na to z innej strony czy az tak warto płakac szlochac?Napewno nie!Jestes kims wyjatkowym i to ciebie spotka te wielkie szczescie,uwierz mi nie warto płakac za byle jakąąs miłoscią!ZYCZE CI WE WIARE W SIEBIE I WIELKIE SZCZESCIE A MYSLE ZE CZEKA ONO GDZIES ZA ROGIEM.

  16. żołnierz pisze:

    Byłem na I i IX zmianie, chcę tam znowu wrócić. To dobre miejsce żeby armia się szkoliła; dzięki temu mamy coraz nowszy sprzęt. To że giną ludzie – straty zawsze muszą być, taka jest wojna.

Dodaj komentarz